kupno samochodu stacjonarnego
Czolem,
dostalem interesujaca oferte - znajomy sprzedaje Corolle E11 liftback z
1998 roku. Wiem ze nie bedzie sie targowal o kazda zlotowke, wiec bylaby
do wyjecia za ok 10kpln. Przebieg (pewny) to 80kkm. Jest tylko jeden
feler - auto stalo (wprawdzie w suchym garazu) przez ostatnie... 3 lata.
Nie bylo nawet przepalane od czasu do czasu. W tym miejscu prosze Was o
rade - jest sens w cos takiego sie w ogole pchac? Czy ewentualny zysk w
stosunku do ceny rynkowej (ze 2kpln) i tak zostanie zjedzony (z
nawiazka) przez konieczne do wykonania czynnosci serwisowe (wymiana
gumowych elementow, opon)?
Czy wystarczy po prostu naladowac aku i odpalic auto, czy przed ta
czynnoscia koniecznie trzeba spuscic paliwo z baku (zeby nagromadzony
syf nie zaszkodzil pompie), zmienic plyn chlodniczy, oleje, filtry...
dzieki
Kwik
|