Forum Kierowców

Forum Kierowców (http://www.forumkierowcow.pl/index.php)
-   Forum samochodowe (http://www.forumkierowcow.pl/forumdisplay.php?f=4)
-   -   Nie ma gdzie parkowac :( (http://www.forumkierowcow.pl/showthread.php?t=12312)

Wild Root 04-06-2009 00:09

Re: Nie ma gdzie parkowac :(
 
W po¶cie <gravtd$2vi$>
m.in. przeczytaæ mo¿na:

> Zostaje jedno: sprzedam samochod :)


Mam lepsze rozwi±zanie, wywalczyæ restrykcyjne przepisy dotycz±ce stanu
technicznego (jak na zachodzie), daæ krokodylom prawo do sprawdzania tego
stanu w przypadku aut osobowych. Po³owa tego z³omu ¶ci±gniêtego z zachodu
znik³aby do¶æ szybko i nagle wolnych miejsc parkingowych by przyby³o.
Problem polega na tym, ¿e tego ¿adna grupa trzymaj±ca w³adzê nie ruszy, bo
wiêkszo¶æ wyborców takimi w³a¶nie starymi i niesprawnymi technicznie
rupciami je¼dzi.

Wersja druga, powrót podatku drogowego od auta, a nie w benzynie. Obecne
rozwi±zanie promuje kupowanie z³omów za 3 tys. i trzymanie ich pod domem w
celu wyjechania do ko¶cio³a raz w tygodniu. Auto nie je¼dzi na co dzieñ nie
je¼dzi, wiêc ma³o kosztuje, a miejsce parkingowe zajmuje. My¶lê, ¿e stawka
oko³o 1000 z³ rocznie za auto osobowe by³aby wystarczaj±ca.

--
Wild Root




J.F. 04-06-2009 04:56

Re: Nie ma gdzie parkowac :(
 
On Sun, 05 Apr 2009 21:13:49 +0200, Adam Foton wrote:
>Przyjechalem dzis wieczorem do domu (blokowisko) i nie ma gdzie
>zaparkowac :(
>Nie mam klopotow, aby wsiasc w autobus i pojechac do centrum bez
>samochodu. Nie mam problemu zalatwiajac jakas sprawe zaparkowac daleko i
>podejsc na piechote.
>Ale niemozliwosc zaparkowania w poblizu miejsca zamieszkania jest juz
>troche meczaca.


No co chlopie - przeciez mozesz zaparkowac troche dalej, nog nie masz,
zeby podejsc do mieszkania :-P

>"Zielone" parkingi, czyli dziurwana kostka na trawie, zamiana miejsc
>rownoleglych na prostopadle - to bedzie krucjata w spoldzielni
>mieszkaniowej.


Przeciez nie ty jeden masz ten problem - moze wiekszosc mieszkancow
chce juz zamienic sralnie dla pieskow na parkingi ..

>A moze trzeba sie przyzwyczaic, ze samochod stoi 500m od domu.


A za pare lat bedzie 5 km :-)


No coz - z jednej strony mozna wydawac zezwolenia na budowe tylko
budynkow ktore zapewnia miejsca parkingowe mieszkancom, z drugiej
jestem temu troche przeciwny - wolnosc powinna byc, jak kto chce
mieszkanie bez parkingu to powinien miec prawo.
Ale moze jednak trzeba czasem ludzi uszczesliwic na sile :-)

J.


J.F. 04-06-2009 05:01

Re: Nie ma gdzie parkowac :(
 
On Sun, 5 Apr 2009 21:20:23 +0200, buahahaha wrote:
>IMHO, wystarczyloby wprowadzic dodatkowy podatek od ilosc pojazdow. Np.
>rodzina posiadajaca jedno auto - 1x zl rocznie, posiadajaca 2 auta - 5x zl
>rocznie, 3 samochody - 20x zl rocznie.
>Rozwiazaloby to nie tylko klopot z parkowaniem


Musialaby byc podstawa na tyle wysoka zeby odstraszyc od posiadania
samochodu.
Poza tym czemu opodatkowywac kogos kto ma wlasne podworko ?

J.


