Forum Kierowców > Forum motoryzacyjne > Forum samochodowe >


 
 
06-14-2008, 20:26
Irko
Go¶æ
 
Re: W samochodzie bezpieczniej

Motocyklista legalnie wyprzedza³ a ty zignorowa³e¶ lusterko,
wskazuj±ce pojazd wykonuj±cy manewr wyprzedzania i zajecha³e¶ mu
drogê.
--------------------
jesli jechal szybko, bardzo szybko to na pewno pojawil sie jak z nikad
jesli bedziesz mial tego pecha i zbyt duzo punkow ktore bedziesz chcial
skasowac na policyjnym kursie zobaczysz jak to wyglada (puszczaja tam taki
filmik jak jednoslad wjerzdza w auto)
i mozesz sie upewniac a i tak mozesz w takiego goscia walnac
dlatego sporo ich jezdzi ostatnio w kamizelkach odblaskowych co bardzo
pomaga

a czy nie mysla?
z tym bywa ró¿nie
a zapamietuje sie tylko tych baranów przez których krew zastyga na moment w
zy³ach
dzis potracilbym dwie dziewczyny na skuterze - na jezdni z trzema pasami
jecha³y lewym pasem i postanowily skrecic w prawo, tuz przed moim nosem, gdy
je wlasnie mijalem srodkowym $#%^%^&%$
z drugiej strony moj ojciec jadac skuterem droga z pierszenstwem przejazdu
wywalil sie na bok bo jakis baran wyjechal z podporzadkowanej i go nie
zauwazy³ (?) zatrzymal sie tylko chwile zeby zobaczyc czy staruszek sie
rusza i nie wysiadl nawet z auta tylko odjechal 8-0

ir


 
06-14-2008, 20:52
Bard13
Go¶æ
 
Re: W samochodzie bezpieczniej

<ciach>
A mnie w tym w±tku najbardziej fascynuje rozwój sytuacji.
Najpierw zwyk³e zawracanie na 3 i motocyklista znik±d, a potem
motocyklista wyprzedzaj±cy za wysepk±.
Jak by kto¶ kiedy¶ w koñcu zacz±³ pisaæ od pocz±tku szczerze jak by³o
ze szczegó³ami, to watki by³yby bardziej stonowane i rzeczowe.
Bo co¶ historia siê rozwija.
Czekam na kobietê w ci±¿y z dzieckiem na rêku na przej¶ciu zignorowan±
przez motocyklistê, tego jeszcze nie grali
 
06-14-2008, 21:39
zch2872
Go¶æ
 
Re: W samochodzie bezpieczniej

Bard13 pisze:
> <ciach>
> A mnie w tym w±tku najbardziej fascynuje rozwój sytuacji.
> Najpierw zwyk³e zawracanie na 3 i motocyklista znik±d, a potem
> motocyklista wyprzedzaj±cy za wysepk±.
> Jak by kto¶ kiedy¶ w koñcu zacz±³ pisaæ od pocz±tku szczerze jak by³o
> ze szczegó³ami, to watki by³yby bardziej stonowane i rzeczowe.
> Bo co¶ historia siê rozwija.
> Czekam na kobietê w ci±¿y z dzieckiem na rêku na przej¶ciu zignorowan±
> przez motocyklistê, tego jeszcze nie grali


Albo druga wersja:
Ludzie jak mo¿ecie mi nie ustêpowaæ z drogi. Przecie¿ jadê jak do
po¿aru, pewnie mam ku temu powody. Powinni¶cie sobie wyobraziæ koguty na
moim dachu :-) i sper.... z drogi w krzaki. Ka¿dy my¶l±cy kierowca
powinien mnie czuæ na kilometr i stosownie reagowaæ.
Ka¿dy kto postêpuje inaczej jest kapeluszem i powinno mu siê odebraæ
prawo jazdy.

Wiêcej zdrowego rozs±dku ¿yczê.

zch
 
06-14-2008, 22:17
Cavallino
Go¶æ
 
Re: W samochodzie bezpieczniej


U¿ytkownik "Bard13" <[Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy widz± linki. ]> napisa³ w wiadomo¶ci
news:[Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy widz± linki. ]...
<ciach>
>A mnie w tym w±tku najbardziej fascynuje rozwój sytuacji.
>Najpierw zwyk³e zawracanie na 3 i motocyklista znik±d, a potem
>motocyklista wyprzedzaj±cy za wysepk±.
>Jak by kto¶ kiedy¶ w koñcu zacz±³ pisaæ od pocz±tku szczerze jak by³o
>ze szczegó³ami, to watki by³yby bardziej stonowane i rzeczowe.
>Bo co¶ historia siê rozwija.
>Czekam na kobietê w ci±¿y z dzieckiem na rêku na przej¶ciu zignorowan±
>przez motocyklistê, tego jeszcze nie grali


Ale czego taki zdziwiony?
U kapeluszników tak jest zawsze.
Poczytaj posty Motyliñskiego - napiêcie ro¶nie jak u Hitchcocka, co rusza to
nowy szczegó³ zdarzenia siê pojawia.

