Forum Kierowców

Forum Kierowców (http://www.forumkierowcow.pl/index.php)
-   Forum samochodowe (http://www.forumkierowcow.pl/forumdisplay.php?f=4)
-   -   regulator - amator ruchu (http://www.forumkierowcow.pl/showthread.php?t=4635)

neelix 10-30-2008 17:26

Re: regulator - amator ruchu
 

U¿ytkownik "JC" <> napisa³ w wiadomo¶ci
news:ge862e$qob$...
> neelix pisze:
>>
>> U¿ytkownik "JC" <> napisa³ w wiadomo¶ci
>> news:ge28r0$4hn$...
>>> neelix pisze:
>>>>
>>>> U¿ytkownik "JC" <> napisa³ w wiadomo¶ci
>>>> news:ge1rak$kur$...
>>>>> neelix pisze:
>>>>>> To nie jest kwestia rozumu tylko elementarnej kultury, o której wielu
>>>>>> mówi czê¶ciej ni¿ o przepisach. No to jest pole do popisu. Taki
>>>>>> podjazd z boku to wciskanie siê w kolejkê, a wciskaj±cy uwa¿any jest
>>>>>> za chama. Opinia wiêkszo¶ci jest jednoznaczna i krytyczna. Stoisz
>>>>>> sobie w smarkecie w kolejce do kasy, a tu co kilka minut podchodzi
>>>>>> kto¶ z boku i wciska siê, bo trzeba sklep opró¿niaæ. Paranoja! Czasem
>>>>>> wciska siê nawet po kilku, bo jaka¶ gapiowata us³u¿na pani ich
>>>>>> wpu¶ci. Cwaniaczki, które dopiero wlaz³y wychodz± ze sklepu, a
>>>>>> kulturalni stoj± i czekaj± na nastêpnych cwaniaczków. Ale oni g³upi,
>>>>>> nie? Teraz tylko kwestia wyboru: wola bycia nies³usznie nazwanym
>>>>>> g³upim czy ewidentnym chamem.
>>>>>>
>>>>>> neelix
>>>>>
>>>>> Je¶li ju¿ mia³bym porównywaæ tê sytuacjê do supermarketu, to raczej do
>>>>> dwóch kas - je¶li kto¶ ma ochotê staæ w kolejce do kasy nr 1, mimo i¿
>>>>> kasa nr 2 jest wolna, co na to poradziæ?
>>>>
>>>> To jest jedna kasa, bo przejazd przez zwê¿ênie jest jeden wspóolny.
>>>
>>> Widzia³e¶ takie wyspy z dwoma kasami po dwóch stronach i zwê¿eniem do
>>> jednego pasa za nimi? Wg mnie to znacznie lepsze porównanie ni¿ dwie
>>> kolejki do jednej kasy. Przy czym zwracam Ci uwagê na fakt, ¿e
>>> porównania mo¿na mno¿yæ, tylko ¿e zawsze bêdzie to tylko jaka¶ *próba*
>>> odwzorowania sytuacji, o której mowa. Najczê¶ciej chybiona, w koñcu
>>> rozmawiamy o samochodach, a nie o wózkach na zakupy.

>>
>>
>> Mówimy o kolejce i wciskaniu siê z boku na chama. To jest to samo.

>
> Pomówmy w takim razie o kasie w ma³ym sklepie, do której ludzie zje¿d¿aj±
> siê z dwóch stron rega³ów i do której kulturalnie siê wpuszczaj± na
> przemian z lewej i z prawej, czy jest w tym co¶ nie tak?


Ja nie znam takich sklepów.

> Jak± tezê chcesz udowodniæ? ¯e chamstwo siê zdarza?


Chamstwo jest wszechobecne. Tam gdzie pojawi siê luka tam pojawia siê
cwaniaczek.

>>>> Widzisz to co chcesz zobaczyæ a nie to co widaæ.
>>>
>>> To samo móg³bym powiedzieæ o Tobie.
>>> Ka¿dy z nas g³osi swój pogl±d na sprawê i tyle.
>>> Moim zdaniem wymy¶lasz hipotetyczne ponure sytuacje i przeciwstawiasz
>>> sobie strony nie maj±cego w rzeczywisto¶ci miejsca konfliktu chamstwa
>>> z kultur±.

