![]() |
Re: Nie ma gdzie parkowac :(
"Tomasz Pyra" <.spam> wrote in message
news:grb17d$r2d$.neostrada.pl... > No u mnie odpada - samochodem 15min, komunikacj± 2.5h i 2-3 > przesiadki. bo to jest wlasnie polska, psia jego mac, w paryzu jezdzilem do pracy samochodem, wyjezdzalismy o 9 rano, prace zaczynalismy ok 10:30 bo dopiero wtedy faktycznie znajdowalem sie na miejscu zlecenia, komunikacja miejka? 30minut i gotowe, nowy york, samochodem na manchatan, godzina drogi plus szukanie miejsca na parking, generalnie podroz jak przez pol polski, metrem - 40 minut, polska? autem do pracy 10 minut, komunikacja miejska 30 minut, pieszo 10 minut:) to tylko u nas mozliwe zeby tak zorganizowac komuniukacje miejska zeby za chiny ludowe nie dalo sie z niej bezstresowo korzystac:) teraz jestem w angli i tak samo autobusem mialbym kozystniej do pracy niz samochodem, gdyby nie fakt ze pod firma mam parking tylko dla siebie, ale w weekend do centrum to juz samochod zadko ruszam, godzine bym jezdzil w kolko szukajac miejsca do zaparkowania a komunikacja miejska 10 minut w kazda strone:) czyli mozliwe, w cywilizowanych krajach;) -- Pozdrawiam V.I.K.I.N.G.: Vigilant Individual Keen on Infiltration and Nocturnal Gratification ICQ: 50985493 GG: 14408 |
Re: Nie ma gdzie parkowac :(
"mocniak" <.pl> wrote in message
news:grb6b0$4ju$... > Ta, zapytaj lepiej co kochani warszawscy kierowcy s±dz± o nowych > buspasach... a nie wiem, ale kozystalem z taksowek w warszawie a one jezdza buspasami i bylem bardzo mile zaskoczony szybkoscia podrozy, oczywiscie pewnych spraw nie przeskoczysz, vide janki;) -- Pozdrawiam V.I.K.I.N.G.: Vigilant Individual Keen on Infiltration and Nocturnal Gratification ICQ: 50985493 GG: 14408 |
Nie ma gdzie parkowac :(
Witam
Przyjechalem dzis wieczorem do domu (blokowisko) i nie ma gdzie zaparkowac :( Pamietam czasy, gdy nikt nie stawal kolami na chodniku, bo to byl obciach, nie stawalo sie przy smietniku (bo zapachy), na zakrecie tez nie (bo niebezpiecznie), pod sklepem rowniez nie, bo rano przyjada z dostawa. Dzis juz nikt nie ma skrupolow. Trawniki zaorane, na zakresie po dwa samochody obok siebie, wieczorem miejsce kolo smietnika to rarytas, czasem ktos kogos zastawi, a ten przejedzie chodnikiem. Nawet malo kto donosi na Straz Miejska, bo pewnie wiekszosc juz ma samochod i "srednio statystycznie" problem dotyczy kazdego. Czy bylo dane Wam przezyc jakas reorganizacje problemu parkowania ? Nie mam klopotow, aby wsiasc w autobus i pojechac do centrum bez samochodu. Nie mam problemu zalatwiajac jakas sprawe zaparkowac daleko i podejsc na piechote. Ale niemozliwosc zaparkowania w poblizu miejsca zamieszkania jest juz troche meczaca. W koncu gdzies stanalem, ale widze, ze scisk przenosi sie juz na obrzeza osiedla. "Nie jezdzenie" nie jest rozwiazaniem, rozwiazaniem jest pozbycie sie aut - no ale to takie troche antycywilizacyjne dzialanie. Czy srednio mamy juz wiecej samochodow na obywatela niz w bogatszych krajach UE ? (ok, wiem - obywatele tych krajow nie mieszkaja tak gesto) Zajmowanie wymalowanych miejsc, celem standaryzacji odstepow - mieszkancy robia to lepiej, nauczyli sie sciskac w potrzebie :) Nawet sobie nie obijamy aut. "Zielone" parkingi, czyli dziurwana kostka na trawie, zamiana miejsc rownoleglych na prostopadle - to bedzie krucjata w spoldzielni mieszkaniowej. Kilka lat temu podczas remontu parkingow i drog zrobili _wysokie_ krawezniki, skosne wykonczenia