W dniu 2012-03-05 23:54, to pisze:
> begin megrims
>
>> Dzisiaj zatrzymaĹem siÄ, aby przepuĹciÄ pieszych. Droga jednojezdniowa.
>> Po obu stronach stojÄ piesi tak 3-6 osĂłb. No i stojÄ i stojÄ jak pizda,
>> a z przeciwnej strony 5 aut przejechaĹo, zanim siÄ ktĂłry zatrzymaĹ. No
>> to co: jeĹşdziÄ z kamerÄ i kapowaÄ?
>
> Po co to zrobiĹeĹ? ChciaĹeĹ zobaczyÄ ludzkÄ rzeĹşniÄ na Ĺźywo?
>
no wĹaĹnie.
megrims
03-05-2012, 23:44
Tomasz Pyra
Gość
Re: Niebezpieczne zdarzenie - gdzie zgłaszacie?
On 05 Mar 2012 23:01:37 GMT, to wrote:
> begin Tomasz Pyra
>
>> Też mam takie przejście "z dylematem" (jezdnia jednokierunkowa, 3 pasy
>> przez przejście) - wyprzedzanie i omijanie przed przejściem to tam
>> norma, połączona z nadmierną prędkością. Zdjęcie nogi z gazu, czy choćby
>> jazda z rozsądną prędkością już prowokują pieszego do wejścia na
>> przejście - a potem widzę że już mnie ktoś zaczyna wyprzedzać i co tu
>> robić?
>
> Moim zdaniem żadnego dylematu tu nie ma. W Polsce nie ma obowiązku
> puszczania pieszych stojących przy przejściu i nie ma takiego zwyczaju,
> więc wychodzenie przez szereg to stwarzanie zagrożenia, bo mało kto się
> tego spodziewa. Jak chcesz być taki uprzejmy to na drodze, gdzie jesteś
> jedynym pojazdem w zasięgu wzroku.
Nie jest to tam takie proste, bo pasy są trzy - prawy do skrętu w prawo,
środkowy i lewy do jazdy prosto.
Prawym mało kto jeździ, więc pieszy od niego zaczyna i tu już jest na
przejściu i ma pierwszeństwo.
Jadę środkowym, widzę go i chętnie mu ustąpię pierwszeństwa, ale widzę też
że lewym pasem jedzie sobie ktoś około 120km/h (no bo to droga
dwujezdniowa, czyli po polsku "autobahn" - to nic że w terenie
zabudowanym).
Albo widzę że samochód jadący dotychczas za mną środkowym na widok moich
świateł stopu włącza lewy kierunek i zaczyna wyprzedzać (nagminne w tym
miejscu - mniej spostrzegawczy po prostu nie widzą tego przejścia).
No i co tu robić żeby było mądrze?
Z punktu widzenia prawa oczywiście grzecznie przepuścić pieszego, prosto
pod nadjeżdżającego lewym pasem który radośnie mnie wyprzedzi/ominie.
Tak z patentów tam ćwiczonych nieźle działa zajechanie drogi
wyprzedzającemu (tyle że tu ryzykuję remont tyłu i to niekoniecznie na jego
koszt), albo z kolei ucieczka na prawy pas, żeby wyprzedzający zobaczył
pieszego - to chyba lepsze bo i pieszy i wyprzedzający mają szansę się
zobaczyć. O ile akurat nikt nie jedzie prawym.
Ogólnie to przejścia przez jezdnie o więcej niż 1 pasie ruchu do jazdy w
każdą stronę to w Polsce koszmar - właśnie przez nagminne wyprzedzanie i
omijanie przed przejściem.
Chyba nie ma tam innej rady niż światła, ale jak się dowiedziałem były
rozważane, ale jest za mały ruch pieszych.
Tomasz Pyra
03-05-2012, 23:47
Tomasz Pyra
Gość
Re: Niebezpieczne zdarzenie - gdzie zgłaszacie?
On 05 Mar 2012 22:54:25 GMT, to wrote:
> begin megrims
>
>> Dzisiaj zatrzymałem się, aby przepuścić pieszych. Droga jednojezdniowa.