>>
>> ¯adne hipotetyczne. Jedni stoj± w sklepie, a inni na drodze. Je¶li kto¶
>> mo¿e postaæ w sklepie to na drodze te¿ mo¿e poczekaæ na swoj± kolej.

>
> Doje¿d¿am do korka, zapchane obydwa pasy. Wybieram lewy, bo jest 1
> (s³ownie: jeden) samochód mniej. Na prawym czerwony fiat uno. Po kilku
> zmianach ¶wiate³ przeje¿d¿am przez skrzy¿owanie i za zwê¿eniem l±dujê za
> lub przed... czerwonym fiatem uno. Tylko auta i pasy siê zmieniaj±. Gdzie
> tu widzisz cwaniactwo?


Doje¿d¿am do korka. Z lewego pasa cwaniactwo zd±¿y³o siê wcisn±æ i prawy
zamiast jechaæ ¶limaczy siê przez to. Jadê jednak prawym, bo sam nie
tolerujê chamstwa. Zmiana ¶wiate³ wiêc doje¿d¿a lewym nowa fala i znowu
wciska siê na chama i znika, a prawy stoi.

>>>>> Je¿d¿ê w takich sytuacjach czê¶ciej lewym ni¿ prawym, ale nie zdarzy³o
>>>>> mi siê w ¿adnej z tych dwóch sytuacji poczuæ ani chamem czy
>>>>> cwaniaczkiem, ani g³upkiem.
>>>>
>>>> Wystarczy postawiæ siê na miejscu tych z prawego i przepu¶ciæ lub niech
>>>> kilku przed przepu¶ci po kilku to zmienisz punkt widzenia.
>>>
>>> Moje pogl±dy ukszta³towa³o 19 lat je¿d¿enia i nie spodziewa³bym siê
>>> rewolucyjnych zmian spowodowanych faktem, ¿e kto¶ na zwê¿eniu wpu¶ci na
>>> prawy pas o dwa samochody wiêcej ni¿ ja bym to zrobi³.
>>> Jad±c prawym *zawsze* robiê miejsce dla jednego samochodu z lewego. Kto¶
>>> wpu¶ci kilka samochodów z lewego albo dla odmiany kilku kierowców z
>>> prawego pod rz±d nie wpu¶ci nikogo z lewego - zdarza siê i zdarzaæ siê
>>> bêdzie zawsze, co to zmienia?
>>> Zasady s± naprawdê proste. Zajmujê ten pas, na którym jest mniej
>>> samochodów. Je¶li jadê lewym wpuszczam jeden samochód. Je¶li jadê prawym
>>> ustawiam siê tak, ¿eby na zwê¿eniu wjechaæ pomiêdzy dwa samochody z
>>> prawego pasa i zazwyczaj podnoszê rêkê i/lub pikam awaryjnymi
>>> w podziêce za jazdê z g³ow±.

>>
>> A ja mam inne zasady. Biorê pod uwagê nie cwaniaczka z lewego tylko tych,
>> którzy jad± za mn± na moim pasie i siedz± mi na zderzaku, bo te¿ maj±
>> do¶æ cwaniactwa. Generalnie wpuszczam "obcych" i czasem miejscowych, ale
>> tylko tych, którzy nie pchaj± siê na chama tylko cierpliwie czekaj±.
>> Chamów nie wpuszczam. Je¿d¿ê d³u¿ej od Ciebie wiêc chyba znam ich lepiej.

>
> Zaczyna pachnieæ grotesk±. Kogo znasz lepiej? Tych, eee... chamów? Pewnie
> tak. Na ile lepiej? 5% lepiej? 10% lepiej? Czy mo¿e 2x lepiej? Bior±c pod
> uwagê równie¿ swoje i moje zdolno¶ci poznawcze, spostrzegawczo¶æ i
> zdolno¶æ do wyci±gania wniosków? Ta ³atwo¶æ wydawania przez Ciebie tego
> rodzaju opinii jest interesuj±ca, ale przyznajê, pasuje do okrzykiwania
> cwaniakami tych, co siê odwa¿± lewym...


Ale ta opinia nie jest sierot±. Ona ma wiêcej ojców i matek niz chamstwo na
lewym pasie.

