witam
pacjent to mazda 323f 2.0 ditd, 2003r. 2 weekendy temu mozliwe ze
zaliczylem dziure. Pisze mozliwe bo po weekendzie auto prowadzilo sie
wygodnie przez jeden dzien. Dojechalem do pracy, zaparkowalem. Auto
postalo te 8 godzin wsiadlem do niego i zaczelo ostro sciagac i szumiec
mniej lub wiecej w zaleznosci od promieniu skretu kol. Diagnoza lozysko.
Zostalo wymienione szumy ustaly ale sciaganie nie. Przy prostej
kierownicy i ok. 60km/h po ok. 6 sek. znajduje sie na lewym krawezniku,
przy skrecie keirownicy lekko w praw auto sie prowadzi bezproblemowo ale
po rownym asfalce. W przyapdku jazdy po koleinach jest masakra, po
puszczeniu kierownic auto plywa samo od lewej do prawej, prawie jak na
morzu

Aha stopien sciagania jest taki sam przy 40 czy 140km/h, tylko
szybciej sie zblizam na druga storne ;-)
Alufelgi byly prostowane ok. 2 miesiecie temu, z przodu jezdza jeszcze
na zimowych. Zamierzam wiec wymienic oponki na nowe i pojechac w
pierwszej kolejnosci do sprawdzenia kol i ich wywazenia na nowo.
Dzwigalem sobie autko i ewidentnie na lewym tyle cos trze. Po kreceniu
kolem zatrzymuje sie po 2-3 sekundach. Prawe toczy sie samo ok. 8-10 sek
wiec roznica spora. Na razie przesmarowalem, popukalem i przeciscilem z
rdzy to kolo ale opory pozostaly, aczkolwiek troszke mniejsze.
Pytania:
1. Czy takie opory na tylnim kole moga byc przyczyna sciagania samochodu ?
2. Co najprawdopodobniej oprocz lozyska mogla zostac uszkodzone po
zaliczeniu dziury, ze efektem jest sciaganie samochodu ?
3. Jakim testem mozna sprawdzic przyczyne sciagania ? Jak pojade na
stacje robiace coroczne przeglady to na ktoryms z ich badan wyjdzie
przyczyna ?
4. Jest sens od razu jechac na kontrole i ewentualna korekte zbieznosci,
czy szukac przyczyny gdzies indziej ?
thx