Forum Kierowców > Forum motoryzacyjne > Forum samochodowe >


 
 
10-14-2008, 12:52
Adam P³aszczyca
Go¶æ
 
Re: Z cyklu: Kto winny?

On Tue, 14 Oct 2008 11:10:03 +0200, RW <[Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy widz± linki. ]> wrote:

>A ja mam inne pytanie odnosnie jednosladow:
>czy moga one jezdzic obok siebie, bo czesto sie zdarza, ze i rowery i
>skutery jada dwojka obok siebie cala szerokoscia pasa?


Skoro widujesz, to mog±.
A ¿e nie wolno, to inna sprawa.
--
___________ (R)
/_ _______ Adam 'Trzypion' P³aszczyca (+48 502) 122 688
___/ /_ ___ ul. na Szaniec 23/70 31-560 Kraków (012) 378 31 98
_______/ /_ [Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy widz± linki. ]
___________/ PMS*PJ+S+++P++M+++W--P++X+++L+++B+M+++Z++T-WCB++
 
10-14-2008, 12:45
szerszen
Go¶æ
 
Re: Z cyklu: Kto winny?


U¿ytkownik "Jan" <j.lazmierski@gdm.pl> napisa³ w wiadomo¶ci
news:gd1mkk$vr0$1@news.task.gda.pl...


> Gdyby jecha³ na rowerze, to bym w niego
> uderzy³, a tak, widz±c z daleka pieszego gramol±cego
> siê z rowerem na to przej¶cie zd±¿y³em siê zatrzymaæ.


w kwesti formalnej, jakby przejechal na rowerze, to nawet nie musialbys
zwalniac czy sie zatrzymywac, i napewno bys w niego nie uderzyl

troche logiki

 
10-15-2008, 08:22
Jan
Go¶æ
 
Re: Z cyklu: Kto winny?

szerszen pisze:

> w kwesti formalnej, jakby przejechal na rowerze, to nawet nie musialbys
> zwalniac czy sie zatrzymywac, i napewno bys w niego nie uderzyl
>
> troche logiki


"Logika" Twoja jest niezrozumia³a.
To nie jest ¿aden logiczny wywód. Przecie¿
rowerzysta jad±cy chodnikiem i niesygnalizuj±cy
swoich zamiarów jest jedn± wielk± niewiadom±
dla kierowców. Kierowca jest zobligowany do
oceny sytuacji. Jest te¿ po¿±dane, aczkolwiek
NIEOBOWI¡ZKOWE, by wzi±³ poprawkê na ma³o
rozgarniêtych umys³owo innych u¿ytkowników
dróg i ulic. Kierowca nie ma mo¿liwo¶ci dokonania
oceny sytuacji, je¶li rowerzysta jedzie szybko.
Potem, na przej¶ciu, to jest ju¿ tylko loteria,
albo siê uda, albo nie.

Po prostu - szybkie wtargniêcie na jezdniê
kogo¶, kto do tego nie ma prawa, nie daje
kierowcy ¿adnych szans na reakcjê. Skutek
jest czysto losowy. A powolne gramolenie siê
pieszego takie szanse daje. Wtedy co¶ od
kierowcy zale¿y.

Jan
 
10-15-2008, 08:33
szerszen
Go¶æ
 
Re: Z cyklu: Kto winny?


U¿ytkownik "Jan" <j.lazmierski@gdm.pl> napisa³ w wiadomo¶ci
news:gd497t$of6$1@news.task.gda.pl...
szerszen pisze:

> "Logika" Twoja jest niezrozumia³a.


no to lopatologicznie ci to wytlumacze
pytaine pomocnicze
co sie szybciej porusza, pieszy prowadzacy rower, czy jadacy na rowerze?

i teraz dalej, mamy dwa rodzaje systuacji
1. ty + pieszy z rowerem (sytuacja opisana)
2. ty + rowerzysta (sytuacja hipotetyczna)

w obu sytuacjach ty zjadujesz sie w punkcie x, a rowerzysta lub pieszy z
rowerem w punkcie y
wciskamy play
i wytlumacz mi, jak, skoro dostrzegles piszego i dales rade wychamowac,
chcialbys stuknac rowerzyste?

