On Fri, 16 Jan 2009 12:23:35 +0100, Cavallino wrote:
>U¿ytkownik "J.F." <[Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy widz± linki. ].pl> napisa³ w wiadomo¶ci
>> On Fri, 16 Jan 2009 11:14:08 +0100, Adam P³aszczyca wrote:
>>>> Kodeks cywilny.
>>>
>>>Nic z tego. Jedn± z cech auta u¿ywanego jest mo¿liwo¶c wyst±pienia awarii.
>> W zasadzie jest to cecha kazdego wyrobu.
>> Wlasnie po to jest rekojmia, ochrona, gwarancja producenta..
>
>Zgadza siê.
>I dlatego samochód u¿ywany kosztuje np. 10 razy mniej ni¿ taki sam nowy, ¿e
Co nie zmienia faktu ze wyciaganie wnioskow z mozliwosci zepsucia jest
chyba zbyt daleko idace.
>wiêkszo¶æ jego elementów mo¿e siê popsuæ i sprzedawca nie bêdzie za to
>odpowiada³.
A tak sie umowiliscie ?
>Tak by mog³o byæ, gdyby kupuj±cy zap³aci³ za kilkunastoletnie auto cenê
>nowego - wtedy móg³by ¿±daæ takiej samej rêkojmi.
Za wyjatkiem przypadkow o ochronie konsumenta to umowic sie co do
rekojmii mozna dowolnie - w tym inaczej niz KC proponuje.
Mozna zaplacic mniej i uzyskac dluzsza rekojmie ..
>Ale ¿e zazwyczaj tak nie jest, to i SN stoi na stanowisku ¿e ¶wiadczenia
>musz± byæ ekwiwalentne.
>P³aci mniej, ale dostaje samochód zu¿yty, który ma prawo siê popsuæ i
>sprzedaj±cy jest wolny od odpowiedzialno¶ci za to.
>
>O ile sam siê do tej awarii wcze¶niej nie przyczyni³, albo jej nie ukry³.
Ale jesli ma to miejsce zanim nowy wlasciciel wsiadl do pojazdu .. to
chyba stary sie przyczynil ? :-)
>Jedn± z cech auta u¿ywanego jest mo¿liwo¶c wyst±pienia awarii.
>>> W zasadzie jest to cecha kazdego wyrobu.
>>> Wlasnie po to jest rekojmia, ochrona, gwarancja producenta..
>>
>>Zgadza siê.
>>I dlatego samochód u¿ywany kosztuje np. 10 razy mniej ni¿ taki sam nowy,
>>¿e
>
> Co nie zmienia faktu ze wyciaganie wnioskow z mozliwosci zepsucia jest
> chyba zbyt daleko idace.
Niby dlaczego?
Nie mia³ prawa siê zepsuæ?
No to czemu o tym nie wiedzia³ i siê zepsu³?
>
>>wiêkszo¶æ jego elementów mo¿e siê popsuæ i sprzedawca nie bêdzie za to
>>odpowiada³.
>
> A tak sie umowiliscie ?
Taki jest stan prawny na dzi¶, potwierdzony wyrokami SN, czy to siê Tobie
podoba czy nie.
I ka¿dy normalny tak to w³a¶nie rozumie, nie s³ysza³em ¿eby kto¶ ¶ciga³ o
awariê poprzedniego w³a¶ciciela, o ile ten nic z autem nie kombinowa³.
> Ale jesli ma to miejsce zanim nowy wlasciciel wsiadl do pojazdu .. to
> chyba stary sie przyczynil ? :-)
O ile wcze¶niej podrutowa³ klamkê w tych drzwiach, albo wiesza³ siê na nich
podczas jazdy.
Je¶li rzecz siê zepsu³a po zakupie - nie ma w tym jego winy.
A sam jestem ¶wiadkiem, ¿e dok³adnie tak siê zdarza.
Cavallino
01-16-2009, 11:44
Budzik
Go¶æ
Re: Z³o?liwo?æ rzeczy martwych
Osobnik posiadaj±cy mail [Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy widz± linki. ] napisa³(a) w poprzednim odcinku co nastêpuje:
>> KC - ok. ale na co sie powolywac? Na to, ze auto nie ma prawa sie
>> zepsuc a jak sie zepsuje to sprzedawca ma obowiazek naprawic szkode
>> przez xxx dni?
>
> Daj sobie luz, przecie¿ chyba sam czujesz, ¿e to bzdura na resorach.
> Inaczej najchêtniej kupowane by³yby 20 letnie z³omy.
> Cena ¿adna, a wszystkie naprawy na koszt poprzedniego w³a¶ciciela.
> ¯yæ nie umieraæ.