Inna sprawa, ¿e co szczegó³ to bardziej pogr±¿a autora. ;-)

 
06-15-2008, 11:16
J.F.
Go¶æ
 
Re: W samochodzie bezpieczniej

On Sat, 14 Jun 2008 23:39:42 +0200, zch2872 wrote:
>Albo druga wersja:
>Ludzie jak mo¿ecie mi nie ustêpowaæ z drogi. Przecie¿ jadê jak do
>po¿aru, pewnie mam ku temu powody. Powinni¶cie sobie wyobraziæ koguty na
>moim dachu :-) i sper.... z drogi w krzaki. Ka¿dy my¶l±cy kierowca
>powinien mnie czuæ na kilometr i stosownie reagowaæ.


Tylko wiesz, to ma trzy podpunkty:
-sa dwa lub wiecej pasy w jedna strone, a kapelusznik jedzie lewym,

-jest jeden pas plus szerokie asfaltowe pobocze, niby po poboczu nie
mozna, ale jakos niektorzy zjezdzaja i kapelusz ich przy tym nie
uwiera.

-jest jeden waski pas, a ten z tylu swiatla, klakson ..

J.


 
06-15-2008, 13:25
Jacek \Plumpi\
Go¶æ
 
Re: W samochodzie bezpieczniej

> A mnie w tym w±tku najbardziej fascynuje rozwój sytuacji.
> Najpierw zwyk³e zawracanie na 3 i motocyklista znik±d, a potem
> motocyklista wyprzedzaj±cy za wysepk±.
> Jak by kto¶ kiedy¶ w koñcu zacz±³ pisaæ od pocz±tku szczerze jak by³o
> ze szczegó³ami, to watki by³yby bardziej stonowane i rzeczowe.
> Bo co¶ historia siê rozwija.
> Czekam na kobietê w ci±¿y z dzieckiem na rêku na przej¶ciu zignorowan±
> przez motocyklistê, tego jeszcze nie grali


No mnie tak¿e bardzo fascynuje rozwój sytuacji, jak czytaj±cy tacy jak Ty
czy Ada¶ sami dopisuj± historiê i uwa¿aj±, ¿e tak by³o.
Alew ¶wiadczy to tylko o waszej ignorancji lub braku umiejêtno¶ci czytania.
A co do dopisywania szczeó³ów przeze mnie to tylko pojawi³y siê one dlatego,
¿eby¶cie nie tworzyli w³asnych historyjek, bo jeszcze kto¶ jest w stanie
uwierzyæ, ¿e tak by³o jak Wy piszecie, a to przecie¿ totalna bzdura.

Nie pisz±c pocz±tkowo o szczegó³ach po prostu s±dzi³em, ¿e nie maj± one w
tym przypadku wiêkszego znaczenia, poniewa¿ chcia³em tylko uzmys³owiæ
mototcyklistom i nie tylko motocyklistom, ¿e je¿d¿±c z tak du¿ymi
prêdko¶ciami przekraczaj±c dozwolone 2-3 krotnie nie daj± szans na kierowcom
jad±cym prawid³owo i prawid³owo wykonuj±cym manewry.