 
10-15-2008, 09:39
Jan
Go¶æ
 
Re: Z cyklu: Kto winny?

szerszen pisze:

> no to lopatologicznie ci to wytlumacze
> pytaine pomocnicze
> co sie szybciej porusza, pieszy prowadzacy rower, czy jadacy na rowerze?
>
> i teraz dalej, mamy dwa rodzaje systuacji
> 1. ty + pieszy z rowerem (sytuacja opisana)
> 2. ty + rowerzysta (sytuacja hipotetyczna)
>
> w obu sytuacjach ty zjadujesz sie w punkcie x, a rowerzysta lub pieszy z
> rowerem w punkcie y
> wciskamy play
> i wytlumacz mi, jak, skoro dostrzegles piszego i dales rade wychamowac,
> chcialbys stuknac rowerzyste?


Skoro rozumujesz prawid³owo, bo widzisz ró¿nicê
prêdko¶ci pieszego i rowerzysty, to dziwi mnie,
¿e nie dostrzegasz konsekwencji tej ró¿nicy.

Ale - jak chcesz ³opatologicznie, to proszê bardzo:

1. W sytuacji 1 widzê rowerzystê spieszonego, czyli
de facto pieszego z baga¿em, rzeczywi¶cie z punktu x.

2. W sytuacji 2 masz racjê tylko w ma³ej czê¶ci.
Idzie mi o ten punkt y. Tylko wtedy zobaczê rowerzystê,
kiedy jest on tu¿ obok przej¶cia. A co siê stanie,
kiedy bêdzie on dalej od przej¶cia?
Ja wiem, ¿e tak byæ mo¿e. Mogê NIE WIDZIEÆ
rowerzysty z punktu x, bo jest on za daleko od
przej¶cia i nie znajduje siê w zasiêgu mojego
zainteresowania lud¼mi chc±cymi wej¶æ na przej¶cie.
Je¶li dochodzi do zderzenia, to dlatego, ¿e rowerzysta
wjedzie w obszar przeze mnie obserwowany za pó¼no,
¿ebym móg³ zareagowaæ. Zobaczê go nie z punktu x,
a z punktu tyle razy bli¿szego przej¶ciu, ilekroæ
szybszy jest rowerzysta od pieszego z baga¿em.

Musia³bym obserwowaæ znacznie wiêkszy obszar, ¿eby
takiego rowerzystê zobaczyæ i oceniæ mo¿liwo¶æ
"koincydencji", czyli zderzenia. Czyli musia³bym
go widzieæ nie z punktu x, a z odleg³o¶ci wiêkszej
tyle razy, ile razy szybszy jest on od pieszego
z baga¿em.

Jest jeszcze jeden powód, który sytuacjê utrudnia.
To mianowicie, ¿e przeje¿d¿am przez przej¶cie
po skrêcie w prawo. Zwalniam, a tu zza pleców
wyskakuje mi rowerzysta i jedzie na przej¶cie,
choæ nie ma prawa - bo ma czerwone ¶wiat³o.
Ale to ju¿ tylko dodatkowy zestaw pytañ.

No, chyba mogê odstawiæ ³opatê?

Jan
 
10-15-2008, 10:01
szerszen
Go¶æ
 
Re: Z cyklu: Kto winny?


