szerszen pisze:
> no to lopatologicznie ci to wytlumacze
> pytaine pomocnicze
> co sie szybciej porusza, pieszy prowadzacy rower, czy jadacy na rowerze?
>
> i teraz dalej, mamy dwa rodzaje systuacji
> 1. ty + pieszy z rowerem (sytuacja opisana)
> 2. ty + rowerzysta (sytuacja hipotetyczna)
>
> w obu sytuacjach ty zjadujesz sie w punkcie x, a rowerzysta lub pieszy z
> rowerem w punkcie y
> wciskamy play 
> i wytlumacz mi, jak, skoro dostrzegles piszego i dales rade wychamowac,
> chcialbys stuknac rowerzyste?
Skoro rozumujesz prawid³owo, bo widzisz ró¿nicê
prêdko¶ci pieszego i rowerzysty, to dziwi mnie,
¿e nie dostrzegasz konsekwencji tej ró¿nicy.
Ale - jak chcesz ³opatologicznie, to proszê bardzo:
1. W sytuacji 1 widzê rowerzystê spieszonego, czyli
de facto pieszego z baga¿em, rzeczywi¶cie z punktu x.
2. W sytuacji 2 masz racjê tylko w ma³ej czê¶ci.
Idzie mi o ten punkt y. Tylko wtedy zobaczê rowerzystê,
kiedy jest on tu¿ obok przej¶cia. A co siê stanie,
kiedy bêdzie on dalej od przej¶cia?
Ja wiem, ¿e tak byæ mo¿e. Mogê NIE WIDZIEÆ
rowerzysty z punktu x, bo jest on za daleko od
przej¶cia i nie znajduje siê w zasiêgu mojego
zainteresowania lud¼mi chc±cymi wej¶æ na przej¶cie.
Je¶li dochodzi do zderzenia, to dlatego, ¿e rowerzysta
wjedzie w obszar przeze mnie obserwowany za pó¼no,
¿ebym móg³ zareagowaæ. Zobaczê go nie z punktu x,
a z punktu tyle razy bli¿szego przej¶ciu, ilekroæ
szybszy jest rowerzysta od pieszego z baga¿em.
Musia³bym obserwowaæ znacznie wiêkszy obszar, ¿eby
takiego rowerzystê zobaczyæ i oceniæ mo¿liwo¶æ
"koincydencji", czyli zderzenia. Czyli musia³bym
go widzieæ nie z punktu x, a z odleg³o¶ci wiêkszej
tyle razy, ile razy szybszy jest on od pieszego
z baga¿em.
Jest jeszcze jeden powód, który sytuacjê utrudnia.
To mianowicie, ¿e przeje¿d¿am przez przej¶cie
po skrêcie w prawo. Zwalniam, a tu zza pleców
wyskakuje mi rowerzysta i jedzie na przej¶cie,
choæ nie ma prawa - bo ma czerwone ¶wiat³o.
Ale to ju¿ tylko dodatkowy zestaw pytañ.
No, chyba mogê odstawiæ ³opatê?
Jan