wysokie spalanie, a rozwalony katalizator
pacjent to foka 1.6
normalne spalanie dawniej to 8-9 po miescie i okolice 6,5 w trasie
od pewnego czasu zaczela wiecej palic, najpierw nie bylo tragedii, bo
przybylo po miescie okoli litra, teraz jest juz tragedia bo po miescie zjada
12
w trasie podskoczylo do niecalych 8
komputr nic nie wykazuje, pali jak zloto, wszystko jest ok, tylko swiece
wymieniane rok temu, byly cale czarne zasyfiale
od od jakiego miesiaca, tylko na wolnych obrotach i to tez sporadycznie z
okolic dzwigni recznego, czyli tak jak jest umiejscowiony katalizator,
dochodzi pobrzekiwanie, jakby ktos w metalowa puszke kamieni nawsadzal i
grzechotke zrobil
w zwiazku z tym dodajac jedno do drugiego doszedlem do wniosku ze
katalizator sie rozsypal i uklad spalania zaczal glupiec
czy moj tok rozumowania jest ok, czy moze macie jakies inne pomysly na to
czemu tak pije?
|