Co do mojego zawracania to powtarzam ostatni raz:
Jad±c drog± wyczekiwa³em na lukê z przeciwka (lukê na pasie w przeciwn±
stronê), abym móg³ bezpiecznie zawróciæ. Za mn± w odleg³o¶ci kilkuset metrów
jecha³o kilka samochodów jeden za drugim. Idealnie widzia³em lewy pas (ten
za mn±) zarówno w lusterkach jak i patrz±c do ty³u. Nikt nikogo nie
wyprzedza³, bo te¿ i nie móg³, gdy¿ w tym miejscu, gdzie doje¿d¿a³y tamte
samochody by³o przej¶cie dla pieszych z wysepk±. Miejsce to chwilê wczesniej
min±³em.
Kiedy zrobi³a siê luka przede mn± na przeciwnym pasie suchu postanowi³em
zawróciæ. Przyhamowa³em i rozpocz±³em manewr na 1 raz, poniewa¿ mój samochód
ma stosunkowo ma³y promieñ skrêtu i nie muszê tego robiæ na 3 czy 5 razy. Ot
po prostu odbicie do prawej krawêdzi jezdni, ostry skrêt w lewo i po prostu
siê mieszczê na asfalcie bez najmniejszego problemu. Przed wykonaniem tego
manewru upewni³em siê, ¿e nikt nikogo nie wyprzedza za mn± i ¿e odleg³o¶æ
jad±cych za mn± samochodów jest wystarczaj±co du¿a. Dzieli³a mnie od tych
samochodów odleg³o¶æ rzêdu ok. 300m co uwa¿am za naprawdê wystarczaj±co
bezpieczn± odleg³o¶æ przy dozwolonej, maksymalnej prêdkoi¶ci 50km/h. W
chwili, kiedy ju¿ wykonywa³em manewr zawracania, spogl±da³em w lewo i wtedy
w³a¶nie zobaczy³em wyskakuj±cego zza samochodów motocyklistê, który pêdzi³
wyprzedzaj±c kilka samochodów na raz przez pasy dla pieszych z lewej strony
wysepki bardzo szybko zbli¿aj±c siê do mnie tak jakby mnie nie widzia³. Jak
tylko go zobaczy³em to wcisn±³em ostro peda³ gazu, aby jak najszybciej
wyprostowaæ na drodze samochód i móc w razie czego zjechaæ na prawo robi±c
mu lukê na ¶rodku jezdni. I tak te¿ zrobi³em. On zacz±³ hamowaæ dopiero
(prawdopodobnie jak zobaczy³ moje ¶wiat³a), kiedy wyprostowa³em samochód -
czo³owo w jego kierunku. On min±³ mniê bêd±c jeszcze na ¶rodku jezdni bêd±c
ju¿ przed samochodami ok. 50m. W tym czasie ja ju¿ porusza³em siê w
przeciwnym kierunku z prêdko¶ci± ok. 40km/h.

Tak wiêc nie piszcie, ¿e zajecha³em wyprzedzaj±cemu, poniewa¿ ja rozpocz±³em
swój manewr wcze¶niej od niego bed±c pewnym, zê nikt nikogo nie wyprzedza
tym pasem, na któryu wje¿d¿am.
Takl¿e i odpowiednio wcze¶niej i wyra¼nie sygnalizowa³em.
W ¿adnym wypadku nie stworzy³em jakiegokolwiek zagro¿enia dla uczestników,
którzy jechali z prawid³ow± prêdko¶ci±.
Tak¿e bezpiecznie i dla tych którzy jechali by z nieznacznie wiêksz± np.
70-80km/h. Gdy¿ taki margines pozostawi³em.
PoRD mówi w czwartym artykule, ze mam prawo wierzyæ w to, ze inni uczestnicy
stosuj± i przestrzgaj± tego prawa.
Dlatego te¿ ni¿ej podane fakty pozwoli³y mi ca³kowicie bezpiecznie wykonaæ
manewr.
Pierwsze - pozostawiony du¿y margines odleg³o¶ci od jad±cych za mn±
samochodów.
Drugie wiedzia³em, ¿e min±³em pasy dla pieszych z wysepk±, gdzie nie wolno
wyprzedzaæ - z reszt± nawet siê nie da bo jest zwê¿enie stosunkowo szerokich
na tej drodze pasów ruchu, gdy¿ jest tam dodatkowy pas do skrêtu
(skrzy¿owanie).
Po trzecie widoczno¶æ przeciwnego pasa ruchu za mn± mia³em idealn±,
przynajmniej na odleg³o¶ci 500m.
Nie mog³em tylko zobaczyæ motocyklisty, który porusza³ siê za samochodami,
poniewa¿ by³ za nimi schowany.
Zobaczy³em go w chwili, kiedy zaj±³ przeciwny pas ruchu wyprzedzaj±c
samochody.
Po czwarte idealnie prosty odcinek drogi w terenie zabudowanym.

