![]() |
Kaski NAXA - jak oceniacie
Czy kaski tego producenta warte s± rozwa¿enia?
Jak prezentuje siê u niego stosunek jako¶ci do ceny? |
Re: Kaski NAXA - jak oceniacie
Marcin Narzynski napisa³(a):
> Czy kaski tego producenta warte s± rozwa¿enia? > Macalem na ostatnim bajzlu > Jak prezentuje siê u niego stosunek jako¶ci do ceny? Adekwatnie :) -- pozdrrrrowienia i... do zobaczenia na szlaku :) zbigi [@:zbiegusek na wirtualnej polsce w domenie pl] Bestyja, Sikorka, Jasiek w worku, Dudek na strychu i inne ;) Nowy Janów - jeszcze blizej najwiekszej dziury w Europie ;) |
Re: Kaski NAXA - jak oceniacie
Marcin Narzynski <.pl> napisa³(a):
> Czy kaski tego producenta warte s± rozwa¿enia? > > > Jak prezentuje siê u niego stosunek jako¶ci do ceny? Mam Ci ja taki garnuszek, model F1, albo jaki¶ ciut starszy, ale podobny i w nim latam codziennie. Po zmianie ze zu¿ytego starego Caberga jest bardzo OK. Kupi³em przezroczyst± szybê, bo orygina³ by³ ciemny, dosta³em nosek, deflektor i pokrowiec. Wady - cie¿ki, paruje dosyæ mocno, po ponad roku latania przedni plastik nawiewu gdzie¶ sie wy³ama³ i trza go co jakis czas poprawiaæ rêcznie. No i zatrzask zapinaj±cy nie zawsze ³atwo i intuicyjnie sie odpina. To uwa¿am za najwiêksza niedoróbkê. Zalety - cichy, wyjmowane boczki i tylko boczki. No i niezparzeczalnie cena. Szyba dosc odporna na rysy (kilka razu zdarzy³o sie go upu¶ciæ). Dosyæ dobra aerodynamika (ale te¿ mam szybê turystyczn±, nie wiem jak to by by³o na sporcie). Uwagi - dziwna rozmiarówka - Caberga mia³em M-kê, a tu po dos³ownie niewielkich pocz±tkowych trudach noszê S-kê, a ³eb mam raczej normalny, nie jakis mikro. Po wizycie na bajzlu, jak zobaczy³em ilosc ludzi oblegaj±ca ich stanowisko, to pomy¶la³em sobie, ¿e kto¶ niez³y interes na tym zrobi³, wchodz±æ na rynek z tymi skorupami :) Jak dla mnie w tej cenie bardzo dobra alternatywa. Pzdr, Radek -- Wys³ano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> |
Re: Kaski NAXA - jak oceniacie
"Marcin Narzynski" <.pl> wrote > Jak prezentuje siê u niego stosunek jako¶ci do ceny? Chinszczyzna, ale przynajmniej wyglada na dosc dobrze wykonana. Co do samej skorupy obawiam sie ze nie znajdziesz danych. Atest ma wiec zdaje sie ze cos tam chroni. Mysle ze cena jest po prostu adekwatna do jakosci. Macalem to to w sklepie i stwierdzilem, ze jednak kocham moja dziewczyne. -- -=[Spider A.J.]=- Krakuf <-jakos tak wyjszlo ;-) RF900RS2 |
Re: Kaski NAXA - jak oceniacie
moge potwierdzic
¿e szybki faktycznie ma³o sie rysuja tzn. brak najbardziej wkurwiajacych drobnych rysek od przecierania szybki rekawica huck |
Re: Kaski NAXA - jak oceniacie
Spider A.J. napisa³(a):
> Macalem to to w sklepie i stwierdzilem, ze jednak > kocham moja dziewczyne. nierozumiem... ze niby lepiej sie maca baby? -- Kamil Nowak 'Amil' _motory_ pijadzio i susuki Krakuf |
Re: Kaski NAXA - jak oceniacie
"Kamil Nowak 'Amil'" <> wrote >> Macalem to to w sklepie i stwierdzilem, ze jednak >> kocham moja dziewczyne. > nierozumiem... ze niby lepiej sie maca baby? Jakbym napisal, ze kocham chlopaka, bylo by latwiej? :-) -- -=[Spider A.J.]=- Krakuf <-jakos tak wyjszlo ;-) RF900RS2 |
Re: Kaski NAXA - jak oceniacie
