![]() |
klakson uratowa³ ¿ycie
Witam ponownie po d³u¿szej przewie. W niedzielê na skrzy¿owaniu
bocheñskiego z odbiciem na ¶rednicówkê trafi³em na kamikadze na czerwonym - przeci±³ mi drogê. Sta³em jako pierwszy na ¶wiat³ach i ruszy³em na zielonym, potem zatr±bi³ go¶æ na lewym pasie, hamulec- nie wiem w sumie dlaczego, buda siê zatrzês³a. Masakra. Moje 4 gwiazdki w euroNCAP na niewiele by siê zda³y w starciu z tym mini vanem. Ucieszy³em siê, ¿e po pó³-dziennej je¼dzie cz³owiek jeszcze kontaktowa³. Je¿eli ten go¶æ,który zatr±bi³ siedzi na pmsie to pozdrawiam serdecznie. |
Re: klakson uratowa³ ¿ycie
W dniu 2010-07-12 23:44, Mateusz pisze:
> Witam ponownie po d³u¿szej przewie. W niedzielê na skrzy¿owaniu > bocheñskiego z odbiciem na ¶rednicówkê trafi³em na kamikadze na > czerwonym - przeci±³ mi drogê. Sta³em jako pierwszy na ¶wiat³ach i > ruszy³em na zielonym, potem zatr±bi³ go¶æ na lewym pasie, hamulec - > nie wiem w sumie dlaczego, buda siê zatrzês³a. Masakra. Moje 4 > gwiazdki w euroNCAP na niewiele by siê zda³y w starciu z tym mini > vanem. Ucieszy³em siê, ¿e po pó³-dziennej je¼dzie cz³owiek jeszcze > kontaktowa³. Je¿eli ten go¶æ,który zatr±bi³ siedzi na pmsie to > pozdrawiam serdecznie. No to wygrales los na loterii, gratulacje i szanuj go :) BTW, ja odkad jezdze na motocyklu to nawet w czasie jazdy autem przed wjazdem na skrzyzowanie na zielonym rzucam okiem lewa/prawa czy aby szwagier nie jedzie... :) -- jarek |
Re: klakson uratowa³ ¿ycie
U¿ytkownik "Mateusz" <> napisa³ w wiadomo¶ci
news:... > >Masakra. Moje 4 > gwiazdki w euroNCAP na niewiele by siê zda³y w starciu > z tym mini vanem. Ehhh Stykajac sie z takimi sytuacjami czesto nasuwa mi sie refleksja. Mozna jezdzic w 100% zgodnie z przepisami, byc bardzo uwaznym i postepowac na drodze wrecz przesadnie asekuracyjnie... Niestety to wszystko na nic przy tego typu debilach przejezdzajacych na czerwonym czy wyprzedzajacymi na 3... Minimalizujac ryzyko pakuje zonke i dzieciaczki w ponad 2 tonowego SUVa z rurami grubosciennymi 1,5" w progach, majac nadzieje, ze tego typu debil w jakims oklepanym Mondeo co najwyzej pocaluje prog samochodu mojej zony i sam na szczescie innych odejdzie do krainy wiecznych lowow... -- Picasso |
Re: klakson uratowa³ ¿ycie
W dniu 2010-07-13 10:56, P_ablo pisze:
> Ehhh > > Stykajac sie z takimi sytuacjami czesto nasuwa mi sie refleksja. Mozna > jezdzic w 100% zgodnie z przepisami, byc bardzo uwaznym i postepowac na > drodze wrecz przesadnie asekuracyjnie... Niestety to wszystko na nic przy > tego typu debilach przejezdzajacych na czerwonym czy wyprzedzajacymi na 3... True. > > Minimalizujac ryzyko pakuje zonke i dzieciaczki w ponad 2 tonowego SUVa z > rurami grubosciennymi 1,5" w progach, majac nadzieje, ze tego typu debil w > jakims oklepanym Mondeo co najwyzej pocaluje prog samochodu mojej zony i sam > na szczescie innych odejdzie do krainy wiecznych lowow... Ja tylko mam nadziejê ¿e Twoja ¿ona je¼dzi tym SUVem lepiej ni¿ 90% spotkanych przeze mnie na drodze kierowniczek takich kolosów, które niestety maj± mentalno¶æ sfrustrowanego kierowcy TIRa na zasadzie "mam ciê¿sze auto, jestem kobiet± i mam w nosie przepisy bo MUSISZ mi ust±piæ". Jak dla mnie to niestety SUV+kobieta=4xbardziej ograniczone zaufanie. -- MZ |
Re: klakson uratowa³ ¿ycie
A widziales jak taki SUV pieknie przewraca sie na boczek?