J.F. 04-06-2009 05:16

Re: Nie ma gdzie parkowac :(
 
On Sun, 5 Apr 2009 22:04:04 +0000 (UTC), Jacek Rudowski wrote:
>On 2009-04-05, scatterbrain <> wrote:
>> Jestem rowniez zwolennikiem podatku katastralnego - po to by urealnic rynek
>> nieruchomosci. Drogie mieszkania i bardzo droga ziemia budowlana to skutek
>> braku w Polsce podatku jednoznacznie wiazacego wartosc dzialki/budynku z
>> placonym podatkiem.

>
>Ale jak Ci jedzenie podrozeje, to - niech zgadne - bedziesz plakal i domagal sie
>od rzadu, zeby cos z tym zrobil?


We wroclawiu wlasnie placza.
Miasto dokonalo wyceny ziemi w uzytkowaniu wieczystym, po czym zgodnie
z ustawa ustalili czynsz na 1% wartosci.

Najbardziej dotknelo chyba ... posiadacz garazy, ktore czesto na takim
gruncie stoja. No i beda placic jak za supermarket :-)

I kolejna ciekawostka z wroclawia - obok Rynku stoi kilka samochodow,
a w zasadzie gratow reklamowych. Zaparkowac sie nie da w promieniu
kilometra, wszystkie miejsca platne cos 3zl/h, ale oni .. kupili sobie
abonament cos 160 zl/mc.

>Moze po prostu projektujac tak drogi, jak i osiedla, trzeba ruszyc glowa i
>pomyslec, ze jak sa ludzie to beda tez i samochody i rowery...


Niestety - Europa to maly kraj i dla wszystkich miejsca nie starczy.
W NY chyba tez zreszta nie.

Choc np Wroclaw wydaje mi sie strasznie upchany budynkami, a co robi
wladza .. sprzedaje kolejne dzialki w centrum i upycha jeszcze
bardziej.

J.


Mav2007 04-06-2009 06:01

Re: Nie ma gdzie parkowac :(
 
Karolek <> napisa³(a):
> A co na to przepisy prawa budowlanego?
> Dzisiaj chyba juz nie ma mozliwosci zbudowania takich popierdolonych
> blokowisk jak za dawnych lat gdzie paru szczesliwcow kupilo sobie kaszlaka,
> a reszta sie tylko mogla slinic, wiec i miejsc nie brakowalo.


Ty moze lepiej najpierw sie zorientuj co piszesz, a potem przelewaj swoja
tworczosc na klawiature.

Stare blokowiska w wiekszosci sa zaplanowane o dwa nieba lepiej niz nowe.
Budynki sa odlegle o 50-100m, jakies rozsadne uliczki, w miare duzo miejsc
parkingowych. W razie czego jest troche wolnej przestrzeni - a wiec jesli
koszt bedzie rozsadny i bedzie poparcie mieszkancow - mozna wyznaczyc kolejne
parkingi.
W nowych miejsc parkingowych jest 0,8-1/lokal - ale problem pologa na tym, ze
nie ma nawet 1m przestrzeni mozliwej do zagospodarowania - budynki blisko
siebie, poza uliczka i parkingiem nic je nie oddziela - a wiec najblizesz
miesca dorobisz poza osiedlem.

Ja mieszkam w Warszawie, na Stegnach. Do pracy dojezdzam autem, bo tak
wygodniej i szybciej (4 km, 10 minut, jade razem z zona do tej samej firmy).
Pod firma parkuje przy ulicy, ew na parkingu SM, gdzie wczesniej mieszkalem
(ale preferuje ulice - zeby innym nie blokowac miejsc) - jak nie znajde przy
firmie, to jade dalej - max 300m zawsze cos sie znajdzie (mala uliczka
osiedlowa, niewiele firm itp). Wracam z pracy pozno, ok 19-20 - jak juz
wiekszosc wrocila do domow - i jak nie znajde na parkingu pod oknem, ew troche
dalej - to jade na druga strone bloku (jakies 500m autem, bo musze bloki
objechac) - na asfaltowy "zapasowy parking" (trudniej dojechac, bardziej
ciemny, wiec w sumie traktowany jako rezerwowy przez mieszkancow). Tam
pomiedzy dwoma ulicami (lacznie ok 750 mieszkan po obu stronach ulicy) jest
zawsze wolne miejsce - srednio ocenialbym ilosc wolnych miejsc na ok 150-200.
Tak wiec na naszym osiedlu miejsc postojowych nie brakuje - chociaz parkingi
platne tez puste nie stoja - wiec co kto woli. Z tego co doswiadczylem to poza
centrum nie ma wiekszych problemow w starych blokowiskach.

