Mlody wrote:
podobno, do kolegi z pracy dzwoni³a matka, ko³o 8 ¿e
> jest na wysko¶ci McDonalnda na Modliñskiej, z domu wyjecha³a o 6:15,
> a ujecha³a jakie¶... 13-15km :P
I tak dobrze, w Gdañsku by³o znacznie gorzej.

Ale nie narzekam
pod ¿adnym pozorem, po drodze mia³em masê czasu, ¿eby przetestowaæ
nowy graj±cy nabytek.
Wyje¿d¿am z parkingu, skrêcam w prawo lekko wpychaj±c siê w korek...
Po jakich¶ 5 minutach doje¿d¿am do skrzy¿owania znajduj±cego siê
50 metrów dalej. Stojê 10 minut... próbujê wepchaæ siê w korek
w stronê "do ronda". 10 minut pó¼niej nadal próbujê wepchaæ siê
w korek.

Przez kolejne 15 minutach ujecha³em cudem kawa³ek,
uda³o mi siê zjechaæ jakie¶ 200 metrów. Nadal stojê w korku do
ronda. Przy komisariacie puszczam w³±czaj±c± siê do ruchu oznakowan±
Astrê z kogutem ukrytym pod ¶niegow± czap±. Mija kolejne 20 minut,
zbli¿am siê do ronda. :> Na rondzie mi³a pani mnie wpuszcza, nie muszê
siê wpychaæ - jupi. To teraz ju¿ z górki - dojazd do Traktu
¦w. Wojciecha. Z samej góry od ronda ju¿ widzê ca³e peletony aut
wpychaj±cych siê na skrzy¿owaniu ni¿ej. Bêdzie s³abo. :> Po oko³o 10
minutach docieram do tego skrzy¿owania, nie puszczam nikogo, choæ
w sumie do pracy przesta³o mi siê ¶pieszyæ jakie¶ 40 minut wcze¶niej.
Teraz zosta³ mi ju¿ tylko kawal±tek do Traktu, tylko jedno wredne
skrzy¿owanie z t³umami blokuj±cymi ruch przez skrêt w lewo. Uff, po
³±cznym czasie oko³o pó³torej godziny jestem na Trakcie.

Teraz
tylko lekki koreczek i powinno pój¶æ g³adko. Koreczek faktycznie
schodzi leciutko, mijam LOT bez problemów, przy PKP lekki koreczek
na 2 pasach, sprytnie jadê trzecim.

Wje¿d¿am na Grunwald, trochê
mnie cholera bierze, ja rozumiem, ¿e zwê¿enie, ¿e ¶nieg, ale dlaczego
oni jad± 10km/h? Za zwê¿eniem szybki myk na lewy pas i dzida.

Docieram do pracy, jest bardzo grubo po czasie. Nie by³em jedyny. :>
10 kilometrów pokonane w rekordowym czasie prawie 2 godzin.

I ile muzyki przes³uchanej...
--
Pozdrawiam
__
|__)_ _|_ _ _
..| (-(-|_(-|