U¿ytkownik "Spider A.J." <.net> napisa³ w wiadomo¶ci news:gubabg$9ei$... > > "Marcin Narzynski" <.pl> wrote > >> Jak prezentuje siê u niego stosunek jako¶ci do ceny? > > Chinszczyzna, ale przynajmniej wyglada > na dosc dobrze wykonana. Co do samej skorupy > obawiam sie ze nie znajdziesz danych. > Atest ma wiec zdaje sie ze cos tam chroni. > Mysle ze cena jest po prostu adekwatna do jakosci. > Macalem to to w sklepie i stwierdzilem, ze jednak > kocham moja dziewczyne. > moze i chinszczyzna, ale robiona u nas ;) Kupi³am mojemu m³odemu taki na trike i jak do tej pory w nim jezdzi. Ma wersje otwarta z du¿a szyba. Jedyna wada jaka zauwazy³ jak na razie, to ze po po³ roku lightowego jezdzenia opuszcza sie o kilka mm blenda. w jego przypadku jest to o tyle wkurzajace ze zatrzymuje sie dok³adnie na linii wzroku. Cena jak najbardziej fajna i na pewno wsrod tylko tanich skorup, które mia³am okacje ogladac, macac i przymierzac wypada najlepiej. Lepiej nawet ni¿ louisowe MTR moim zdaniem ( choc i tak to jedna pó³ka). Ja przymierzam sie do kupienia szczekowca, bo mój caberg sie juz nieco wys³u¿y³.. ale to jak przestane byc bezrobotna ;) -- Easy Zielona Dziura Co Cie nie zabije, to Cie wzmocni NT650V i NTNT650V ;) |
Re: Kaski NAXA - jak oceniacie
On 12 Maj, 11:27, "Easy" <> wrote:
> moze i chinszczyzna, ale robiona u nas ;) chyba naklejka... On 12 Maj, 09:58, "Spider A.J." <.net> wrote: > Macalem to to w sklepie i stwierdzilem, ze jednak > kocham moja dziewczyne. mniej wiecej taka sama mam opinie ;> BTW padlo kiedys pytanie, coby zrobic na portalu test porownawczy takich najtanszych kaskow - ludzie szukaja jakby tu wydac 1,5zl mniej na garnek, non-stop zapytania o cos takiego... odpowiedz naszego szefa ekipy testowej byla mniej wiecej "a kto w tym bedzie jezdzil? bo ja sie nie odwaze" a ze ruch w interesie? wystarczy popatrzec na zapytania ludzi wsiadajacych na motocykle: co drugi twierdzi, ze wydawanie paru stowek (>5-6) na kask to strata kasy. jak traktuja kask jako obowiazkowa fanaberie, to efekty widac w poziomie sprzedazy takiego chlamu powtorze: mialem to-to w rekach, razem z identycznymi wyrobami chrl o odmiennych naklejkach, i za nic w swiecie nie odwazylbym sie w tym jezdzic -- jeszua ck krakoff r1100rs & xc125 (nie, na tym tez nie) |
Re: Kaski NAXA - jak oceniacie [dlugie jest]
Uzytkownik <> napisal w wiadomosci news:... /.../ > a ze ruch w interesie? wystarczy popatrzec na zapytania ludzi > wsiadajacych na motocykle: co drugi twierdzi, ze wydawanie paru stowek > (>5-6) na kask to strata kasy. jak traktuja kask jako obowiazkowa > fanaberie, to efekty widac w poziomie sprzedazy takiego chlamu > powtorze: mialem to-to w rekach, razem z identycznymi wyrobami chrl o > odmiennych naklejkach, i za nic w swiecie nie odwazylbym sie w tym > jezdzic > -- > jeszua tyyyy........ to my wszyscy co jezdzom motocyklielami od 25 lat to jakies brejwharty jestesmy no nie przypominma ze kiedys nie bylo specjalnego wyboru bella cobra i vento -no vento to byl full lans taki tekst mi sie przypomnial pewnie byl ze 100 razy ale jest niezly ""Jesli jako dzieci albo mlodzi ludzie zyliscie w latach 40; 50; 60 i 70-tych XX wieku - nie mozecie dzis uwierzyc, ze w ogóle mogliscie przezyc! Dlaczego? A dlatego, ze: - jako dzieci siedzielismy w samochodach bez pasów bezpieczenstwa i poduszek powietrznych - nasze lózeczka pomalowane byly farbami o krzykliwych kolorach, pelnymi kadmu i olowiu (o rozpuszczalnikach nie wspomne...) - buteleczki z lekarstwami i innymi (nie)bezpiecznymi chemikaliami z "Wyborowa" na czele daly sie przeciez bez trudu otworzyc a ciekawosc to przeciez cecha dzieci i mlodziezy, prawda? - drzwi i szafki w kuchni i lazience byly stalym niebezpieczenstwem dla kazdego z nas, zwlaszcza, ze nikt nie slyszal o zamkach anty-dzieciecych... - do jazdy na rowerze nikt w zyciu nie wlozyl kasku ochronnego (podobnie na nartach albo wrotkach) - wode pilo sie z kranu a nie hermetycznych butelek i tym temu podobnych... - pierwsze samochody budowalismy z pudel albo skrzynek po kartoflach i podczas jazdy z górki stwierdzalo sie, ze sie zapomnialo o hamulcach... - rano wychodzilismy z domu by pójsc sie pobawic, musielismy wrócic wtedy, kiedy zapalaly sie pierwsze latarnie - nikt nie wiedzial gdzie nas nosi, bo nikt nie mial przy sobie komórki a sprawne budki telefoniczne mozna bylo policzyc na palcach jednej reki (zreszta i tak nikt nie nosil grosza przy sobie...) - czlowiek sie kaleczyl, lamal kosci, wybijal zeby i nikt nikogo z tego powodu nie skarzyl do sadu; sami bylismy sobie winni... - jedlismy keksy, czekolade (czesto czekoladopodobna), chleb grubo posmarowany maslem, kielbase, kartofle, skwarki i Bóg wie jeszcze co - i co? - i nikt nie byl przesadnie gruby... - pilismy w grupie z jednej butelki i nikt od tego nie umarl... - nie mielismy: playstation, nintendo, x-box, gier video, 60 programów w telewizji, kaset video, dvd, surround sound, wlasnego telewizora, komputera - po prostu wychodzilismy z domu i spotykalismy ich na ulicy, bez telefonowania i umawiania sie, bez wiedzy rodziców (oni nie musieli nas przywozic i odwozic) - jak to bylo mozliwe? - wymyslalismy zabawy z kijem i kamieniem, jedlismy ziemie, dzdzownice i temu podobne - i co? - przepowiednie tez sie nie sprawdzily - robaki nie zyly w naszych zoladkach a kijami nie wylupalismy rówiesnikom zbyt wielu oczu... - gdy przyszywany wujek wzial nas na kolana to nikt sie nie doszukiwal pedofilstwa - niektórzy z nas nie byli tak sprytni i przepadali na egzaminach albo powtarzali klase i nikt nie zwolywal z tego powodu kryzysowych nauczycielskich narad... -pilismy wode z sokiem z saturatora, ze szklanki, która byla tylko oplukiwana przez 1 sekunde. -przed blokiem mozna bylo spotkac kazdego i gralo sie w klasy, w gume, w chowanego, czy w podchody. Codzienie wracalo sie do domu z nowymi ranami czy sincami na nogach i rekach od chodzenia po drzewach. -gdy my dorastalismy nie uzywalo sie slowa "alergia". Po prostu nie znalismy takiego slowa. - Co sprytniejsi z zacieciem ciesielskim budowali domki na drzewach :) - robilismy baczki z kapsla po wódce, cukru i saletry - ale byla frajda! -szpanowalo sie resorakami Matchboxa albo gralo w kapsle, w noge przy kazdej okazji - jezdzilo sie autostopem i nikomu nie przyszlo do glowy, ze cos takiego moze sie bardzo marnie skonczyc... /.../ " |