Re: oferta sprzedazy a usterki - rozwazania filozoficzne
On 30 Lis, 12:49, "Przemek" <[Tylko zarejestrowani użytkownicy widzą linki. ]> wrote:
> Uzytkownik "badzio" <[Tylko zarejestrowani użytkownicy widzą linki. ]> napisal w wiadomoscinews:[Tylko zarejestrowani użytkownicy widzą linki. ]...
>
> > On 30 Lis, 11:17, Maverick <[Tylko zarejestrowani użytkownicy widzą linki. ]> wrote:
> >> - podaj linka do oferty to sie zastanowimy czy warto - czy cena jest
> >> atrakcyjna pomimo tych usterek.
>
> >[Tylko zarejestrowani użytkownicy widzą linki. ]
>
> [Tylko zarejestrowani użytkownicy widzą linki. ]....
>
> Najtansza z benzyn z manualem w roczniku w 2002 w gore a ty jeszcze chcesz
> sporo utargowac - nastepna salonowa jesthttp://www.otomoto.pl/index..php?sect=show&id=C7128071
>
> Oczywiscie sprobowac mozesz ale wg mnie sprzedajacy wystaweil ja za cene wg
> niego ostateczna
Wg znajomego agenta ubezpieczeniowego wartosc rynkowa zafiry elegance
z 2002r, z przebiegiem rzedu 20tys km, to 22-24tys. Wg mechanikow z
serwisu, ktorzy ogladali ta zafirke, cena bylaby w porzadku gdyby
faktycznie samochod nie wymagal wkladu finansowego oraz nie byloby
niejasnosci dot. blachy. Kilka tyg temu identyczna zafirka byla do
kupienia w wawie, w tej samej cenie, tylko ze miala mniejszy przebieg,
oba komplety kol i byla serwisowana przez caly czas w ASO. Oczywiscie
tez jest ryzyko ze ta warszawska zafirka byla malowana, nie pojechalem
z nia do warsztatu to nie wiem. Jest do kupienia rok mlodsza zafirka w
wersji comfort (zauwazalna roznica dla mnie to elektryka tylko w
przednich szybach oraz brak podgrzewanych lusterek), takze z dwoma
kompletami kol, w cenie o 500zl wyzszej.
Aha, podczas przegladu w warsztacie okazalo sie jeszcze ze gaz z klimy
wyparowal i nie mozna bylo sprawdzic czy klima dziala. Wczoraj
sprzedajacy napisal mi ze klima naprawiona, byla jakas nieszczelnosc.
Powtorze jeszcze raz swoje stanowisko - jesli dzwonie do sprzedajacego
i on mowi 'samochod nie wymaga zadnego wkladu finansowego, blacha jest
w dobrym stanie, zadnego malowania, zadnej stluczki, wszystko na
biezaco naprawialem' to ja moge zrozumiec ze przy przebiegu 200tys km
to np galka dzwigni biegow moze byc starta, pekniecie w kierownicy w
okolicach klaksonu, wytarta tapicerka, olej do wymiany itp. I wtedy
obowiazuje cena podana w ogloszeniu. W momencie jesli cos 'wychodzi'
podczas przegladu to wtedy rozpoczynaja sie negocjacje (bo stan
samochodu odbiega od tego, ktorego dotyczyla sie cena). Ja to tak
rozumiem.