>> Po obu stronach stoją piesi tak 3-6 osób. No i stoję i stoję jak pizda,
>> a z przeciwnej strony 5 aut przejechało, zanim się który zatrzymał. No
>> to co: jeździć z kamerą i kapować?
>
> Po co to zrobiłeś? Chciałeś zobaczyć ludzką rzeźnię na żywo?
W krajach o kulturze motoryzacyjnej dłuższej niż 20 lat pieszych na
przejściach się przepuszcza. I to już tych co do przejścia się zbliżają.
Ale faktycznie w Polsce uprzejmość na drodze jest taką egzotyką że często
jest wręcze niebezpieczna, bo jak nie pieszy wpadnie komuś pod koła, to
ktoś Tobie wjedzie w tył...
Tomasz Pyra
03-06-2012, 00:09
J.F.
Gość
Re: Niebezpieczne zdarzenie - gdzie zgłaszacie?
Dnia Tue, 6 Mar 2012 00:47:10 +0100, Tomasz Pyra napisał(a):
>> Po co to zrobiłeś? Chciałeś zobaczyć ludzką rzeźnię na żywo?
>
> W krajach o kulturze motoryzacyjnej dłuższej niż 20 lat pieszych na
> przejściach się przepuszcza. I to już tych co do przejścia się zbliżają.
a w ktorych ? Bo w takim jednym [Tylko zarejestrowani użytkownicy widzą linki. ] [Tylko zarejestrowani użytkownicy widzą linki. ]
szczegolnie polecam pkt 18, 19 i 195
J.
J.F.
03-06-2012, 01:00
Tomasz Pyra
Gość
Re: Niebezpieczne zdarzenie - gdzie zgłaszacie?
On Tue, 6 Mar 2012 01:09:15 +0100, J.F. wrote:
> Dnia Tue, 6 Mar 2012 00:47:10 +0100, Tomasz Pyra napisał(a):
>>> Po co to zrobiłeś? Chciałeś zobaczyć ludzką rzeźnię na żywo?
>>
>> W krajach o kulturze motoryzacyjnej dłuższej niż 20 lat pieszych na
>> przejściach się przepuszcza. I to już tych co do przejścia się zbliżają.
>
> a w ktorych ? Bo w takim jednym
> [Tylko zarejestrowani użytkownicy widzą linki. ]
> [Tylko zarejestrowani użytkownicy widzą linki. ]
>
> szczegolnie polecam pkt 18, 19 i 195
Przepisy to jedno, ale chodzi o to jak to wygląda w praktyce.
Bo nie wątpię że przepisy są dość podobne i pewnie nawet w razie wypadku
też istnieje tam pojęcie wtargnięcia na jezdnie, nawet na przejściu dla
pieszych.
Tyle że mimo tego na zachodzie kierowca zatrzyma się widząc pieszego
zbliżającego się do przejścia. A już nikogo z innych kierowców takie
zachowanie nie dziwi.
Nie raz widziałem sytuację kiedy kierowcy zwalniali w sumie bez sensu, bo
okazało się że pieszy nie będzie przechodził przez jezdnię, a tylko szedł
chodnikiem obok przejścia.
Po prostu tak już jest że przez przejście jedzie się góra 20-30km/h jeżeli
w pobliżu są jacyś piesi, a wtedy samochody mają możliwość łatwo zatrzymać
się nim piesi wejdą na jezdnię - i nie wiem czy w poszczególnych państwach
wynika to wprost z przepisów czy z kultury jazdy. Stawiam na to drugie.
U nas zresztą też się to poprawia - pamiętam jeszcze czasy jak piesi w
Polsce przez przejścia dla pieszych chodzili na raty. Pas po pasie się
przeskakiwało, zatrzymując między nimi na środku drogi i czekając między
jadącymi samochodami, aż się zrobiło wolne na kolejnym pasie. Czasami ktoś
puścił takiego pieszego, ale też uchodził za dziwnego.
Tyle postępu, że dziś pieszego który już idzie przez przejście już się
puszcza - o ile oczywiście kierowca go widzi, a nie wyprzedza na przejściu
czy omija przepuszczających pieszego, bo to się też zdarza.
