![]() |
odchudzanie kola zamachowego
Witam
Zmieniam silnik w SC na puntowy 1.2 75KM i majac go "na stole" moglbym dokonac kilku poprawek. Pierwsza rzecza o ktorej sie mowi jest odchudzenie kola zamachowego. W kilku silnikach garbusowych robilem to, ale po lekturze niektorych art. w sieci mam watpliwosci nad celowoscia tego zabiegu. Zalety sa ogolnie znane (mniejsza bezwladnosc, szybsze wkrecanie na obroty, etc.). Jkao wady w jednym z art. wymienione bylo przenoszenie wiekszych drgan na zespol napedowy. I tu mam watpliwosci. O ile gorsza kulture pracy na wolnych obrotach moge sobie odpuscic (wolne mam ustawione na 1800) to z tymi drganiami jest cos nie tak. Wiadomo, ze w silniku poszczegolne suwy przesuniete sa w czasie i w wartosci co powoduje zmienne fazy na czopie kola zamachowego, ale wieksze kolo o wiekszej bezwladnosci powoduje wieksze napezenia na czopie kola zamachowego niz kolo lzejsze. Z kolei drgania na zespol napedowy sa przenoszone za pomoca "resorowanej" tarczy sprzegla i dosc dlugi i cienki walek sprzeglowy, ktory ma rowniez zadanie sprezyscie rozproszyc pulsacje. Oczywiscie sa sportowe tarcze sprzegla bez sprezyn, ale maja zastosowanie w pojazdach o zywotnosci zespolu napedowego najwyzej kilka tys. km, czyli nie w sporcie niskobudzetowym. Co do klasycznych wolnych obrotow (ca <1000 rpm) nie ma dyskusji, ze bedzie gorzej. Pytanie o te drgania na samym wale w poblizu kola zamachowego i te przenoszone na zaspol napedowy... i jak jest w praktyce z odchudzonum zamachem? Acha, auto sluzy wylacznie do sportu, praktycznie nie jezdzi cywilnie. Co sadzicie? -- Pozdrawiam MarcinJM |
Re: odchudzanie kola zamachowego
MarcinJM pisze:
> Co do klasycznych wolnych obrotow (ca <1000 rpm) nie ma dyskusji, ze > bedzie gorzej. Pytanie o te drgania na samym wale w poblizu kola > zamachowego i te przenoszone na zaspol napedowy... i jak jest w praktyce > z odchudzonum zamachem? Acha, auto sluzy wylacznie do sportu, > praktycznie nie jezdzi cywilnie. > > Co sadzicie? > hmm z tego co kilku znajomych d³uba³o, to jako¶ dziwne czêsto panewki pada³y. -- krzysiek82 |
Re: odchudzanie kola zamachowego
krzysiek82 pisze:
> MarcinJM pisze: >> Co do klasycznych wolnych obrotow (ca <1000 rpm) nie ma dyskusji, ze >> bedzie gorzej. Pytanie o te drgania na samym wale w poblizu kola >> zamachowego i te przenoszone na zaspol napedowy... i jak jest w >> praktyce z odchudzonum zamachem? Acha, auto sluzy wylacznie do sportu, >> praktycznie nie jezdzi cywilnie. >> >> Co sadzicie? >> > > hmm z tego co kilku znajomych d³uba³o, to jako¶ dziwne czêsto panewki > pada³y. Hmmmm.. za bardzo nie widze zwiazku.. moze po toczeniu nie wywazyli? A wlasnie. Fabryczne silniki maja kolo wywazane z walem, czy kazdy element osobno? Wg. mnie to raczej osobno, bo inaczej musialaby byc jednoznacznie okreslona pozycja przykrecenia kola do walu. -- Pozdrawiam MarcinJM |
Re: odchudzanie kola zamachowego
> krzysiek82 pisze:
> > MarcinJM pisze: > >> Co do klasycznych wolnych obrotow (ca <1000 rpm) nie ma dyskusji, ze > >> bedzie gorzej. Pytanie o te drgania na samym wale w poblizu kola > >> zamachowego i te przenoszone na zaspol napedowy... i jak jest w > >> praktyce z odchudzonum zamachem? Acha, auto sluzy wylacznie do sportu, > >> praktycznie nie jezdzi cywilnie. > >> > >> Co sadzicie? > >> > > > > hmm z tego co kilku znajomych d³uba³o, to jako¶ dziwne czêsto panewki > > pada³y. > > Hmmmm.. za bardzo nie widze zwiazku.. moze po toczeniu nie wywazyli? > A wlasnie. Fabryczne silniki maja kolo wywazane z walem, czy kazdy > element osobno? Wg. mnie to raczej osobno, bo inaczej musialaby byc > jednoznacznie okreslona pozycja przykrecenia kola do walu. > > -- > Pozdrawiam > MarcinJM Jak Ty nie wiesz ¿e na kole zamachowym jest albo specjalny znak jak go przykrêciæ, albo otwory pod ¶ruby s± tak zrobione ¿e nie da siê ko³a zamachowego po³±czyæ z walem w innym ni¿ tylko we w³a¶ciwym po³o¿eniu. To siê lepiej nie bierz za ¿adne przeróbki. -- Wys³ano z serwisu OnetNiusy: |
Re: odchudzanie kola zamachowego
kogutek pisze:
> Jak Ty nie wiesz ¿e na kole zamachowym jest albo specjalny znak jak go > przykrêciæ, albo otwory pod ¶ruby s± tak zrobione ¿e nie da siê ko³a zamachowego > po³±czyæ z walem w innym ni¿ tylko we w³a¶ciwym po³o¿eniu. To siê lepiej nie > bierz za ¿adne przeróbki. Znakow na kole nie widzialem, przesuniete sruby owszem. Pytanie brzmialo czy w fabryc wywazany jest kompletny wal z zamachem, czy obie czesci osobno. Waly z przesunietymi srubami sugeruja, ze razem, natomiast te bez oznaczen? Chyba, ze zawsze sa jakies oznaczenia, ja w takich przypadkach sam robilem znaki nie szukajac fabrycznych, ale jakby jakies znaki byly MUSIALBYM je zauwazyc. Stad moje watpliwosci. Za co sie bede bral, to moze ja zadecyduje, jesli pozwolisz. -- Pozdrawiam MarcinJM |
Re: odchudzanie kola zamachowego
> Za co sie bede bral, to moze ja zadecyduje, jesli pozwolisz. > > -- > Pozdrawiam > MarcinJM Jasne. Nie moje ma³py nie mój cyrk. A jednak trochê mnie to obchodzi. Pewno nie widzia³e¶ co siê dzieje jak urywa siê ko³o zamachowe przy kilku tysi±cach obrotów na minutê. Jasne ¿e nie widzia³e¶ bo to niezbyt czêsty widok. Raz widzia³em skutki czego¶ takiego. Przez aluminiow± obudowê sprzêg³a przesz³o jak przez plastelinê. I zosta³o mu jeszcze tyle energii ¿e jak mikser wymiesza³o wszystko pod mask±. Zabroni kto¶ takiemu ¿elazu wyj¶æ przez maskê o pojechaæ sobie w sin± dal. Nikt nie zabroni. -- Wys³ano z serwisu OnetNiusy: |
Re: odchudzanie kola zamachowego
to pisze:
> MarcinJM wrote: > >> Hmmmm.. za bardzo nie widze zwiazku.. moze po toczeniu nie wywazyli? A >> wlasnie. Fabryczne silniki maja kolo wywazane z walem, czy kazdy element >> osobno? Wg. mnie to raczej osobno, bo inaczej musialaby byc >> jednoznacznie okreslona pozycja przykrecenia kola do walu. > > Jak jest fabrycznie to nie wiem, ale po odchudzeniu na pewno warto > wyważyć razem z wałem. To nie bede grzebal. Korzysci marne, roboty duzo. |
Re: odchudzanie kola zamachowego
MarcinJM pisze:
> Witam > Zmieniam silnik w SC na puntowy 1.2 75KM i majac go "na stole" moglbym > dokonac kilku poprawek. > Pierwsza rzecza o ktorej sie mowi jest odchudzenie kola zamachowego. W > kilku silnikach garbusowych robilem to, ale po lekturze niektorych art. > w sieci mam watpliwosci nad celowoscia tego zabiegu. > Zalety sa ogolnie znane (mniejsza bezwladnosc, szybsze wkrecanie na > obroty, etc.). > Jkao wady w jednym z art. wymienione bylo przenoszenie wiekszych drgan > na zespol napedowy. I tu mam watpliwosci. O ile gorsza kulture pracy na > wolnych obrotach moge sobie odpuscic (wolne mam ustawione na 1800) to z > tymi drganiami jest cos nie tak. > > Wiadomo, ze w silniku poszczegolne suwy przesuniete sa w czasie i w > wartosci co powoduje zmienne fazy na czopie kola zamachowego, ale > wieksze kolo o wiekszej bezwladnosci powoduje wieksze napezenia na > czopie kola zamachowego niz kolo lzejsze. Z kolei drgania na zespol > napedowy sa przenoszone za pomoca "resorowanej" tarczy sprzegla i dosc > dlugi i cienki walek sprzeglowy, ktory ma rowniez zadanie sprezyscie > rozproszyc pulsacje. > Oczywiscie sa sportowe tarcze sprzegla bez sprezyn, ale maja > zastosowanie w pojazdach o zywotnosci zespolu napedowego najwyzej kilka > tys. km, czyli nie w sporcie niskobudzetowym. > > Co do klasycznych wolnych obrotow (ca <1000 rpm) nie ma dyskusji, ze > bedzie gorzej. Pytanie o te drgania na samym wale w poblizu kola > zamachowego i te przenoszone na zaspol napedowy... i jak jest w praktyce > z odchudzonum zamachem? Acha, auto sluzy wylacznie do sportu, > praktycznie nie jezdzi cywilnie. > > Co sadzicie? > Pamietaj o zmniejszonej predkosci maksymalnej po takim zabiegu - niby nic ale zawsze :) Pozdrawiam - Darek. |
Re: odchudzanie kola zamachowego
news-gazeta pisze:
> Pamietaj o zmniejszonej predkosci maksymalnej po takim zabiegu - niby > nic ale zawsze :) E? Z niby jakiej racji? -- Pozdrawiam MarcinJM |
Re: odchudzanie kola zamachowego
On Thu, 07 Jan 2010 17:30:34 +0100, kogutek wrote:
>Jasne. Nie moje ma³py nie mój cyrk. A jednak trochê mnie to obchodzi. Pewno nie >widzia³e¶ co siê dzieje jak urywa siê ko³o zamachowe przy kilku tysi±cach >obrotów na minutê. Jasne ¿e nie widzia³e¶ bo to niezbyt czêsty widok. Raz >widzia³em skutki czego¶ takiego. Przez aluminiow± obudowê sprzêg³a przesz³o jak >przez plastelinê. I zosta³o mu jeszcze tyle energii ¿e jak mikser wymiesza³o >wszystko pod mask±. Zabroni kto¶ takiemu ¿elazu wyj¶æ przez maskê o pojechaæ >sobie w sin± dal. Nikt nie zabroni. Ale ktore latwiej wychodzi - ciezkie czy lekkie ? :-) J. |