ok wyjasnie ci jak to dziala:
masz wiaderko (miske olejowa) do ktorego wlozona jest pompka, wezyk z pompki
zasuwa sobie do filtra, potem manometr i dalej zwê¿ka na wê¿yku zeby
zasymulowac obciazenie (czyli opory tloczenia oleju). koniec wezyka wkladasz
do wiaderka.
w wiaderku ciagle jest plyn, zasysany przez pompke a to co wraca tez trafia
do wiaderka wiec jesli nie ma na wezykach wyciekow to suma bedzie rowna
zero. zadnego cisnienia w wiaderku bo wiaderko odkryte.
jak bedziesz ruszal tym wiaderkiem tak ze bedzie sie wychlupywaæ z niego -
to bedziesz mial sytuacje jak u kolegi rajdowca
w normalnym samochodzie wiaderko jest przykryte silnikiwem wiec to co
chlupie to leci na dol bloku silnika.
teraz jasniejsze???
a do kolegi rajdowca: przeplukanie nie zawadzi nawet mimo ze byl filtr, to
do filtra jeszcze kawalek drogi jest - zawsze mniejsze szanse ze cos sie tam
uchowa, a silnikowi nie powinno sie absolutnie nic stac. nie chodzi tu o
majonez a o syf co z woda wlecial.
bedzie jak ta lala
sir