Tomasz Pyra
03-06-2012, 07:07
LEPEK
Gość
Re: Niebezpieczne zdarzenie - gdzie zgłaszacie?
W dniu 2012-03-05 19:15, John Kołalsky pisze:
> "Drań" nie może zostać ukarany w trybie mandatowym bo do tego potrzebne
> jest naoczne widzenie wykroczenia przez policjanta a nie przez cywila
Mówisz?
To w takim razie 99% mandatów za spowodowanie kolizji jest wystawianych
bezprawnie...
Pozdr,
--
L E P E K Pruszcz Gdański
no_spam/maupa/poczta/kropka/fm
Toyota Corolla 1.3 sedan '97
Hyundai Atos 0.9 nanovan '00
LEPEK
03-06-2012, 07:16
LEPEK
Gość
Re: Niebezpieczne zdarzenie - gdzie zgłaszacie?
W dniu 2012-03-06 00:44, Tomasz Pyra pisze:
> Chyba nie ma tam innej rady niż światła, ale jak się dowiedziałem były
> rozważane, ale jest za mały ruch pieszych.
Ale za mały, żeby co? Żeby się opłacało? Czy za mało ludzi chce? Kurde,
przecież można postawić takie na pstryczek i niech uratuje to kogoś
choćby przed obrażeniami, to już się "opłaca".
Z drugiej strony to trochę bez sensu stawiać światła, znaki, zasieki
itp. wszędzie, gdzie cokolwiek istnieje, bo drogi potem upstrzone tym
wszystkim i kierowca musi wyławiać te ważniejsze, od ważniejszych.
IMO jakaś okresowa akcja policji polegająca na staniu za przejściem i
ściąganiu delikwentów, którzy tam wyprzedzają mogłaby pomóc -
przyzwyczailiby się ludzie, że trzeba zwolnić choćby dlatego, że mogą stać.
Pozdr,
--
L E P E K Pruszcz Gdański
no_spam/maupa/poczta/kropka/fm
Toyota Corolla 1.3 sedan '97
Hyundai Atos 0.9 nanovan '00
LEPEK
03-06-2012, 07:19
Artur Maśląg
Gość
Re: Niebezpieczne zdarzenie - gdzie zgłaszacie?
W dniu 2012-03-06 01:09, J.F. pisze:
> Dnia Tue, 6 Mar 2012 00:47:10 +0100, Tomasz Pyra napisał(a):
>>> Po co to zrobiłeś? Chciałeś zobaczyć ludzką rzeźnię na żywo?
>>
>> W krajach o kulturze motoryzacyjnej dłuższej niż 20 lat pieszych na
>> przejściach się przepuszcza. I to już tych co do przejścia się zbliżają.
>
> a w ktorych ? Bo w takim jednym
> [Tylko zarejestrowani użytkownicy widzą linki. ]
> [Tylko zarejestrowani użytkownicy widzą linki. ]
>
> szczegolnie polecam pkt 18, 19 i 195
No i? Widzisz tam jakąś sprzeczność z tym, co Tomek napisał?
--
Jutro to dziś, tyle że jutro.
Artur Maśląg
03-06-2012, 07:31
Maciej M.
Gość
Re: Niebezpieczne zdarzenie - gdzie zgĹaszacie?
On 2012-03-05 21:41, Artur MaĹlÄ g wrote:
>> Jak zgĹosisz na posterunku, to nie olejÄ . Jak zadzwonisz, to zanotujÄ i
>> bÄdÄ mieÄ w d....
>
> Jak zadzwonisz i zgĹosisz sprawÄ konkretnÄ to nie tylko zanotujÄ , ale
> nie olejÄ i nawet przyjadÄ . A gdyby siÄ okazaĹo, Ĺźe nie chcÄ
> przyjechaÄ, to nic nie stoi na przeszkodzie, by poinformowaÄ o tym
> przeĹoĹźonych - ba, wystarczy o tym wspomnieÄ w przypadku "niechÄci".