>>>>> Nie wyobra¿am sobie sytuacji, w której np. na skrzy¿owaniu Milenijnej
>>>>> z Popowick± we Wroc³awiu w kierunku Kozanowa kierowcy mieliby
>>>>> zrezygnowaæ z jazdy lewym pasem. Zreszt± nie bardzo to sobie
>>>>> gdziekolwiek wyobra¿am. To by³by absurd. Naturalnym rozwi±zaniem jest
>>>>> równowa¿enie ruchu pomiêdzy dostêpne pasy.
>>>>
>>>> Równowa¿enie mo¿e i tak, tylko ¿e lewy pas znika, a prawy przez to
>>>> stoi.
>>>
>>> Nie wiem, gdzie *hipotetycznie* stoi. W tym miejscu i w ka¿dym innym,
>>> gdzie ludzie kieruj± siê rozs±dkiem obydwa pasy jad±. Wspomniane miejsce
>>> jest doskona³ym przyk³adem jazdy na suwak, niemal idealnie 1 na 1.

>>
>> Prawie wszêdzie stoi. Dopóki bêdzie cwaniactwo rozs±dek czyni jeleniem.

>
> Je¶li siê uwa¿asz za jelenia z tego powodu, ¿e kto¶ cwaniaczy, to w³a¶nie
> tracisz rozs±dek.


Ja nie dajê siê rolowaæ. :-) Szkoda mnie innych. Mameje ka¿dy roluje.

>>>>> A co do "jednoznacznej i krytycznej opinii wiêkszo¶ci":
>>>>>
>>>>>
>>>>>
>>>>>
>>>>>
>>>>
>>>> Wybacz, dzisiaj nie zag³êbiam siê, bo po tygodniu chorowania jako¶ nie
>>>> chce mi siê. U nas nigdy nic nie zdaje egzaminu. Niech lepiej poprawi±
>>>> zapisy ustawy i lepiej egzekwuj± to co obowi±zuje.
>>>
>>> To mo¿e w tym rzecz - wiêcej optymizmu. Te materia³y przejrzyj jak
>>> poczujesz siê lepiej, bo naprawdê warto.

>>
>> Optymizmu w Polsce??? Przejrzê.

>
> W Polsce. Przejrza³e¶?


Nie.
neelix


neelix 10-30-2008 17:30

Re: regulator - amator ruchu
 

U¿ytkownik "Przembo" <> napisa³ w wiadomo¶ci
news:ge4sf8$iuu$.pl...
> *neelix* napisal(a) w news:ge4ops$n4a$.neostrada.pl:
>> Nie ucich³ tylko nie siedzê non stop przy kompie. :-) To jest z³y
>> przyk³ad. Takie zasady zwyczajowo ustali³ Ko¶ció³. W ¿yciu masz inne
>> zasady.

>
> Gdzie bym nie patrzyl to widze ze zamek dziala, na trasach ktore pokonuje
> czesto nawet dziala juz od dawna, wiec jakie inne zasady? Nie podoba Ci
> sie cwaniactwo to pomysl co by tu zrobic, zamek rozwiazuje ten problem w
> 100%.


Wiesz co mo¿na zrobiæ w ¶wietle prawa jakie obowi±zuje? Nic i nie wolno
stosowaæ samowoli, ani ¼le pojêtej kultury zamiast prawa. Zamek mo¿e i
rozwi±zuje, ale na razie nie istnieje ¿aden zamek czy jak go tam zwa³.

neelix


JC 10-30-2008 17:35

Re: regulator - amator ruchu
 
neelix pisze:
>>> Ju¿ odpowiedzia³em.

>>
>> Tak samo klarownie jak poni¿ej - upro¶æ to dla mnie.
>>
>>> Winê zawsze trzeba udowodniæ zw³aszcza kiedy jest w±tpliwa.

>>
>> To nie jest s±d, tylko dyskusja o pewnych zachowaniach na drodze.
>>
>> Co ostatecznie: ³amie / nie ³amie / nie wiem?
>> Co dok³adniej budzi Twoje w±tpliwo¶ci?

>
> Na pewne pytania nie trzeba odpowiadaæ. Odpowiedzi s± zawarte w PoRD.
> neelix


Tak, przytacza³em Ci ju¿ w tym w±tku artyku³y, które moim zdaniem
odnosz± siê do postêpowania "regulatorów".

Na pewne pytania wyra¼nie *wygodnie* jest nie odpowiadaæ.

