Witam

ostatnio ze zdziwieniem stwierdzilem, ze rozladowal mi sie akumulator -
zjawisko o tyle dziwne, ze nie podczas kilkudniowego postoju przy temp.
zblizonych do 0oC, a podczas paru dni u¿ytkowania.
(moto to Aprilia Pegaso 650 '97)
Oczywiscie aku wyjalem i naladowalem (przy okazji dolalem troche
destylatu bo wydawalo mi sie ze ciut za malo bylo), ale po kolejnych
paru dniach jazdy bylo to samo. Po kolejnym naladowaniu z prostownika
(13,5V i 1,1A an starcie przy 14Ah pojemnosci) wsadzilem go spowrotem w
moto i zaczalem mierzyc co sie dalo:
- napiecie na uzwojeniach alternatora przy 5000rpm bez obciazenia ok 70V
czyli tyle co podali w serwisowce
- napiecie na aku.. tu jest wlasnie ciekawostka, bo po odpaleniu zimnego
moto bylo w granicach 14-15V, ale wydaje mi sie ze spadalo w miare jak
sie moto nagrzewalo i po paru minutach spadlo do 13,5V a po wlaczeniu
swiatel nawet do 12V
PYTANIE: co siê zepsulo? ;] czy to mozliwe zeby regulator dawal coraz
nizsze napiecie w miare jak sie narzewal? (nie parzyl, nawet goracy nie
byl - taki w sumie lekko cieply)
z gory dzieki za wszelkie pomysly
Bablor