Witam.
Wlasnie wrocilem z miesiecznych wakacji po Europie. Cala rodzina w 4
spedzilismy rowne 26 dni w podrozy. 8700km. Toczydlem byla Renault Laguna
Touring automat, prosto z linni produkcyjnej na leasingu z RenaultUSA.
O samej jezdzie po Europie, spostrzezeniach faceta niejako juz z zewnatrz -
13 lat po kontynencie amerykanskim - mozna by pisac duzo, ale to temat na
inny post, a nie chce przynudzac. Wole sie skupic na samym autku, moze
kogos zainteresuje spostrzezenie " amerykanca " na europejski samochod.:-)
Jako odniesienie biore samochody ktorych uzywam/uzywalem w Kanadzie, czyli
Mazda MPV, Mazda Tribute, Honda Pilot,Oddysey, Toyota RAV4 V6, Honda Accord
V6, Mazda 6.
Pierwsze co zwrocilo moja uwage to standard i jakosc wykonczenia wnetrza.
Bardzo ladnie, gorzej z funkcjonalnoscia, szczegolnie czyszczenie dashboardu
bylo uciazliwe, uzyty plastik jakis chropowaty bardzo opieral sie
czyszczeniu czymkolwiek. Pozytywnie zaskoczony bylem wielkoscia, dosc
przestronny, dal sie zapakowac w tyle w 4 duze walizki plus podreczny
bagaz. W sumie cala podroz odbyl z ciezarem lacznym pasazerow + bagazu ok.
450 kg, uzyskujac srednie zuzycie paliwa 8l/100Km, co byloby rewelacyjnym
wynikiem jak na Ameryke.
Silnik dieslowski, moc 150KM. Nie bardzo rozumiem na cholere byly potrzebne
2 rury z tylu do takiej 2L jednostki, moze chodzilo bardziej o dyzajn niz
rzeczywista potrzebe :-). Jak dla mnie bez zarzutu, cichy i elastyczny,
dawal mi przecietne 150-160 km/.h na niemieckich autostradach bez wzgledu na
urzezbienie terenu, bez zadnych problemow. Slowem, bajka.
Co do skrzyni biegow - mam mieszane uczucia. Wzialem automat, po tylu latach
jazdy tylko automatami, i biorach pod uwage zupelnie rozny sposob jazdy,
oznakowan drog itp w Europie, ostatnio rzecza jaka chcialem sobie dodac bylo
jeszcze krecenie wajcha co chwila. Biegowo auto sprawowalo sie bardzo
dobrze, nie czulem zadnych zmian biegow, wybieral wlasciwe, i dawal komfort
przyspieszenia kiedy potrzebowalem. Jedyny problem to mocniejsze
nacisniecie; potrzebowal chyba z sekunde zeby sobie poukladac o co mi chodzi
, i konczylem szarpiac go pare razy, dwukrotnie wrecz palac niechcacy gume

. W dodatku, to bylo moje pierwsze spotkanie z europejskim kickdownem.
Hmmm, szczerze mowiac nie chwytam tego za dobrze, wole mozliwosc
natychmiastowego zalozenia skrzymi max. zejscia w dol dociskajac do podlogi,
a nie dodatkowa rezerwe.
Zreszta, takich elementow, rozniacych klientele europejska i amerykanska
widzialem wiecej, automatyczna klimatyzacja przykladowo, dla mnie dosc
dyskusyjne rozwiazanie. Wogole samochod ten byl naszpikowany elektronika,
mierzenie cisnienia w oponach, automatyczne swiatla i wycieraczki, a brak
skorzanej tapicerki czy sunroof. nawet radio/CD bylo dziwne, wynalazek typu
RDS ( tak sie pisze? ) ciekawy i wygodny, ale rownoczesny brak wbudowanego
MP3 playera porazka. Rozumiem oczywiscie, ze wyzsza wersja prawdopodobnie
posiada tego rodzaju udogodnienia, ale samo zestawienie jednych elementow
przy braku innych jest zaskakujace z amerykanskiej perspektywy.
Wersja ta byla tez pozbawiona nawigacji GPS, celowo, wzialem bowiem moj
wlasny Garmin NUVI 770. I tu spotkalo mnie duze rozczarowanie, o ile na
kontynencie amerykanskim dziala on doskonale, w Europie mialem dzieki niemu
oryginalne przygody, jak przejazd przez restauracje we Francji, czy jazda
drogami polnymi w Polsce.
Podsumowujac. Zaluje ze nie moglbym go zatrzymac i wziac z soba do domu. Pod
wieloma wzgledami jest technologicznie o wiele bardziej zaawansowany niz
odpowiedniki dostepne na rynku amerykanskim. Komfort jazdy jest
niezaprzeczalny. cale 8700km bylo bardzo przyjemnym doswiadczeniem, nastepny
wyjazd do Europy rowniez zdecydowanie podobnym samochodem.
Dla zainteresowanych - calosc wypozyczenia na 26 dni wyniosla 2169 US $,
wlaczajac to rejestracje francuska, koszty leasingu, pelne pokrycie
ubezpieczenia, road assistance itp.
Jesli ktos chce znac jeszcze jakies szczegoly badz cokolwiek, prosze pisac.
--
Regards
Janokal