A teraz przyklad Wilanowa (niedaleko mnie, a wiec dojazd do centrum podobny) -
jedna ulica do osiedla na kilkadziesiac tys. mieskzancow, do tego wielki plac
budowy. Jak nie wykupisz miejsca parkingowego to nie zaparkujesz (a mieszka
tem teraz jakies 30% przyszlych mieszkancow) - nie mowiac o ciasnocie blokow.
Sasiad/ka patrzy w okno, bloki blisko siebie, do tego deweloperzy maja gdzies
organizowanie uliczek dojazdowych - przeciez mozna tak dodatkowy blok
postawic. Kolega pluje sobie w brode, ze tam kupil mieszkanie i mysli nad
zamiana - ale w nowych mieszkaniach wszedzie jest podobna sytuacja.

--
Wys³ano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl ->

J.F. 04-06-2009 06:28

Re: Nie ma gdzie parkowac :(
 
On Mon, 6 Apr 2009 06:01:01 +0000 (UTC), Mav2007 wrote:
>wiekszosc wrocila do domow - i jak nie znajde na parkingu pod oknem, ew troche
>dalej - to jade na druga strone bloku (jakies 500m autem, bo musze bloki
>objechac) - na asfaltowy "zapasowy parking" (trudniej dojechac, bardziej
>ciemny, wiec w sumie traktowany jako rezerwowy przez mieszkancow). Tam
>pomiedzy dwoma ulicami (lacznie ok 750 mieszkan po obu stronach ulicy) jest
>zawsze wolne miejsce - srednio ocenialbym ilosc wolnych miejsc na ok 150-200.
>Tak wiec na naszym osiedlu miejsc postojowych nie brakuje - chociaz parkingi
>platne tez puste nie stoja - wiec co kto woli. Z tego co doswiadczylem to poza
>centrum nie ma wiekszych problemow w starych blokowiskach.


Ty sie dowiedz czyj jest ten teren, bo twoje zadowolenie moze zniknac
:-)

J.


badzio 04-06-2009 06:43

Re: Nie ma gdzie parkowac :(
 
On 6 Kwi, 00:07, Robert Rêdziak <> wrote:
> To nie jest jedyny powód, choæ niew±tpliwie brak kompaktowo¶ci
> jest problemem. Na Piotrkowsk± naprawdê jest trudno zarówno
> dojechaæ, jak i potem znale¼æ tam miejsce parkingowe. A ostatnio
> w³adze wymy¶li³y kolejn± zagadkê dla próbuj±cych tam
> funkcjonowaæ kupców, us³ugodawców czy nawet mieszkañców:
> praktycznie ca³kowity zakaz wjazdu, co uniemo¿liwia np.
> zaparkowanie w pobli¿u auta dostarczaj±cego take-awaye z
> restauracji, czy dostarczenie do zamawiaj±cego mebli/du¿ego
> sprzêtu AGD.


1) Kupcy/uslugodawcy jakos sobie chyba daja rade, nie widzialem zeby
targali towar na plecach.
2) Utrudnienia dla mieszkancow pietryny nie maja zwiazku z jej
umieraniem.
3) Na pietrynie raczej nie ma natloku sklepow z meblami/agd, glownie
to banki, knajpy, pare sklepow z ciuchami/obuwiem. zatem spokojnie
mozna tam sie udac mpk (sprawdzone empirycznie) lub poszukac parkingu
w okolicy. Co najwyzej bedzie to platny parking ale cos sie znajdzie.
Problem moze byc w przypadku rodzin z dziecmi ale z 4m-cznym dzieckiem
po restauracjach sie raczej nie chadzaa 4latka do tramwaju mozna
zapakowac :)

Karolek 04-06-2009 07:02

Re: Nie ma gdzie parkowac :(
 

U¿ytkownik "scatterbrain" <> napisa³ w
wiadomo¶ci news:49d91aee$.net.pl...
>> A co na to przepisy prawa budowlanego?
>> Dzisiaj chyba juz nie ma mozliwosci zbudowania takich popierdolonych
>> blokowisk jak za dawnych lat gdzie paru szczesliwcow kupilo sobie
>> kaszlaka, a reszta sie tylko mogla slinic, wiec i miejsc nie brakowalo.