Generalnei zamierzam poczekac, moze sprzedajacy jednak zdecyduje sie
troche obnizyc cene. W miedzyczasie bede szukal innego egzemplarza
(jakby ktorys z grupowiczow slyszal o fajnej zafirce w cenie 20-25k to
bede wdzieczny za info ) a gosc bedzie szukal innego kupca. Na moja
korzysc przemawia fakt ze ta zafirka jest juz do kupienia od ponad m-
ca, ogladalo ja kilka osob ale ja tylko bylem na tyle 'zaawansowany' w
ogledzinach aby pojechac do serwisu i poprosic o wglad w faktury
napraw. Ponadto de facto samochod od wrzesnia stoi nieuzywany na placu
i poki go ktos nie kupi to nadal bedzie stal. A to oznacza ze po zimie
samochod straci dla mnie wartosc a jesli sprzedajacy innym chetnym tez
bedzie mowil ze samochod byl niejezdzony przez okres jesienno-zimowy
to mysle wiekszosc kupujacych spasuje. Chyba ze sie myle i stanie 'pod
chmurka', bez jezdzenia/przepalania (nie liczac odpalenia na potrzeby
kupujacych) przez okres od wrzesnia do marca nie ma negatywnego wplywu
na stan samochodu.
badzio
11-30-2008, 17:15
Wiesiaczek
Gość
Re: oferta sprzedazy a usterki - rozwazania filozoficzne
Uzytkownik "badzio" <[Tylko zarejestrowani użytkownicy widzą linki. ]> napisal w wiadomosci
news:[Tylko zarejestrowani użytkownicy widzą linki. ]...
> On 30 Lis, 14:34, jasio <[Tylko zarejestrowani użytkownicy widzą linki. ]> wrote:
>> Nie chcesz kupic, nie kupujesz.
>> On znajdzie kogos, kto po prostu kupi bez zastanowienia.
>
> Wiesz, w zyciu bym nie wpadl na to ze jesli nie chce kupic to nie
> kupuje.
Przeciez napisal, ze znajdzie takiego, ktĂłry kupi od razu.
Sam mialem kilka takich transakcji, gdzie zdarzalo sie, ze nawet nie
wsiadalem do kupowanego samochodu.
Nie skarze sie, choc bylo kilka nieprzewidzianych napraw, ale sam tez tak
sprzedawalem i uwazam, ze nie ma potrzeby wlazenia pod samochĂłd i testowanie
kazdej srubki.
Kwestia podejscia i zaufania do ludzi.
Dlatego nie sprzedam swojego samochodu komus, kto tygodniami bedzie mi
zawracal dupe, tylko temu, kto kupi od reki. Czas to pieniadz, wiec
skorzystamy na tym obydwaj.
--
Pozdrawiam (dzis z DC) - Wiesiaczek
"Ja pije tylko przy dwĂłch okazjach:
Gdy sa ogĂłrki i gdy ich nie ma"
Wiesiaczek
11-30-2008, 17:37
badzio
Gość
Re: oferta sprzedazy a usterki - rozwazania filozoficzne
On 30 Lis, 19:15, "Wiesiaczek" <ciotkazielin...@vp.pl> wrote:
> Sam mialem kilka takich transakcji, gdzie zdarzalo sie, ze nawet nie
> wsiadalem do kupowanego samochodu.
> Nie skarze sie, choc bylo kilka nieprzewidzianych napraw, ale sam tez tak
> sprzedawalem i uwazam, ze nie ma potrzeby wlazenia pod samochĂłd i testowanie
> kazdej srubki.
> Kwestia podejscia i zaufania do ludzi.
Moglbym tak kupic samochod. Za symboliczne 100zl Ewentualnie od
kogos, kogo znam - brata, kuzyna, kumpla. Ale nie od obcej osoby.
Zaraz zaczne czuc sie dziwny ze chce sie upewnic czy 20k nie wydam w
skarbonke.
> Dlatego nie sprzedam swojego samochodu komus, kto tygodniami bedzie mi
> zawracal dupe, tylko temu, kto kupi od reki. Czas to pieniadz, wiec
> skorzystamy na tym obydwaj.
Tez tak chcialem kupic. Pojechac do serwisu, sprawdzic samochod,
przejrzec papiery (faktury za remonty/naprawy, np rozrzadu) i kupic.