Nie zawsze
>> Ja kiedyĹ zgĹosiĹem osobiĹcie na komendzie - efekt sÄ d grodzki i mandat,
>> przyjÄty przez wĹaĹciciela.
>>
>> StawiaÄ siÄ drugi raz nie musiaĹem.
>
> ZgĹoszenie telefoniczne wieczorem raz - patrol przyjechaĹ, ale straty
> byĹy Ĺrednio widoczne i wyglÄ daĹo, Ĺźe sprawy nie bÄdzie. Rano siÄ
> okazaĹo, Ĺźe jednak nie jest tak malinowo - tutaj juĹź byĹa wizyta
> na posterunku, dokumentacja itd. Sprawca uciekĹ, ale chyba nie byĹo
> to dla niego najlepszym rozwiÄ zaniem...
W moim przypadku ĹladĂłw byĹo brak - jedynym dowodem byĹ telefon na 111
oraz moje zaprotokoĹowane zeznania, sprawca za ktĂłrym jechaĹem w koĹcu
zwiaĹ.
I mimo tego skoĹczyĹo siÄ jak skoĹczyĹo - czyli przyjÄciem mandatu.
--
MM
Maciej M.
03-06-2012, 07:38
Artur Maśląg
Gość
Re: Niebezpieczne zdarzenie - gdzie zgłaszacie?
W dniu 2012-03-06 08:16, LEPEK pisze:
> W dniu 2012-03-06 00:44, Tomasz Pyra pisze:
>
>> Chyba nie ma tam innej rady niż światła, ale jak się dowiedziałem były
>> rozważane, ale jest za mały ruch pieszych.
>
> Ale za mały, żeby co? Żeby się opłacało? Czy za mało ludzi chce? Kurde,
> przecież można postawić takie na pstryczek i niech uratuje to kogoś
> choćby przed obrażeniami, to już się "opłaca".
Wychodząc z tego punktu widzenia to każde "pasy" powinny mieć takie
światła, a i tak by to pewnie wiele nie zmieniło, ponieważ ludzi
"kulturalni" pieszym jednak ułatwiają, a grupa przeciętnych inaczej
wyprzedza przez przejściami, przejeżdża na czerwonym itd.
> Z drugiej strony to trochę bez sensu stawiać światła, znaki, zasieki
> itp. wszędzie, gdzie cokolwiek istnieje, bo drogi potem upstrzone tym
> wszystkim i kierowca musi wyławiać te ważniejsze, od ważniejszych.
Tu już nawet nie chodzi o wyławianie ważniejszego od ważnego, tylko
o totalny brak stosowania się do zasad bezpiecznego poruszania się
po drogach. Zasieki tego nie zmienią i nie wszędzie da się je umieścić.
> IMO jakaś okresowa akcja policji polegająca na staniu za przejściem i
> ściąganiu delikwentów, którzy tam wyprzedzają mogłaby pomóc -
> przyzwyczailiby się ludzie, że trzeba zwolnić choćby dlatego, że mogą stać.
Znowu akcja - nie, potrzebny jest stały nadzór (np. monitoring). Ludzie
muszą się nauczyć, że przepisów należy przestrzegać z ich natury, a nie
wtedy, kiedy widzą, że ich władza obserwuje.
dziwne zdarzenie - radar - Witam, w weekend na łysej polanie miałem spotkanie z radarem - było 70
i tyle też jechałem - jestem tego pewien - jak go mijałem to nagle
zapaliła...
Forum samochodowe
niebezpieczne auta!! - Czy BMW są jednymi z najniebezpieczneijszych aut???
No bo sadząc po polskiej...
Forum samochodowe
[OT] Zdarzenie na pasach - witam
Miałem dzisiaj takie dziwne zdarzenie. Ani to pasy, ani samochód,
dlatego napisałem ze OT, ale dotyczy każdego(prawie) z nas.
JAse sobie...
Forum samochodowe
pierwsze zdarzenie - Witam,
od pol roku jezdze samochodem i oto zdarzyła się pierwsza szkoda. Jakiś
buc co kupił prawo jazdy na targu, zarysowal mi od strony ulicy...