Kwestia dobrze przylozyc, nawet nie mocno:) |
Re: klakson uratowa³ ¿ycie
W dniu 2010-07-13 11:13, wchpikus pisze:
> A widziales jak taki SUV pieknie przewraca sie na boczek? > Kwestia dobrze przylozyc, nawet nie mocno:) > Te¿ fakt:) Mo¿e mam pecha (a raczej w sumie szczê¶cie) ale serio babki w SUVach to dla mnie zmora ulic. Tydzieñ temu na uliczce osiedlowej zatrzyma³em siê ¿eby tak± wypu¶ciæ z miejsca parkingowego (bo jak do niech doje¿d¿a³em to zaczê³a cofaæ w ogóle nie patrz±c). Za mn± siê ustawi³ nastêpny i czekamy. Miejsca zostawi³em jak na autobus. Babka wycofa³a na ulicê i dalej cofa, prosto na mnie. Ja klakson, ona cofa, ja wsteczny, dobrze ¿e go¶ciu z ty³u za³apa³ i te¿ da³ wsteczny. Cofnêli¶my siê, baba nawet nie zareagowa³a tylko cofnê³a jeszcze ze 2m i w koñcu ruszy³a przed siebie i tyle...ja nawet nie wiem czy w ogóle zarejestrowa³a ¿e chcia³a mnie staranowaæ. -- MZ |
Re: klakson uratowa³ ¿ycie
On 13 Lip, 10:25, Jarek Pudelko
<.pl> wrote: > BTW, ja odkad jezdze na motocyklu to nawet w czasie jazdy autem przed > wjazdem na skrzyzowanie na zielonym rzucam okiem lewa/prawa czy aby > szwagier nie jedzie... :) Ja taki odruch mia³em na kursie, potem przesta³em, teraz znowu siê rozgl±dam. Ale powiem Ci, ¿e je¿dzê trzema autami, upa³y s± niemi³osierne na ¶l±sku, oczywi¶cie zero klimy. Cz³owiekowi poprostu siê nie chce ruszaæ tym g³upim ³bem. |
Re: klakson uratowa³ ¿ycie
U¿ytkownik MZ napisa³:
> W dniu 2010-07-13 11:13, wchpikus pisze: > >>A widziales jak taki SUV pieknie przewraca sie na boczek? >>Kwestia dobrze przylozyc, nawet nie mocno:) >> > > Te¿ fakt:) > > Mo¿e mam pecha (a raczej w sumie szczê¶cie) ale serio babki w SUVach to > dla mnie zmora ulic. Tydzieñ temu na uliczce osiedlowej zatrzyma³em siê > ¿eby tak± wypu¶ciæ z miejsca parkingowego (bo jak do niech doje¿d¿a³em > to zaczê³a cofaæ w ogóle nie patrz±c). Za mn± siê ustawi³ nastêpny i > czekamy. Miejsca zostawi³em jak na autobus. Babka wycofa³a na ulicê i > dalej cofa, prosto na mnie. Ja klakson, ona cofa, ja wsteczny, dobrze ¿e > go¶ciu z ty³u za³apa³ i te¿ da³ wsteczny. Cofnêli¶my siê, baba nawet nie > zareagowa³a tylko cofnê³a jeszcze ze 2m i w koñcu ruszy³a przed siebie i > tyle...ja nawet nie wiem czy w ogóle zarejestrowa³a ¿e chcia³a mnie > staranowaæ. Hehe, pewnie czujnik cofania "Cie" nie wykryl to cofaja dalej. jak czujnik nie pika to po co patzrec przez szybe lub w lusterka (tak w nowym mondeo gosc zalatwil sobie zderzak o gruby betonowy slup/klomb pod marketem :-) ) pozdrawiam -- Mówiæ prawdê i umieæ prawd± ¿yæ - oto rzecz wielkiej wagi. Oskar Wilde |
Re: klakson uratowa³ ¿ycie
On 13 Lip, 10:56, "P_ablo" <> wrote:
> Stykajac sie z takimi sytuacjami czesto nasuwa mi sie refleksja. Mozna > jezdzic w 100% zgodnie z przepisami, byc bardzo uwaznym i postepowac na > drodze wrecz przesadnie asekuracyjnie... Niestety to wszystko na nic przy > tego typu debilach przejezdzajacych na czerwonym czy wyprzedzajacymi na 3.... > > Minimalizujac ryzyko pakuje zonke i dzieciaczki w ponad 2 tonowego SUVa z > rurami grubosciennymi 1,5" w progach, majac nadzieje, ze tego typu debil w > jakims oklepanym Mondeo co najwyzej pocaluje prog samochodu mojej zony i sam > na szczescie innych odejdzie do krainy wiecznych lowow... Wiesz co, specjalist± nie jestem ale wynalazki takie jak gwiazdki czy w³a¶nie waga auta, te rury, o których wspomnia³e¶ daj± pozorne poczucie bezpieczeñstwa. Nie jest to z³e - to tak jak z autocasco u mnie, jedno z moich s³u¿bowych go nie ma i inaczej siê trochê czujê nim jad±c. Wiesz o co chodzi. Najwa¿niejsze to nie popadaæ w paranojê. Do wszystkiego trzeba mieæ dystans. Jak mnie co¶ p***rdolnie to trudno, widocznie tak mia³o byæ. |
Re: klakson uratowa³ ¿ycie
On 13 Lip, 11:24, MZ <"mcold0[wyt]"@poczta.onet.pl> wrote:
> Mo¿e mam pecha (a raczej w sumie szczê¶cie) ale serio babki w SUVach to > dla mnie zmora ulic. Tydzieñ temu na uliczce osiedlowej zatrzyma³em siê > ¿eby tak± wypu¶ciæ z miejsca parkingowego (bo jak do niech doje¿d¿a³em > to zaczê³a cofaæ w ogóle nie patrz±c). Za mn± siê ustawi³nastêpny i > czekamy. Miejsca zostawi³em jak na autobus. Babka wycofa³a na ulicêi > dalej cofa, prosto na mnie. Ja klakson, ona cofa, ja wsteczny, dobrze ¿e > go¶ciu z ty³u za³apa³ i te¿ da³ wsteczny. Cofnêli¶my siê, baba nawet nie > zareagowa³a tylko cofnê³a jeszcze ze 2m i w koñcu ruszy³a przedsiebie i > tyle...ja nawet nie wiem czy w ogóle zarejestrowa³a ¿e chcia³a mnie > staranowaæ. Te¿ mia³em podobnie, dawno temu, ale potem te zerkanie w tylnie lusterko i wymiana u¶miechów z kolesiem, który te¿ za³apa³ ;) bezcenne. Dawniej siê wkur**a³em, teraz te¿ siê wkur***am ale ju¿nie wychodzê z auta. |