On Mon, 30 Jun 2008 21:21:04 +0200, Marek Borowski
<marek@lidersdpl.pl> wrote:
>Jak sprzedawaje sprzeta to wiem iz za x go nie sprzedam za za y
>sprzedam. Co do wartosci posredniej zalezy na ile kupujacy mi sie
>spodoba. Bucowi to i za 2*y nie sprzedam.
To inna sprawa - tez tak mam

A ¿e ³atwio siê wpieniam jak mi kupiec
próbuje co¶ wcisn±æ, to unikam zbêdnych dyskusji.
Chodzi³o mi raczej o to, ¿e zazwyczaj "negocjacja" jest przez
sprzedaj±cego (i kupuj±cego te¿) za³o¿ona na poziomie 5-10% ceny
wyj¶ciowej, w zale¿no¶ci od wysoko¶ci tej¿e, a "targowanie siê"
przypomina rutynow± wymiane kurtuazji.
- No to ile to cudo ma kosztowaæ?
- Noo...wyjsciowo 12000,-
- Hmm... bak do malowania, siedzenie rozdarte, opona do wymiany. Dam
10.
- Hahaha, nie ma o czym mówiæ. hmm... no dobra, niech bedzie moja
krzywda - 11.700.-
- Ale panie! to trzeba zrobic, tamto...10.500.
i tak w kó³ko, az osi±gnie siê 11.000,-, co od samego poczatku by³o
za³o¿onym przez obie strony planem. S³abo.
Ja targowac siê nie lubiê. Jak cos sprzedajê, to wystawiam za tak±
cenê za jak± dany towar sprzedam i tyle (i zawsze zaznaczam to w
og³oszeniu). Jak nie sprzedam, to za jakis czas rozwa¿am zmniejszenie
tej ceny.
I wali mnie to, ¿e u Arabów nie wypada siê nie targowaæ, czy inne
chujowe obyczaje. Chcê tyle i je¿eli chcesz kupic, to musisz dac tyle.
Komunikacja prosta, jasna i klarowna, a nie robienie z siebie i z
kontrahenta debila i odgrywanie teatru.
Darz bór,
Eskimos
FJ1200
Daelim NS125 - faster, harder, scooter!!!
Poznañ