>
najpierw odpisalem, potem doczyta³em watek - rzeczywiscie chyba wszystkie
argumenty zosta³y podane.
Poza tym pamietasz, chyba, ze jak nawet jak jest cos innego napisane, to ja
pdswiadomie oskarzam sie o trollowanie
> P³aszczyc by nie musia³ za swoje je¼dzid³a naprawiaæ. ;-)
>
czy ty chcesz zasugerowac ze Granada sie psuje?
--
Pozdrawia... Budzik ; #GG: 565516 ; [Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy widz± linki. ]
b_ud_zi_k_6_1 na poczta kropka onet kropka pl (adres antyspamowy, usuñ tak¿e "_")
"Je¿eli wydaje siê, ¿e wszystko dzia³a dobrze,
to znaczy, ¿e co¶ przeoczy³e¶." Ed Murphy
Budzik
01-16-2009, 11:58
J.F.
Go¶æ
Re: Z³o?liwo?æ rzeczy martwych
On Fri, 16 Jan 2009 13:24:43 +0100, Cavallino wrote:
>U¿ytkownik "J.F." <[Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy widz± linki. ].pl> napisa³ w wiadomo¶ci news:
>>>> W zasadzie jest to cecha kazdego wyrobu.
>>>> Wlasnie po to jest rekojmia, ochrona, gwarancja producenta..
>>>
>>>Zgadza siê.
>>>I dlatego samochód u¿ywany kosztuje np. 10 razy mniej ni¿ taki sam nowy,
>>>¿e
>> Co nie zmienia faktu ze wyciaganie wnioskow z mozliwosci zepsucia jest
>> chyba zbyt daleko idace.
>
>Niby dlaczego?
>Nie mia³ prawa siê zepsuæ?
No ale nowy tez ma prawo sie zepsuc - to powinnismy tak samo traktowac
chyba ?
>> Ale jesli ma to miejsce zanim nowy wlasciciel wsiadl do pojazdu .. to
>> chyba stary sie przyczynil ? :-)
>
>O ile wcze¶niej podrutowa³ klamkê w tych drzwiach, albo wiesza³ siê na nich
>podczas jazdy.
>Je¶li rzecz siê zepsu³a po zakupie - nie ma w tym jego winy.
>
>A sam jestem ¶wiadkiem, ¿e dok³adnie tak siê zdarza.
No ale wychodzi na to ze wieszales na klamce w czasie jazdy :-)
>>>>I dlatego samochód u¿ywany kosztuje np. 10 razy mniej ni¿ taki sam nowy,
>>>>¿e
>>> Co nie zmienia faktu ze wyciaganie wnioskow z mozliwosci zepsucia jest
>>> chyba zbyt daleko idace.
>>
>>Niby dlaczego?
>>Nie mia³ prawa siê zepsuæ?
>
> No ale nowy tez ma prawo sie zepsuc - to powinnismy tak samo traktowac
> chyba ?
Czyli i cena powinna byæ taka sama, skoro odpowiedzalno¶æ sprzedawcy taka
sama.
Jak nie zrozumiesz co znaczy "ekwiwalentno¶æ ¶wiadczenia" to nie mamy o czym
dyskutowaæ.
>>Je¶li rzecz siê zepsu³a po zakupie - nie ma w tym jego winy.
>>
>>A sam jestem ¶wiadkiem, ¿e dok³adnie tak siê zdarza.
>
> No ale wychodzi na to ze wieszales na klamce w czasie jazdy :-)
Nie, nie wiesza³em siê, nie wzi±³em odpowiedzialno¶ci za awariê.
>> No, chyba siê mylisz. W chwili kupna te drzwi by³y tu¿ przed awari±.
>> Wada tkwi³a w rzeczy w³a¶nie w chwili kupna.
>
> chcia³bym zauwazyc ze jest to bardzo dwazna teza, w kontekscie tego, ze
> auta nie widziales i jak mniemam ,bieg³ym raczej tez nie jestes.
> Mysle, ze by³oby to conajmniej trudne do udowodnienia, ze to nie by³ efekt
> normalnego zuzycia eksploatacyjnego.
>
Musisz zrozumieæ, ¿e to, i¿ SN odmawia niekiedy ochrony
kupuj±cemu rzeczy u¿ywane to odej¶cie od litery prawa
na rzecz "sprawiedliwo¶ci", ekwiwalentno¶ci itd. W tym
konkretnym owa ekwiwalentno¶æ przemawia moim zdaniem
na rzecz kupuj±cego.
--
* Mo¿na byæ wolnym ale czasem wymaga to wiêkszego
wysi³ku i szerszego ¶wiatopogl±du oraz pewnej zaradno¶ci.