Niestety pierwszy zonk - okazalo sie ze faktury sa u ksiegowej, do
wgladu beda dopiero po weekendzie. Wiec widac ze gosciowi na czasie
srednio zalezy :P A ja, zeby mu nie zajmowac czasu, nie dzwonie i nie
przylaze zeby negocjowac cene, tylko wyslalem mu maila z moimi
przemysleniami - to wszystko.
badzio
11-30-2008, 17:41
Przemek
Gość
Re: oferta sprzedazy a usterki - rozwazania filozoficzne
Uzytkownik "badzio" <[Tylko zarejestrowani użytkownicy widzą linki. ]> napisal w wiadomosci
news:[Tylko zarejestrowani użytkownicy widzą linki. ]...
No coz zostaw swoj nr tel. sprzedajacemu i powiedz mu ze jak sie zdecyduje
opuscic to moze dzwonic.
Przez jakies nekanie go tel. czy namawianie niewiele osiagniesz , co
najwyzej pomysli ze ma super auto ze tak nalegasz
- byc moze dopiero zdecydowal sie sprzedac auto i na razie jest optymista -
daj mu z 3 tygodnie to moze zmieknie .
EDIT :
raczej juz troche probuje je sprzedac: [Tylko zarejestrowani użytkownicy widzą linki. ]
Przemek
11-30-2008, 17:44
Przemek
Gość
Re: oferta sprzedazy a usterki - rozwazania filozoficzne
Za szybko mi sie wyslalo - zobacz kiedy konczy sie przeglad i ubezpieczenie
, to taki newralgiczny moment ktory
wielu sprzedajacych sklania do obnizki (OC trzeba zaplacic a auto sprzedac
bez waznego przegladu tez trudno)
pzdr
Przemek
11-30-2008, 20:28
badzio
Gość
Re: oferta sprzedazy a usterki - rozwazania filozoficzne
On 30 Lis, 19:41, "Przemek" <[Tylko zarejestrowani użytkownicy widzą linki. ]> wrote:
> Uzytkownik "badzio" <[Tylko zarejestrowani użytkownicy widzą linki. ]> napisal w wiadomoscinews:[Tylko zarejestrowani użytkownicy widzą linki. ]...
>
> No coz zostaw swoj nr tel. sprzedajacemu i powiedz mu ze jak sie zdecyduje
> opuscic to moze dzwonic.
> Przez jakies nekanie go tel. czy namawianie niewiele osiagniesz , co
> najwyzej pomysli ze ma super auto ze tak nalegasz
> - byc moze dopiero zdecydowal sie sprzedac auto i na razie jest optymista -
> daj mu z 3 tygodnie to moze zmieknie .
>
> EDIT :
> raczej juz troche probuje je sprzedac:
> [Tylko zarejestrowani użytkownicy widzą linki. ]....
Twoj link nie dziala ale auto jest sprzedawane juz od ponad m-ca. Ja
znalazlem to ogloszenie jakos kolo 20. pazdziernika.
Sprzedajacy ma na mnie namiary - nr telefonu i mail. I ja go nie
nekam Raz bylem ogladac wstepnie samochod czy w ogole jest
akceptowalny, czy jest sens zebym bral ze soba zone (byla w 9.m-cu
ciazy). Drugi raz to byla wizyta w serwisie i jesli serwis
potwierdzilby 'brak wkladu finansowego, dobry stan itp' to transakcja
miala byc zrealizowana od razu (nie zostala zrealizowana z powodu
moich watpliwosci oraz braku pelnej dokumentacji). Powiedzialem ze juz
wszystko wiem, zastanowie sie i jak cos zdecyduje to dam znac.