--
Konrad

neelix 10-30-2008 17:38

Re: regulator - amator ruchu
 

U¿ytkownik "Brzezi" <usunto.brzezi@enter.net.pl> napisa³ w wiadomo¶ci
news:slrn.pl.ggbrmc.75n.usunto.brzezi@localhost.lo caldomain...
> pon, 27 pa¼ 2008 o 17:05 GMT, neelix napisa³(a):
>
>> Oba zachowania s± niezgodne z prawem. Dojecha³e¶ do koñca i cierpliwie
>> czekasz a¿ wszyscy z prawego pasa zjad±. Wciskanie siê to wymuszenie.

>
> ale gdzie ja pisze o wciskaniu? zreszta w ktoryms poscie sam przyznales mi
> racje, ze jezeli czekam az ktos mnie wpusci, i jezeli to zrobi, to jest
> wyszystko ok, juz zaczynasz sie gubic... :)


Nie negujê. Tylko ilu czeka cierpliwie?

>> Regulator to taki bysio, który widz±c intencje uniemo¿liwia podej¶cie do
>> kasy z boku. Niezadowoleni s± tylko cwaniaczki. Ci na prawym bij± brawo,
>> bo
>> mog± jechaæ spokojnie.

>
> widziales kiedykolwiek kolejke ktora ktos pilnuje? poza tym malo analogi w
> porowananiu do koljeki


Ciekawy jestem co by³o by gdyby zamiast regulatora stan±³ tam policjant. Ja
nawet nie jestem ciekawy. Ja to wiem, bo nie raz widzia³em. Wiêkszosæ
zje¿d¿a du¿o, du¿o wcze¶niej i nawet nie pomy¶li o cwaniaczeniu. Jak nie ma
policjanta to jest jazda po wysepce i nawet wal± w s³upki.

>>> ale ja nie mowie o pod prad, tylko robienie tego zgodnie z PoRD...

>> Zmiana pasa na chama jest niezgodna z PoRD.

>
> Ale znowu sobie cos wymysliles, wiec powoli przestaje sie dziwic Twojego
> podjescia, jak inne rzeczy tez sobie tak dopowiadasz...


Jeste¶my w temacie regulatora i zmiany pasa.
neelix


JC 10-30-2008 17:39

Re: regulator - amator ruchu
 
neelix pisze:
> (...)
> A wiesz jak na egzaminie na PJ koñczy siê skorzystanie z uprzejmo¶ci
> innego kierowcy?
> neelix


Rozumiem, ¿e je¶li jakiemu¶ nieszczê¶nikowi wypadnie skrêt w lewo przez
zakorkowane pasy, to ¿eby zdaæ egzamin, powinien poczekaæ na
roz³adowanie siê korków?

--
Konrad

JC 10-30-2008 17:44

Re: regulator - amator ruchu
 
neelix pisze:
> (...)
> Mo¿e, nie mo¿e, czasem siê pojawia i robi porz±dek. Cel u¶wiêca ¶rodki.
> Ja go popieram.


To jest hipokryzja.

> (...)
> Przy takich prêdko¶ciach jakie s± w korku raczej nie stwarza, bo niby
> jak. On po prostu jedzie z prêdko¶ci± prawego pasa eliminuj±c
> cwaniaczenie. Mo¿na ¶mia³o powiedzieæ, ¿e wrêcz eliminuje zagro¿enie
> poprzez eliminowanie wciskaj±cych siê chamów. (...)


Nazywajmy go zatem eliminatorem.

Ratunku! :)
--
Konrad

Przembo 10-30-2008 19:45

Re: regulator - amator ruchu
 
*neelix* napisal(a) w news:gecqls$58e$.neostrada.pl:
> Dupcenie kogo¶ nie ma nic wspólnego z kultur±.


Jesli ktos chce byc dupcony to nie moja brocha. Chcesz stac? Prosze bardzo
stoj, ale nic Ci do tego jak ktos pojedzie ZGODNIE Z PRZEPISAMI wolnym
pasem. Zawsze sie znajdzie na koncu ktos na tyle inteligentny by stosowac
cywilizowane metody, co prawda przy rzeszy kolejkowiczow bedzie to
cwaniactwo, ale inaczej tacy jak Ty nie zrozumieja ze 2 pasy sa nie od
ladnego wygladania, tylko od jazdy po nich. Na prawde po to jest wicej niz
jeden pas, jak twirdzisz inaczej udowodnij ze drugi pas jest jedynie ozdoba.