Tak wiêc nie dopisuj zmy¶lonych historii. Nie by³o kobiet z nienarodzonymi
dxieæmi w wózkach, ani te¿ lataj±cych kotów

Najwiêksz± rzecz± która mnie dziwi w¶ród grupowiczów to:
Pierwsze - podstawowy cel to stwierdziæ, ¿e zawsze wina jest po stronie
pisz±cego pomimo, i¿ nie zna siê faktów i szczegó³ów. Zarzuty zawsze
stawiane s± bez próby poznania faktów - nigdy nie padnie pytanie o szczeó³y
"napisz dok³adniej jak by³o" tylko od razu "jeste¶ ¶lepym bandyt±, który
powinien oddaæ PJ".
Drugie - za wszelk± cenê broniæ swoich racji i zmy¶laæ historie, aby dowie¼æ
swoich racji, nawet kiedy s± mylne. S³owa "przepraszam" czy "wybacz, ¼le
zrozumia³em" po prostu nie przejd± wielu przez gard³o.

Jak dla mnie jest to z Waszej strony ¿a³osne i jakie¿ p³ytkie w swoim
rozumowaniu i os±dach.


 
06-15-2008, 14:55
Jacek \Plumpi\
Go¶æ
 
Re: W samochodzie bezpieczniej

> Ale czego taki zdziwiony?
> U kapeluszników tak jest zawsze.
> Poczytaj posty Motyliñskiego - napiêcie ro¶nie jak u Hitchcocka, co rusza
> to nowy szczegó³ zdarzenia siê pojawia.
>
> Inna sprawa, ¿e co szczegó³ to bardziej pogr±¿a autora. ;-)


Hmm....? A jak nazwaæ takich ja Ty ?
Hybryda starego, ¶lepego i zgredliwego kapelusznika z dresiarzem mentalnym
))


 
06-16-2008, 07:58
Bard13
Go¶æ
 
Re: W samochodzie bezpieczniej

<ciach>
> Najwiêksz± rzecz± która mnie dziwi w¶ród grupowiczów to:
> Pierwsze - podstawowy cel to stwierdziæ, ¿e zawsze wina jest po stronie
> pisz±cego pomimo, i¿ nie zna siê faktów i szczegó³ów. Zarzuty zawsze
> stawiane s± bez próby poznania faktów - nigdy nie padnie pytanie o szczeó³y
> "napisz dok³adniej jak by³o" tylko od razu "jeste¶ ¶lepym bandyt±, który
> powinien oddaæ PJ".
> Drugie - za wszelk± cenê broniæ swoich racji i zmy¶laæ historie,aby dowie¼æ
> swoich racji, nawet kiedy s± mylne. S³owa "przepraszam" czy "wybacz, ¼le
> zrozumia³em" po prostu nie przejd± wielu przez gard³o.
>
> Jak dla mnie jest to z Waszej strony ¿a³osne i jakie¿ p³ytkie w swoim
> rozumowaniu i os±dach.


Moja wycieczka nie by³a niczym osobistym, ale do¶wiadczy³e¶
wyciagniêcia wniosków na podstawie przedstawionych faktów.
Nie przedstawi³e¶ wszystkich od razu, dlatego pó¼niejsze
uszczegó³awianie mo¿e, piszê mo¿e, nie musi, oznaczaæ pewn±
kreatywno¶æ maj±c± na celu wybielenie siê pisz±cego.
Gdyby¶ od razu napisa³ lokalizacjê i sposób wyprzedzania motocyklisty,
w±tem skoñczy³by siê wcze¶niej, a tak rozwija³ siê jak telenowela.
I tu apel do wszyskich na PMS, szanujmy swój czas i nerwy i piszmy
szczegó³owo jak by³o ju¿ w pierwszym po¶cie.
 
06-16-2008, 08:00
Adam P³aszczyca
Go¶æ
 
Re: W samochodzie bezpieczniej

On Sun, 15 Jun 2008 15:25:58 +0200, "Jacek \"Plumpi\""
<[Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy widz± linki. ]> wrote:

>No mnie tak¿e bardzo fascynuje rozwój sytuacji, jak czytaj±cy tacy jak Ty
>czy Ada¶ sami dopisuj± historiê i uwa¿aj±, ¿e tak by³o.


Jacusiu, ja jedynie czytam co w Twoich wypowiedziach siê pojawia co
rusz i pytam, dlaczego wcze¶niej twierdzi³e¶ co innego.
--
___________ (R)
/_ _______ Adam 'Trzypion' P³aszczyca (+48 502) 122 688
___/ /_ ___ ul. na Szaniec 23/70 31-560 Kraków (012) 378 31 98
_______/ /_ [Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy widz± linki. ]
___________/ PMS*PJ+S+++P++M+++W--P++X+++L+++B+M+++Z++T-WCB++
 