miejsc (stoja wiec auta jednym kolem na trawie), i regularnie odnawiaja zaorane trawniki. Czyli nie tli sie tak iskra do optymalizacji. Do usuniecia jest kilka nieruchawych pojazdow, stoja od zawsze w tym samym miejscu. Ale jak jest oplacone OC, przeglady zrobione, to swiete prawo wlasciciela tam stac (chociaz do niektorych to chyba diagnosta musial przyjechac na miejsce) No i efekt mizerny - kilka miejsc. No to moze plac parkingowy na skraju osiedla - tylko ze ziemia kosztuje, parking bedzie platny. I kto ma stawac na tym platnym, oddalonym od miejsca zamieszkania ? Ci co rzadko jezdza ? A po co - znajda sobie miejsce w dzien pod oknem (ich prawo). Zostaja Ci, co czesto jezdza. A moze trzeba sie przyzwyczaic, ze samochod stoi 500m od domu. Lepiej stawac na 1-szym wolnym i isc na piechote, niz krazyc i tracic czas. 500m - tam mam przystanek. Komunikacja miejska w korkach szybciej. A potem trzeba parkowac pod praca. I tak 2x dziennie. Zostaje jedno: sprzedam samochod :) (tutaj wkleilbym link, ale wyszloby, ze to przykrywka do spamu :) AF |
Re: Nie ma gdzie parkowac :(
> Zostaje jedno: sprzedam samochod :)
> (tutaj wkleilbym link, ale wyszloby, ze to przykrywka do spamu :) IMHO, wystarczyloby wprowadzic dodatkowy podatek od ilosc pojazdow. Np. rodzina posiadajaca jedno auto - 1x zl rocznie, posiadajaca 2 auta - 5x zl rocznie, 3 samochody - 20x zl rocznie. Rozwiazaloby to nie tylko klopot z parkowaniem (jaki jest spowodowany niskim cenami smieci motoryzacyjnych = masz przed domem 70% aut, ktore jezdza raz, dwa razy w tygodniu) ale rowniez z korkami w miastach. |
Re: Nie ma gdzie parkowac :(
U¿ytkownik "Adam Foton" napisa³ w wiadomo¶ci news:
> [...] > Ale niemozliwosc zaparkowania w poblizu miejsca zamieszkania jest juz > troche meczaca. W koncu gdzies stanalem, ale widze, ze scisk przenosi sie > juz na obrzeza osiedla. > [...] w³a¶nie powiêkszaj±cy siê ¶cisk zmusi³ mnie do wykupienia miejsa na parkingu strze¿onym 800m od bloku, teraz mogê na luzaka wracaæ po pracy do domu, a nawet zrobiæ po drodze drobne zakupy, ba, mogê nawet d³u¿ej zostaæ w pracy, mogê w koñcu czuæ siê swobodnie, bo wiem, ¿e moje miejsce na mnie czeka ;) komfort psychiczny za jedyne 150z³ na miesi±c ;) -- z pozdrowieniami wojtek ant - laguna kombi 3 |
Re: Nie ma gdzie parkowac :(
Adam Foton pisze:
> Czy bylo dane Wam przezyc jakas reorganizacje problemu parkowania ? Reorganizacje to mo¿e nie, ale sporo ludzi robi postêpy w parkowaniu. Niestety zawsze - czy pod domem, czy pod firm± znajd± siê tacy (sta³y zestaw), którzy lubi± sobie zaparkowaæ na ¶rodku 2 wolnych miejsc. > Ale niemozliwosc zaparkowania w poblizu miejsca zamieszkania jest juz > troche meczaca. W koncu gdzies stanalem, ale widze, ze scisk przenosi > sie juz na obrzeza osiedla. W mojej okolicy jest jeszcze trochê miejsc - ich wada jest taka, ¿e 100-150m owszem trzeba przej¶æ piechot±. A jednak s± ludzie (znowu sta³y zestaw) którzy musz± zaparkowaæ pod swoim oknem - nie ma dla nich znaczenia czy zatarasuj± w±sk± uliczkê osiedlow±, uniemo¿liwi± komu¶ wyjechanie z miejsca, zastawi± chodnik czy rozjad± trawnik... Zwyk³e chamstwo. > Zajmowanie wymalowanych miejsc, celem standaryzacji odstepow - > mieszkancy robia to lepiej, nauczyli sie sciskac w potrzebie :) Nawet > sobie nie obijamy aut. No to gratulujê s±siadów... U mnie ró¿nie z tym bywa, równie¿ tam gdzie miejsca s± wyznaczone. > A moze trzeba sie przyzwyczaic, ze samochod stoi 500m od domu. Lepiej > stawac na 1-szym wolnym i isc na piechote, niz krazyc i tracic czas. Dok³adnie - zauwa¿y³em ¿e krêc±c siê po okolicy marnuje wiêcej czasu ni¿ jad±c od razu na jaki¶ mniej oblegany parking. > 500m - tam mam przystanek. Komunikacja miejska w korkach szybciej. A > potem trzeba parkowac pod praca. I tak 2x dziennie. No u mnie odpada - samochodem 15min, komunikacj± 2.5h i 2-3 przesiadki. |