Poniewaz w miedzyczasie zostalem tatusiem to ze zrozumialych wzgledow
nie mialem glowy na samochod Teraz troszke luzniej z czasem, mam
pare dni wolnego, to wyslalem mu maila (wychodze z zalozenia ze mail
jest mniej absorbujacy niz telefon czy wizyta osobista). I tyle
badzio
11-30-2008, 20:56
Brzezi
Gość
Re: oferta sprzedazy a usterki - rozwazania filozoficzne
nie, 30 lis 2008 o 19:41 GMT, Przemek napisaÂł(a):
> EDIT :
> raczej juz troche probuje je sprzedac:
> [Tylko zarejestrowani użytkownicy widzą linki. ]
hehehehe
"-autoalarm i centralny zamek w pilocie"
"-Airback 4x"
"-tapicerka welur czarno-szara"
Re: oferta sprzedazy a usterki - rozwazania filozoficzne
On Sun, 30 Nov 2008 01:45:24 -0800 (PST), badzio <[Tylko zarejestrowani użytkownicy widzą linki. ]>
wrote:
>amorki z tylu oraz lewa tylnia sprezyna. Mechanik oszacowal koszt
>naprawy na ok 2.5tys, kilka innych warsztatow potwierdzilo ta wycene.
>Do tego serwis stwierdzil iz maska byla szpachlowana a lewe nadkole
>bylo malo malowane drugi raz.
>I teraz pytanie filozoficzne - czy te usterki wplywaja wg Was na
>wartosc samochodu?
Pewnie.
>Tak sie zastanawiam - ja jakis dziwny jestem ze oczekuje zejscia z
>ceny?
Re: oferta sprzedazy a usterki - rozwazania filozoficzne
Uzytkownik "badzio" <[Tylko zarejestrowani użytkownicy widzą linki. ]> napisal w wiadomosci
news:[Tylko zarejestrowani użytkownicy widzą linki. ]...
> Tak sie zastanawiam - ja jakis dziwny jestem ze oczekuje zejscia
> z ceny?
A ta cena to jaka ? Moze juz zawiera stosowna obnizke.
No coz, podejscie ludzi jest rozne, koniec koncow liczy sie:
-"posprzedaje auto miesiac to spusci z ceny",
-"pooglada troche innych aut to wroci i zaplaci .. albo juz nie
zastanie"
-"za tyle to mi sie nie oplaca sprzedawac, pojezdze sam".
> I tak na marginesie... czy dobrze kombinuje ze w styczniu nastapi
> spadek cen (no bo jesli teraz samochod z roku 2002 kosztuje X a z
> roku
> 2003 kosztuje X+Y, to w styczniu samochod z 2003 zacznie sie
> zblizac
> do kwoty X)?
Ale mamy juz grudzien i niektorzy zdaja sobie z tego sprawe.
J.
J.F.
12-01-2008, 11:54
J.F.
Gość
Re: oferta sprzedazy a usterki - rozwazania filozoficzne
UÂżytkownik "Przemek" <[Tylko zarejestrowani użytkownicy widzą linki. ]> napisaÂł w wiadomoÂści
news:ggtqs9$1nv$[Tylko zarejestrowani użytkownicy widzą linki. ]...
> Dodatkowo jakims punktem odniesienia do naszych cen sa ceny w
> innych krajach EU skad przyjezdza do Polski wiekszosc
> aut .Wiec moze byc tak ze auto z uwagi na starszy rocznik
> stanieje z 5000 do 4700 euro ale ze z kursami walut moze byc
> roznie
> to w razie dalszego mocnego oslabienia sie zlotowki cena auta w
> zlotowkach moze nawet wzrosnac w stosunku do tego co jest obecnie
W dobie kryzysu i spadku sprzedazy aut .. mysle ze i uzywane pojda
w gore :-)
Za to zacznie sie oplacac kupic nowe na kredyt :-)
[Twingo II] Pytanie o usterki - Od trzech miesiêcy powo¿ê (niestety) takim firmowym bolidem. W kwietniu
koĂączy siĂŞ dwuletnia gwarancja, a kiedy zgÂłaszam serwsowi (oczywiÂście...
Forum samochodowe
Jakies seryjne usterki Octavii 1.6? - Znalazlem w sieci informacje o problemach ze skrzynia -
jakies nity sie zrywaly czy cos...
Czy ta usterka jest aktualna, czy tez usuneli juz ten...