>> Na rynku we Lwowie pi³em "gru¼liczankê", obok by³o stoisko z PIRACKIMI
>> p³ytami cd i dvd, wszedzie zi³y i inne kamazy, na targach miêso
>> sprzedawane z gazet roz³o¿onych na ziemi. Tego u nas ju¿ nie ma
>
> Taaa, i w³a¶nie z tego powodu dobr± godzinê chodzi³em zagl±dajaæ po
> barach szukaj±c takiego gdzie mo¿na co¶ zje¶æ.
> Wszêdzie tylko piwo pili - nikt nic nie jad³ :-) - ba³em siê zaryzykowaæ.
>
> Co fajne - ceny :-) Nie tylko alkoholu...
Po nocy spêdzonej na kwaterze przy rynku, raniutko wybra³em siê na zakupy
po ¶niadanie. Stoj±c w kolejce na przeciwko widzia³em "restauracje" z du¿ym
napisem "kawa napoje s³abo¶ci" i mê¿czyzn wchodzacych tam i wychodz±cych po
minucie. By³a godzina oko³o 7, pomy¶la³em ¿e akurat dobra pora na kawusie no
i zaintrygowa³ mnie te¿ czas w jakim Ukraiñcy j± spo¿ywali. Wszed³em i
poprosi³em o kawê. Kelnerka w³aczy³a czajnik bezprzewodowy, do PLASTYKOWEGO
kubka wsypa³a 2 ³y¿eczki rozpuszczalnej i ³y¿eczkê cukry i po 2 minutach
mia³em ju¿ kawusiê "po Ukraiñsku". Popijaj±c rozszyfrowa³em ewenement
minutowej wizyty innych go¶ci. Wchodzili przedstawiciele róznych zawodów i
klas spo³ecznych, zamawiali sete wódki do reki brali kawa³ki w±tróbki
gotowanej która le¿a³a na wielkim p³askim talerzu przy barze i tak zaczynali
dzieñ

Jako jedyny pi³em tam kawusie, a by³em w ¶rodku oko³o 15 minut
Ceny genialne. Kupi³em wtedy 5 oryginalnych p³yt Vangelis's za oko³o 60z³ na
nasze
Pozdrawiam
Wojtek z Krakowa