![]() |
bez moto
Uklony, Sprzedalem moto. Jakos tak dziwnie bez, ale nie tragicznie. Wlasciwie to mnie w ogole nie obeszlo, malzonka jedynie uronila. Nabywca bedzie testowal glownie trase nr 6 (3city - zach-pomorskie). To, ze nie zabolalo - mysle - swiadczy, iz dobiegl konca pewien etap. Tez tu. Circa dekada, w ciagu ktorej poznalem wielu fajnych ludzi, ale tez - z drugiej strony - niewielu PRZYJACIOL. W tej chwili precel i jego spotkania sa nudne jak flaki bez oleju, dzieciate, bez pomyslu (poza chlaniem). Ale niewazne. Najwazniejsze, ze dzieki preclu spotkalem zone. Dziekuje Ci preclu! ;-) A na koniec, byc moze szokujacy dla niektorych tutaj, news: jest jeszcze zycie poza motocyklami! :-) p.s. oczywiscie, ze bede wpadal...! :-P -- pozdr, pj ostatnio gsx1300r |
Re: bez moto
W dniu 2010-06-23 17:06, (pj) pisze:
> news: jest jeszcze zycie poza motocyklami! :-) Dopij wódkę, prześpij się i wróć. (-; -- wo_Ohoo! |
Re: bez moto
(pj) pisze:
> A na koniec, byc moze szokujacy dla niektorych tutaj, news: jest jeszcze > zycie poza motocyklami! :-) 1979 - dostałem rower. 1986 - kupiłem motocykl. 1988 - zdałem prawo jazdy. 1990 - zamieniłem motocykl na inny motocykl. 1992 - ukradli mi motocykl. 1998 - kupiłem motocykl. 1999 - rozebrałem motocykl. 2000 - kupiłem kolejny motocykl. 2001 - popsułem motocykl. 2001 - jeżdżę szybko i daleko. 2003 - wywróciłem motocykl. 2004 - skończyłem sezon w styczniu na firmowym parkingu pod 15-centymetrową warstwą śniegu. 2005 - jeżdżę gdzieś. 2006 - jeżdżę byle gdzie. 2007 - kupiłem kolejny motocykl. 2007 - sprzedaję poprzedni motocykl przez upicie kupującego, jego mechanika oraz siebie do nieprzytomności. 2008 - uświadamiam sobie, że nie pamiętam prawie żadnego z przepisów ruchu drogowego. Postanawiam odświeżyć wiedzę, ale jedyna książka z przepisami jaką znajduję to "Przepisy kuchni polskiej i litewskiej". 2009 - Kupiłem kolejny motocykl - moja żona kupuje psa. 2010 - jeżdżę blisko i powoli. 2010 - sprzedaję 3 z 6 posiadanych motocykli. 2010 - 2 z 3 niesprzedawanych motocykli trafia do serwisu. 3-ci nie bo nie ma takiego wora do którego dałby się spakować. Mimo wszystkich tych lat, nieco ogłuchnięty przez brak przekonania do zatyczek, reumatycznie pobolewając w lewym łokciu, przytarty nieco w swej dumie zdobywcy świata i na lewej owiewce, dalej wierzę. W głęboko humanistyczny sens zapierdalania. KJ |
Re: bez moto
Aaaale chciałem inaczej przyciąć ;) mogem?
Dnia 23.06.2010 KJ Siła Słów <> napisał/a: > (pj) pisze: > >> poznalem wielu fajnych ludzi, ale >> tez - z drugiej strony - niewielu PRZYJACIOL. W tej chwili precel i jego >> spotkania sa nudne jak flaki bez oleju >> A na koniec, byc moze szokujacy dla niektorych tutaj, news: jest jeszcze >> zycie poza motocyklami! :-) > > Mimo wszystkich tych lat, nieco ogłuchnięty przez brak przekonania do > zatyczek, reumatycznie pobolewając w lewym łokciu, przytarty nieco w > swej dumie zdobywcy świata i na lewej owiewce, dalej wierzę. > > W głęboko humanistyczny sens zapierdalania. Fascynacja zapierdalaniem, jest chyba jedynym sensownym* uzasadnieniem jazdy motocyklem. Do wszystkiego innego, m.innymi: żon, przyjaciół, znajomych, turystyki, hobby, "po bułki" itd, są inne lepsze rozwiązania. (*) dającym się obrobić. -- kakmaratgmaildotcom |
Re: bez moto
kakmar pisze:
> Aaaale chciałem inaczej przyciąć ;) mogem? > Fascynacja zapierdalaniem, jest chyba jedynym sensownym* uzasadnieniem > jazdy motocyklem. No właśnie nie. Po kilku latach zapierdalania znowu mam pomysła coby sobie kupić rututnię lub weterana. Zapierdalanie przestało mnie bawić. pozdr DP TL-S |
Re: bez moto
W dniu 2010-06-23 17:44, KJ Siła Słów pisze:
[...] > 1979 - dostałem rower. > 1986 - kupiłem motocykl. [...] No jo - o czym tu gadać z małolatami? I tak nie zrozumi .... ;-) -- pozdr, pj ostatnio gsx1300r |
Re: bez moto
Siemka
*** "Don Pedro" No właśnie nie. Po kilku latach zapierdalania znowu mam pomysła coby > sobie kupić rututnię lub weterana. Zapierdalanie przestało mnie bawić. Przyjedz do Nowodworu - nic juz potem nie bedzie takie same... -- Tytus żółta motorynka |
Re: bez moto
On 23 Cze, 21:20, "Tytus" <> wrote:
> > Przyjedz do Nowodworu - nic juz potem nie bedzie takie same... > Noooo, troche poturyszczyæ po torze, ³adne widoki, natura ;-) Ale fakt, zapierdalanie po torze to jest dopiero co¶ piêknego... -- Artur ZZR 1200 |
Re: bez moto
AZ pisze:
> On 23 Cze, 21:20, "Tytus" <> wrote: >> Przyjedz do Nowodworu - nic juz potem nie bedzie takie same... Nie przyjadê, bo nikomu nie chce siê daæ znaæ, ¿e co¶ siê dzieje. > Noooo, troche poturyszczyæ po torze, ³adne widoki, natura ;-) Jacek, ile mia³e¶ lat przerwy? Bo ja przerwy nie mia³em i mi siê inwencja koñczy jako¶... > Ale fakt, zapierdalanie po torze to jest dopiero co¶ piêknego... Z tego lotniska taki tor jak z koziej dupy tr±ba. Ale fakt, zawsze jaka¶ odmiana i to niedaleko. pozdr DP TL-S |
Re: bez moto
On 23 Cze, 21:44, Don Pedro <> wrote:
> > Nie przyjad , bo nikomu nie chce si da zna , e co si dzieje. > Nie obra¿aj siê. > > Z tego lotniska taki tor jak z koziej dupy tr ba. Ale fakt, zawsze jaka > odmiana i to niedaleko. > Ale kiedy by³e¶? 29.05 czy 13.06 bo chyba Ciê nie zauwa¿y³em ;-) Nastêpna sesja 11.07. -- Artur ZZR 1200 |