>
> Obowiazujace w Polsce przepisy techniczno budowlane nie okreslaja jasno
> ilosc miejsc postojowych.
> Przyjmuje sie 0.5 - 0.8 na kazdy lokal, w zaleznosci od jego funkcji. Te
> 0.8 dotyczy budownictwa mieszkaniowego.



No wlasnie nie wiem dokladnie jak to jest z mieszkaniowym budownictwem, ale
wiem ze np. warsztat musi miec przewidziane miejsce parkingowe dla kazdego
pracownika i iles tam miejsc dla klientow.
Z mieszkaniowka tez gdzies czytalem, ze musi czy powinno (to w sumie duza
roznica :/ ) byc przynajmniej jedno miejsce na mieszkanie... ale tego nie
jestem pewien.






Karolek


Reksio 04-06-2009 07:05

Re: Nie ma gdzie parkowac :(
 
> Wprowadzenia podatku "parkingowego" wyeliminiowaloby smieci za
> kilkaset/tysiecy zlotych jakie sluza do sporadycznego poruszania sie (badz
> po prostu nie stac wlascicieli na ich zezlomowanie).


To jeszcze ustalmy ile razy w tygodniu takie auto musi siê przejechaæ by nie
zosta³o uznane za "z³om parkingowy".
Historia wozu Drzyma³y siê powtarza :-)

Reksio


Karolek 04-06-2009 07:12

Re: Nie ma gdzie parkowac :(
 

U¿ytkownik " Mav2007" <> napisa³ w wiadomo¶ci
news:grc5qt$jml$...
> Karolek <> napisa³(a):
>> A co na to przepisy prawa budowlanego?
>> Dzisiaj chyba juz nie ma mozliwosci zbudowania takich popierdolonych
>> blokowisk jak za dawnych lat gdzie paru szczesliwcow kupilo sobie
>> kaszlaka,
>> a reszta sie tylko mogla slinic, wiec i miejsc nie brakowalo.

>
> Ty moze lepiej najpierw sie zorientuj co piszesz, a potem przelewaj swoja
> tworczosc na klawiature.
>
> Stare blokowiska w wiekszosci sa zaplanowane o dwa nieba lepiej niz nowe.
> Budynki sa odlegle o 50-100m, jakies rozsadne uliczki, w miare duzo miejsc
> parkingowych. W razie czego jest troche wolnej przestrzeni - a wiec jesli
> koszt bedzie rozsadny i bedzie poparcie mieszkancow - mozna wyznaczyc
> kolejne
> parkingi.
> W nowych miejsc parkingowych jest 0,8-1/lokal - ale problem pologa na tym,
> ze
> nie ma nawet 1m przestrzeni mozliwej do zagospodarowania - budynki blisko
> siebie, poza uliczka i parkingiem nic je nie oddziela - a wiec najblizesz
> miesca dorobisz poza osiedlem.


Oj co do blokowisk jestem az nadto zorientowany... jezeli 4 pietrowy blok z
5 klatkami czyli jakies 50 mieszkan ma ledwo co z 20 miejsc, a drugi blok
obok tez 4 pietrowy z 4 klatkami czyli z 40 mieszkan ma z 14 miejsc
parkingowych to chyba to jest lekkie nieporozumienie.
Ten pierwszy blok nie ma zadnej mozliwosci rozbudowy parkingu, ten drugi
niby ma, ale jakos przepisy nie pozwalaja bo za blisko drugiej dzialki, bo
cos tam i ludzie musza parkowac na dziko po trawnikach, chociaz optycznie
wydaje sie, ze miejsca mozna by bylo jeszcze troche zrobic pod parking :/
Wspomne tylko jeszcze o wiezowcu, ktory stoi obok mojego bloku... blok 12
pietrowy, 7 klatek czyli jakies 182 mieszkania, a parking to taki pasek o
dlugosci tego bloku gdzie samochody parkuja prostopadle... moze z 50
samochodow tam sie zmiesci. Nie ma miejsca na rozbudowe, w efekcie ludzie z
tego wiezowca zajmuja okoliczne parkingi przewidziane dla nowszych bloczkow,
ktore tam kiedys powstaly i ci ludzie potem tez nie maja gdzie parkowac...
wiecej parkingow nie da sie juz zbudowac, chyba ze podziemne czy nadziemne.
Na nowych osiedlach zazwyczaj robia juz parkingi podziemne i problem jest
raczej o wiele mniejszy.






Karolek