Forum Kierowców

Forum Kierowców (http://www.forumkierowcow.pl/index.php)
-   Forum samochodowe (http://www.forumkierowcow.pl/forumdisplay.php?f=4)
-   -   Pomowiony o zajechanie drogi (http://www.forumkierowcow.pl/showthread.php?t=985)

Zbyszek 07-09-2008 16:33

Pomowiony o zajechanie drogi
 
Zupelnie pusta droga. Przede mna auto z przyczepa. Normalne wyprzedzanie,
roznica predkosci duza, wiec trwa sekunde. Po dluzszej chwili, moze ze 200
m.moze 300 m. zona widzi w lusterku bocznym tuman kurzu, mowi - pewnie
pijany. Ale widze, auto z przyczepa jedzie dalej. Za chwile wioska ,
fotoradary, wiec jade spokojnie 50 tka. Owe auto tuz za mna. Po minieciu
wioski, widze jak zjezdza na CPN, ja jade dalej.
Po jakims czasie - zaskok. Do domu przychodzi policjant , opisuje to
zdarzenie , ale juz troszke inaczej - tzn, ze po wyprzedzeniu faceta
zajechalem mu droge, on uciekajac przed zderzeniem zjechal na pobocze
uderzajac w slupek i uszkodzil auto. Skladam zeznania zgodnie z moja prawda.
Niedawno - kolejny zaskok. Przychodzi wyrok z sadu nakazowego - winny. I do
zaplacenia 1000 zl +150
K.M. !!!
Jako dowody wpisano tam - zeznanie kierowcy, swiadka (takie samo nazwisko),
notatka policjanta (?) badanie alkomatem, informacja o zagrozeniach na
drodze (?)
Oczywiscie napisalem odwolanie i bedzie normalna rozprawa.
Teraz pytanie
Jak sensownie bronic sie, jak przekonac sad ze bylo inaczej
Pozdrawiam
Zbyszek



Piotrr 07-09-2008 17:04

Re: Pomowiony o zajechanie drogi
 
> zajechalem mu droge, on uciekajac przed zderzeniem zjechal na pobocze
> uderzajac w slupek i uszkodzil auto. Skladam zeznania zgodnie z moja
> prawda.


Po pierwsze wizyta w S±dzie i dok³adne zapoznanie siê z jego zeznaniami.

Nastêpnie szukaæ jego nie¶cis³o¶ci i jego ewentualnych potkniêæ

Wykazaæ ¿e to by³a wina JEGO nieprawid³owego kierowania zespo³em pojazdów.

Wszystkie nie¶cis³o¶ci w dowodach winno orzekaæ siê na korzy¶æ oskar¿onego.

Proponujê wróciæ na miejsce zdarzenia i je¶li jest opis policji miejsca
zdarzenia to
poszukaæ nie¶cis³o¶ci (np tam nie ma ¿adnych s³upków) - porobic zdjêcia i
opis,
a na rozprawie z³o¿yc jako dowody rozbie¿ne ze z³o¿onymi.

Najlepiej jak zarzuci siê paragrafami drug± stronê.


> Niedawno - kolejny zaskok. Przychodzi wyrok z sadu nakazowego - winny. I
> do
> zaplacenia 1000 zl +150


Je¶li z³o¿ono sprzeczne zeznania to raczej winna byc rozprawa w normalnym
trybie.


> Jak sensownie bronic sie, jak przekonac sad ze bylo inaczej


Szukac haków na drug± stronê i absolutnie i zdecydowanie stwierdzaæ na ka¿de
pytanie,
¿e nie by³o ¿adnego zagro¿eniania i manewr by³ wykonany prawid³owo.
Jak siê motami i mówimy : mo¿e , nie wiem - to juz mamy minusa.

Mo¿na siê pokusiæ o pomoc adwokata, ale ciê¿ko bêdzie odzyskaæ koszty
powy¿ej
jakiej¶ tam kwoty.


--
Piotr
SC 1,1 black
Ma³e jest piêkne



Zbyszek 07-09-2008 17:23

Re: Pomowiony o zajechanie drogi
 

"Piotrr" <.pl> wrote in message
news:g52r5u$6v8$.neostrada.pl...
> Proponujê wróciæ na miejsce zdarzenia i je¶li jest opis policji miejsca
> zdarzenia to
> poszukaæ nie¶cis³o¶ci (np tam nie ma ¿adnych s³upków) - porobic zdjêcia i
> opis,
> a na rozprawie z³o¿yc jako dowody rozbie¿ne ze z³o¿onymi.
>
> Najlepiej jak zarzuci siê paragrafami drug± stronê.


No wlasnie, jakimi paragrafami mozna zarzucic

Zbyszek



Robert_J 07-09-2008 17:59

Re: Pomowiony o zajechanie drogi
 
> Wszystkie nie¶cis³o¶ci w dowodach winno orzekaæ siê na korzy¶æ
> oskar¿onego.


Sorry, ale czego¶ nie kumam. Na jakiej podstawie kol. Zbyszek zosta³ w ogóle
oskar¿onym??? Na podstawie chybotliwych zeznañ innego kierowcy i ¶wiadka
bêd±cego jego rodzin±??? Na dodatek auta nawet siê nie drasnê³y
(przynajmniej Zbyszek nic o tym nie pisze)... Ja bardziej obstawiam wersjê
¿e ten go¶ciu z przyczepk± to by³ autochton, a jego koleg± mo¿e byæ
komendant miejscowego posterunku :-). Dlatego nagle tak szybko "sprawie
nadano bieg"... Niech Zbyszek szybko zajmie siê spraw±, bo nied³ugo mo¿e
okazaæ siê, ¿e by³o 10 innych ¶wiadków, którzy akurat byli na
grzybach/poziomkach/jagodach (niepotrzebne skre¶liæ).
Gdyby tak prosto by³o oskar¿yæ innego kierowcê tylko na podstawie w±tpliwych
zeznañ innego kierowcy to s±dy by³yby zawalone :-).