(mniej wiêcej powiedzia³ Telly z pl.comp.sys.amiga) [Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy widz± linki. ]
>>>> Mia³, tylko innymi drzwiami. W tej sytuacji s±d przyzna³by racjê
>>>> kupuj±cemu
>>>> tylko wtedy, gdyby mo¿na by³o dowie¶æ, i¿ owa awaria wyst±pi³a na
>>>> skutek
>>>> zaniedbania sprzedaj±cego albo gdyby sprzedaj±cy zatai³ wadê o której
>>>> wiedzia³.
>>>> Spróbuj tego dowie¶æ, bo sprawa cywilna jest kontradyktoryjna i dowód
>>>> jest
>>>> po stronie wnosz±cego.
>>>>
>>> Kodeks cywilny traktuje zatajenie wady jako przes³ankê zaostrzaj±c±
>>> odpowiedzialno¶æ
>>
>> Ale nie mówimy o zatajeniu wady.
>> Mówimy o sytuacji w której dana usterka objawi³a siê pierwszy raz.
>> Wiêc przestañ krêciæ.
>>
> Ja po prostu odpowiada³em swojemu przedmówcy.
Kolejny raz nie rozumiej±c co on do Ciebie napisa³.
>Mo¿e warto by³o spojrzeæ WY¯EJ.
Mo¿e warto rozumieæ co siê czyta ZANIM siê odpowie.
Cavallino
01-16-2009, 13:53
Cavallino
Go¶æ
Re: Z³o¶liwo¶æ rzeczy martwych
U¿ytkownik "Micha³ Stêpieñ" <[Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy widz± linki. ]> napisa³ w wiadomo¶ci
news:[Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy widz± linki. ]...
> Cavallino <[Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy widz± linki. ]> wrote:
>
>>> S³uchaj prawnicy na których siê powo³ujesz mówili o "z³otym ¶rodku".
>>> Przed chwil± pisa³e¶, ¿e to jaka¶ ¶ciema z tym "z³otym ¶rodkiem".
>>
>> Wrêcz przeciwnie.
>> To tylko Ty usi³ujesz nie zrozumieæ o co z nim chodzi.
>> A chodzi mniej wiêcej o to co Ci boberek napisa³.
>>
> A mo¿e warto by³o przeczytaæ samego siebie.
Ja nie muszê, rozumiem o co chodzi w tym w±tku.
Ty masz za to z tym powa¿ne problemy.
Na szczê¶cie jeste¶ osamotniony, (Jarka szukaj±cego jak zwykle dziury w
ca³ym nie liczê do grona dyskutantów).
>> Aktów tak wysokiego rzêdu nie mo¿na interpretowaæ tak dos³ownie,
>> zw³aszcza
>> wyrwanych z niego artyku³ów.
>>
> Nie wyrwa³em tylko wskaza³em ca³y rozdzia³.
No i w³a¶nie za ma³o.
> Ten rozdzia³ to podstawa orzeczeñ s±dów.
Które jako¶ nie podzielaj± Twojej opinii, ¿e nabywca kilkunastoletniego
z³oma, ma te same prawa co nabywca nówki sztuki.
Cavallino
01-16-2009, 13:55
Cavallino
Go¶æ
Re: Z³o?liwo?æ rzeczy martwych
U¿ytkownik "Micha³ Stêpieñ" <[Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy widz± linki. ]> napisa³ w wiadomo¶ci
news:[Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy widz± linki. ]...
> Cavallino <[Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy widz± linki. ]> wrote:
>
>> Ale ¿e zazwyczaj tak nie jest, to i SN stoi na stanowisku ¿e ¶wiadczenia
>> musz± byæ ekwiwalentne.
>
> Na tym stanowisku stoi autor artyku³u naukowego.
No to czekam na orzeczenia s±dów, podwa¿aj±cych to co on zapoda³.
Mo¿liwo¶æ zamiany opon? - Wymiary i kompatybilno¶æ opon z felgami, to jest co¶, czego chyba nigdy
nie zg³êbiê. Dlatego proszê o podpowied¼ czy mo¿liwe s± nw....
Forum samochodowe
Zlosliwosc rzeczy martwych.... ;/ - Dzis rano jakby nigdy nic wsiadlem do Laguny, wyjechalem z garazu i po
"zapakowaniu" swojej drugiej polowki, ruszylismy do Jej firmy. Pech
chcial,...
Forum samochodowe
cross z mo¿liwo¶ci± rejestracji - to musia³o nast±piæ. Po latach je¿dzenia rowerem zjazdowym, w dó³ ró¿nych
gor i górek, po lasach i polach sprzeda³em rower i kupi³em...