Re: Nie ma gdzie parkowac :(
buahahaha pisze:
>> Zostaje jedno: sprzedam samochod :) >> (tutaj wkleilbym link, ale wyszloby, ze to przykrywka do spamu :) > > IMHO, wystarczyloby wprowadzic dodatkowy podatek od ilosc pojazdow. Np. > rodzina posiadajaca jedno auto - 1x zl rocznie, posiadajaca 2 auta - 5x > zl rocznie, 3 samochody - 20x zl rocznie. > Rozwiazaloby to nie tylko klopot z parkowaniem (jaki jest spowodowany > niskim cenami smieci motoryzacyjnych = masz przed domem 70% aut, ktore > jezdza raz, dwa razy w tygodniu) ale rowniez z korkami w miastach. W Holandii hamuja ogoromne ilosci samochodow: - wysoki podatek drogowy (zalezy od masy aut i czy jest to benzyniak/diesel/LPG) - np. P407 SW to wydatek €375 kwartalnie - parkingi - 1 osoba moze miec 1 pozwolenie parkingowe "dla mieszkanca" i jest ono przypisane do samochodu. U mnie pierwsze auto to koszt parking (na ulicy) rocznie €120, drugie auto pod danym adresem €240, trzecie €480, czwarte i nastepne €960 |
Re: Nie ma gdzie parkowac :(
U¿ytkownik "buahahaha" <razdwa@dziesiec> napisa³ w wiadomo¶ci
news:49d9047b$.net.pl... > IMHO, wystarczyloby wprowadzic dodatkowy podatek od ilosc pojazdow. Np. > rodzina posiadajaca jedno auto - 1x zl rocznie, posiadajaca 2 auta - 5x zl > rocznie, 3 samochody - 20x zl rocznie. > Rozwiazaloby to nie tylko klopot z parkowaniem tak pieprzysz, ze glowa boli... dawno takich bzdur nie czytalem - w jaki sposob wplyneloby to na zwolnienie miejsc parkingowych ? - kto bylby beneficjentem tego podatku ? podatek, dobre sobie, przeciez to trzeba miec nasrane we lbie zeby proponowac cos takiego - w znacznej mierze tereny blokowisk nie naleza do panstwa czy gminy tylko do spoldzielni, wspolnoty, dewelopera, czegokolwiek, ale na pewno nie do instytucji ktora moze pobierac jakikolwiek podatek ! (jaki jest spowodowany niskim > cenami smieci motoryzacyjnych = masz przed domem 70% aut, ktore jezdza > raz, dwa razy w tygodniu) ale rowniez z korkami w miastach. aha, czyli tanie auto to smiec, pieprzysz jak przedstawiciel koncernu samochodowego dostrzegajacy niebezpieczenstwo w kazdym aucie starszym niz x lat, objawia sie to zwlaszcza wtedy, kiedy spada sprzedaz nowek... zul |
Re: Nie ma gdzie parkowac :(
U¿ytkownik "Marcin J. Kowalczyk" <> napisa³ w wiadomo¶ci
news:grb0nd$1j2o$.pl... > i jest ono przypisane do samochodu. U mnie pierwsze auto to koszt parking > (na ulicy) rocznie ?120, drugie auto pod danym adresem ?240, trzecie ?480, > czwarte i nastepne ?960 wiwat fiskalizm, a co z tego ma obywatel, ze zaplaci taki haracz ?? jezeli ma kase i stac go na podatek, stawia 3 samochody pod domem, jezeli go nie stac to drepcze pol kilometra do najblizszego parkingu ? to ja p...dole taka sprawiedliwosc holenderska zul |
Re: Nie ma gdzie parkowac :(
> No u mnie odpada - samochodem 15min, komunikacj± 2.5h i 2-3 przesiadki.
woow niezly hardcore :) z ciekawosci skad sie taka roznica bierze? gdzies poza miastem mieszkasz? bo w miescie korzystajac z komunikacji ciezko o az takie roznice. -- pzdr piotrek |