U¿ytkownik "Jan" <j.lazmierski@gdm.pl> napisa³ w wiadomo¶ci
news:gd4dnj$5li$1@news.task.gda.pl...
szerszen pisze:


> 2. W sytuacji 2 masz racjê tylko w ma³ej czê¶ci.


w duzej czesci mam racje, powiedzialbym ze w calosci, przeczytaj jeszcze raz
swoje zdanie do ktorego sie odnioslem, pieszy i rowerzysta sa w tym samym
miejscu (tak w duzym skrocie) nie mozesz sobie dowolnie oddalac punktu y dla
rowerzysty bo wtedy nagle sie okaze ze ja przysune punkt x i walisz w
pieszego , moglbym postawic dostawczaka przed przejsciem, zaslaniajacego
widok i rowniez walisz w pieszego itd

ja wiem ze mozemy zakladac rozne sutyacje, ale w tej konkretnej opisanej
przez ciebie nie mogles, chocbys chcial, walnac rowerzysty, bo wychamowales
przed pieszym, koniec i kropka

dla ulatwienia zacytuje cie jeszcze raz

> Gdyby jecha³ na rowerze, to bym w niego
> uderzy³, a tak, widz±c z daleka pieszego gramol±cego
> siê z rowerem na to przej¶cie zd±¿y³em siê zatrzymaæ.


rozumiesz juz?
jak pieszego zamieniasz na rower, to on przejezdza zanim ty zdarzysz
wychamowac i w nic nie walisz

> Idzie mi o ten punkt y. Tylko wtedy zobaczê rowerzystê,
> kiedy jest on tu¿ obok przej¶cia.


podobnie jest z pieszym

> No, chyba mogê odstawiæ ³opatê?


zamiast machac lopata, pomysl chwile, reszta jak wyzej

 
10-14-2008, 12:52
Adam P³aszczyca
Go¶æ
 
Re: Z cyklu: Kto winny?

On Tue, 14 Oct 2008 10:52:12 +0200, Jan <[Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy widz± linki. ]> wrote:

>samochodem. Pieszy ów PROWADZI£ rower, zsiad³ z niego
>przed przej¶ciem. I w zasadzie nie by³oby w tym nic
>ciekawego, gdyby nie fakt, ¿e mia³ on¿e czerwone
>¶wiat³o. Gdyby jecha³ na rowerze, to bym w niego
>uderzy³, a tak, widz±c z daleka pieszego gramol±cego
>siê z rowerem na to przej¶cie zd±¿y³em siê zatrzymaæ.
>
>Pytanie moje jest takie: Kto by³by winny wypadku,
>gdybym w niego uderzy³?


Zale¿y - je¶li uda³o by siê udowodniæ, ¿e mog³e¶ unikn±æ wypadku, a
tego nei zrobi³e¶ - to Ty. W przeciwnym - on.

--
___________ (R)
/_ _______ Adam 'Trzypion' P³aszczyca (+48 502) 122 688
___/ /_ ___ ul. na Szaniec 23/70 31-560 Kraków (012) 378 31 98
_______/ /_ [Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy widz± linki. ]
___________/ PMS*PJ+S+++P++M+++W--P++X+++L+++B+M+++Z++T-WCB++

« | »



na Forum Kierowców
thread
Kto winny - Czesc, kto zostalby uznany winnym w sytuacji z rys: www.ctn.pl/1.jpg ? Jurek Forum samochodowe
[POR] kto winny - Skrzy¿owanie jak na obrazku: http://vivaldiego.wroclaw.pl/~hojnorek/tmp/powst_slaskich.jpg czerwony znak to znak STOP nastêpnie przejazd... Forum samochodowe
kto winny? - Jest taka sytuacja: 1 samochód cofa. W tym czasie doje¿d¿a do niego od ty³u inny samochód i zatrzymuje siê o ~1m z ty³u, pierwszy kierowca za... Forum samochodowe
kolizja - kto winny? - Witajcie, uczestniczylem dzis w nastepujacym zdarzeniu drogowym: http://img25.imageshack.us/my.php?image=kolizjazs5.jpg Pojazd C wyjezdzal z... Forum samochodowe
stluczka: kto winny ? - Sytuacja jaka miala miejsce: Autko A chce wjechac z glownej drogi na swoja posesje ktora ma po prawej stronie ulicy, wlacza kierunek w prawo duzo... Forum samochodowe



Statystyki forum
W±tków:
Postów:
Ostatnie dyskusje
Partnerzy
vBSkinworks