Robert_J 07-09-2008 18:05

Re: Pomowiony o zajechanie drogi
 
> Jak sensownie bronic sie, jak przekonac sad ze bylo inaczej

Czy to przypadkiem nie s±d ma Tobie udowodniæ ¿e by³o tak jak mówi tamten? W
koñcu Ciebie oskar¿aj±, wiêc Tobie maj± udowodniæ winê, a nie Ty swoj±
niewinno¶æ... Niejedna tego typu sprawa (uszkodzenie auta w wyniku
"ucieczki" przed zderzeniem) zakoñczy³a siê napraw± na w³asny koszt, bo nie
da³o siê udowodniæ ¿e sprawca zajecha³ drogê i trzeba by³o wjechaæ do rowu
na przyk³ad... Ciekaw jestem dalszego ci±gu :-). Relacjonuj w miarê
mo¿liwo¶ci.


Zbyszek 07-09-2008 18:11

Re: Pomowiony o zajechanie drogi
 

"Robert_J" <> wrote in message
news:g52ub0$7so$.pl...
> > Wszystkie nie¶cis³o¶ci w dowodach winno orzekaæ siê na korzy¶æ
> > oskar¿onego.

>
> Sorry, ale czego¶ nie kumam. Na jakiej podstawie kol. Zbyszek zosta³ w

ogóle
> oskar¿onym??? Na podstawie chybotliwych zeznañ innego kierowcy i ¶wiadka
> bêd±cego jego rodzin±??? Na dodatek auta nawet siê nie drasnê³y
> (przynajmniej Zbyszek nic o tym nie pisze)... Ja bardziej obstawiam wersjê
> ¿e ten go¶ciu z przyczepk± to by³ autochton, a jego koleg± mo¿e byæ
> komendant miejscowego posterunku :-). Dlatego nagle tak szybko "sprawie
> nadano bieg"... Niech Zbyszek szybko zajmie siê spraw±, bo nied³ugo mo¿e
> okazaæ siê, ¿e by³o 10 innych ¶wiadków, którzy akurat byli na
> grzybach/poziomkach/jagodach (niepotrzebne skre¶liæ).
> Gdyby tak prosto by³o oskar¿yæ innego kierowcê tylko na podstawie

w±tpliwych
> zeznañ innego kierowcy to s±dy by³yby zawalone :-).
>

Sam tego Robercie nie kumam. W koncu to zdanie przeciwko zdaniu, w dodatku
wszystkie niescislosci powiiny przemawiac na moja korzysc.
Auta oczywiscie sie nie drasnely, nawet nie zblizyly sie do siebie blisko.
Wersje z autochtonem raczej odrzucilem, rejestracja wskazywala na dosc
odlegly teren.
Zbyszek



Marcin 07-09-2008 19:04

Re: Pomowiony o zajechanie drogi
 
>> Jak sensownie bronic sie, jak przekonac sad ze bylo inaczej

A mnie zastanawia co siê sta³o, ¿e on to pobocze zaliczy³. Jecha³ sobie,
jecha³ i nagle tak bez powodu zjecha³ na pobocze? Strachliwy jaki¶?

A mo¿e nie by³o tak idealnie i z zachowaniem odpowiedniego odstêpu podczas
wyprzedzania??



Cavallino 07-09-2008 19:07

Re: Pomowiony o zajechanie drogi
 

U¿ytkownik "Robert_J" <> napisa³ w wiadomo¶ci
news:g52ulh$8pe$.pl...
>> Jak sensownie bronic sie, jak przekonac sad ze bylo inaczej

>
> Czy to przypadkiem nie s±d ma Tobie udowodniæ ¿e by³o tak jak mówi tamten?


Nie, oskar¿yciel ma to udowodniæ.
A s±d dowody oceniæ.

Widaæ da³ wiarê skar¿±cemu.


JKK 07-09-2008 19:08

Re: Pomowiony o zajechanie drogi
 

U¿ytkownik "Marcin" <> napisa³ w wiadomo¶ci
news:g5323q$1odv$...
> A mnie zastanawia co siê sta³o, ¿e on to pobocze zaliczy³. Jecha³ sobie,
> jecha³ i nagle tak bez powodu zjecha³ na pobocze? Strachliwy jaki¶?
>
> A mo¿e nie by³o tak idealnie i z zachowaniem odpowiedniego odstêpu podczas
> wyprzedzania??

A w tym stresie i tumanie kurzu zd±¿y³ jeszcze numery zapamiêtaæ / zapisaæ ?

Pzdr

JKK


Zbyszek 07-09-2008 19:23

Re: Pomowiony o zajechanie drogi
 

"Marcin" <> wrote in message
news:g5323q$1odv$...
> >> Jak sensownie bronic sie, jak przekonac sad ze bylo inaczej

>
> A mnie zastanawia co siê sta³o, ¿e on to pobocze zaliczy³. Jecha³ sobie,
> jecha³ i nagle tak bez powodu zjecha³ na pobocze? Strachliwy jaki¶?
>
> A mo¿e nie by³o tak idealnie i z zachowaniem odpowiedniego odstêpu podczas
> wyprzedzania??


30 lat za kolkiem , kilka lat zawodowo, zadnej stluczki, mandatu nawet. Na
pustej drodze, dobrej widocznosci, spora roznica predkosci, smialo moge
powiedziec ze bylo idealnie. Musialbym przed nim hamowac zeby zajechac
droge,
Tak mysle, ze facet ocknal sie jak go wyprzedzalem, nic innego do glowy mi
nie przychodzi.
Zbyszek