06-16-2008, 21:26
Jacek \Plumpi\
Go¶æ
 
Re: W samochodzie bezpieczniej

> Moja wycieczka nie by³a niczym osobistym, ale do¶wiadczy³e¶
> wyciagniêcia wniosków na podstawie przedstawionych faktów.
> Nie przedstawi³e¶ wszystkich od razu, dlatego pó¼niejsze
> uszczegó³awianie mo¿e, piszê mo¿e, nie musi, oznaczaæ pewn±
> kreatywno¶æ maj±c± na celu wybielenie siê pisz±cego.
> Gdyby¶ od razu napisa³ lokalizacjê i sposób wyprzedzania motocyklisty,
> w±tem skoñczy³by siê wcze¶niej, a tak rozwija³ siê jak telenowela.
> I tu apel do wszyskich na PMS, szanujmy swój czas i nerwy i piszmy
> szczegó³owo jak by³o ju¿ w pierwszym po¶cie.


Chyba ¿artujesz ?
Przecie¿ ten kretyn P³aszczyca i tak bêdzie siê stara³ wmówiæ, ze by³o
inaczej, a wina jest po stronie tego, kto pisze post.

Co do faktów - nie muszê ich tu przedstawiaæ z najdrobniejszymi szczegó³ami.
Nie stajê przed s±dem, który ma orzec moj± winê, ale przedstawiam ogólny
problem polegaj±cy na nadmiernie szybkiej je¼dzie, która nie daje szans
innym uczestnikom ruchu na wykonywanie manewrów w sposób bezpieczny.
Przecie¿ tu nie chodzi³o o mnie tylko o motocyklistê, którego ponios³a
u³añska fantazja aby szar¿owaæ w terenie zabudowanym z prêdko¶ci± 3 razy
wiêksz± ni¿ dozwolona.
Jakie ma znaczenie w jakich skarpetkach jecha³em i czy uda³ mi siê w nocy
stosunek ?
Przestañcie byæ sêdziami i katami.
Naj¶mieszniejsze jest to, ¿e po rzuceniu jakiegokolwiek tematu dotycz±cego
ogólnych zachowañ, nagle pojawia siê kilku moralizatorów i sêdziów oraz
jeden debil P³aszczyca, którzy staraj± siê wmówiæ, ¿e fakty by³y inne ni¿
te, które zna autor w±tku.
Wyzwiska, stwierdzenia "oddaj PJ", ¶lepy itp.
Za kogo Wy siê uwa¿acie ?
Jakim prawem uzurpujecie sobie prawo do oceniania innych ?
Tym bardziej, ¿e ka¿dy z Was chwali siê swoimi debilnymi popisami oraz
chamskim zachowaniem na drodze.
"Widzicie drzazgê w oku innych, a nie dostrzegacie belki w swoim oku".
Najbardziej przykre i ¶mieszne jest to, ¿e znajduje siê kilku, którzy
powtarzaj± brednie i bdury za tym kretynem P³aszczyc± nawet nie poróbuj±c
zauwazyæ, ze to jest normalny k³amca i chamem, który ka¿de s³owo i ka¿de
zdanie przeinacza tak jak mu pasuje i jak jemu jest wygodniej.





« | »



na Forum Kierowców
thread
Re: W samochodzie bezpieczniej - > W oczywisty sposob zajechales mu droge. Do tego chwalisz sie > swoim brakiem odpowiedzialnosci. Zgroza. co Ty pieprzysz - jak mozna droge... Forum samochodowe
Re: W samochodzie bezpieczniej - Hinek pisze: > Mysle ze uwiera cie kapelusz. > Bedziesz tak dalej jezdzil - trafisz do pierdla. > Za nieumyslne zabojstwo. > Pozdr > We¼... Forum samochodowe
W samochodzie bezpieczniej - Z dwojga z³ego lepiej by³o w tej nexii. http://podkarpacka.policja.gov.pl/97/97/art7622.html wklejam: Dzi¶ w nocy w Sanoku zgin±³ 23-letni... Forum samochodowe
Re: W samochodzie bezpieczniej - >> Byæ mo¿e zbyt uogulniam opiniê na temat motocyklistów, ale jednak >> stanowcza ich wiêkszo¶æ je¼dzi w sposób uniemo¿liwiaj±cy innym... Forum samochodowe
Re: W samochodzie bezpieczniej - On Mon, 9 Jun 2008 22:51:11 +0200, "Jacek \"Plumpi\"" <plumpixjr@wp.pl> wrote: >Powiem krótko - gówno prawda. >Ja tak samo jak ka¿dy... Forum samochodowe



Statystyki forum
W±tków:
Postów:
Ostatnie dyskusje
Partnerzy
vBSkinworks