Kierowcow - ormowcow
No dobra - wytlumaczcie mi taka sutuacje, zaobserwowana juz kilka razy.
Miejsce - Kraków, ul. ofiar D±bia.
Ulica - na skutek puszczonego nia objazdu - zakorkowana wiecznie.
Pocz±tek ulicy - od Al. Pokoju do Bajecznej - jeden pas ruchu, potem dwa
pasy i zwê¿enie przy mo¶cie do jednego.
Na Alei Pokoju juz jest korek do wjazdu w Ofiar D±bia - i ci±gnie sie a¿ do
Stoczniowców/Nohohucka przez ca³± Ofiar D±bia. Tyle ze na Ofiar D±bia jest
chwilowe rozszerzenie - prawy pas zawsze stoi, lewy na ogo³ lu¼ny, nic
dziwnego ze wielu pomyka nim do samego mostu i tam próbuje sie znów wbijaæ
w korek.
Wczoraj - stoje ju¿ na samym mo¶cie, widze w lusterku tak± sytuacjê: wjezdza
'ormowiec" z prawego na lewy pas i... jedzie z prêdko¶ci± korka. A przed nim
dluugo nic. Kilka dni wcze¶niej ten sam numer wykona³ jaki¶ inteligent w
cie¿arowym.
WYobra¿am sobie tylko do jakiego wk...enia doprowadza³ jad±cych za nim
-jedyne co zd±¿y³em zauwa¿yc to dostawczaka co to min±³ go w koncu z lewej
(linia ci±g³a, pasem z przeciwka) ale co bylo dalej to juz nie widzia³em.
Pytanie - czemu to ma slu¿yæ? ¯eby "cwaniacy" nie wpychali siê z lewgo? Niby
dlaczego, to normalny pas i jak kto¶ pojedzie lewym to jego ssprawa,
najwyzej poczeka a¿ ktos go wpu¶ci na koncu
--
Mark
|