>> Nie ma wciskania sie... niewazne i tak nie zrozumiesz.

> Nie, no pewnie. Sami ich zapraszamy do zmiany pasa i jeszcze siê
> k³aniamy. Sprawa prosta jak drut. Nie ma nic do rozumienia.


Tak to mniej wiecej wyglada w wolno posuwajacym sie lub stojacym korku.
Ostatnio pewien mily starszy pan w Volvo wykonal gest przed zwezenim bym ja
przed niego wjechal, a pare dni wczesniej w tym samym miejscu ja pewnej
niewiascie zaproponowalem wjechanie przde mnie.
Ja takich korkogennych miejsc unikam jak ognia, ale jak juz wpadne w korek
to widze czesto zachodni model zachowania.
Zaraz pewnie mi zarzucisz, ze jak unikam korkow to pewnie jezdze mniej
zakorkowanymi ulicami, tak, przyznaje sie bez bicia, wole pojechac inna
trasa jesli mam mozliwosc i nie solidaryzuje sie z kolejkowiczami i tymi
stojacymi akurat dwie ulice dalej... No coz.

> No tak. Stoj±cy w kolejce i oczekuj±cy na swoj± kolej to cham, a cwaniak
> na lewym pasie to my¶l±cy kierowca. Na chamstwo jest jednak skuteczna
> metoda: jak nie regulator to zero wpuszczania i zero wnikania czy kto¶
> niezorientowany czy cham. Niech cierpi± wszyscy na lewym pasie.


Powyzsza wypowiedzia udowadniasz ze jestes chamem na drodze. Prezentuesz
model majacy na celu rozwalenie cywilizowanego sposobu pokonywania zwezen, z
Twoim podejscie zamek nigdy i nigdzie sie nie uda.
Na zachodzie jednak dziala, wiec nie pieprz glupot ze tu w koncu tak nie
bedzie. Na to potrzeba czasu i jak zawsze otwartego umyslu, w koncu
madrzejsi od nas to wymyslili, wiec trzeba czerpac pelnymi garsciami ze
sprawdzonych wzorcow.

> Mo¿e gdzie¶ lokalnie poziom chamstwa, które budzi agresjê jest mniejszy.
> To wyj±tek. Ja nie jestem przeciw dobrym rozwi±zaniom tylko za walk± z
> wszechobecnym chamstwem. Ty wiesz jak ja siê czujê kiedy raz na wiele
> wiele razy naprawdê ¶pieszê siê i znajdê siê na lewym pasie? Czujê siê
> w³a¶nie jak taki cham i cwaniak, którego sam têpiê. Dlatego nie
> cwaniaczê.


Czy powyzsze oznacza ze jak cos lokalnie dziala, to wszedzie indziej sie nie
uda? Ja sadze ze z czasem w wiekszosci miejsc tak bedzie. Ludzie twierdzacy,
ze sie nie uda raczej nie pomagaja.

Pozdr


Krzysiek Kielczewski 10-30-2008 21:15

Re: regulator - amator ruchu
 
Sami popatrzcie co *Adam Kowalski* napisa³:

>>> Czyli perfidnie sk³amie.

>>
>> Obaj sk³ami±: przecie¿ wje¿d¿aj±cy za³o¿y³, ¿e specjalnie wjedzie w
>> zaje¿d¿±j±cego. My¶lisz, ¿e siê przyzna?

>
> Je¶li specjalnie wjedzie w ty³ to tak, jego wina. Ja mia³em na my¶li
> sytuacjê, gdy regulator zajedzie drogê, zostanie walniêty w bok/ty³ a potem
> bêdzie k³ama³, ¿e wcale nie zmienia³ pasa tylko sobie spokojnie ca³y czas
> swoim pasem a ten drugi go waln±³ w ty³.


Po pierwsze: to inna sytuacja ni¿ omawiana. Po drugie: bez
dowodów/¶wiadków zaje¿d¿aj±cy bêdzie w o wiele lepsze sytuacji. Wcale
nie uwa¿am, ¿e to dobrze, ale nie lubiê siê k³óciæ z rzeczywisto¶ci±.

Pozdrawiam,
Krzysiek Kie³czewski

Krzysiek Kielczewski 10-30-2008 21:38

Re: regulator - amator ruchu
 
Sami popatrzcie co *JC* napisa³:

>> A wiesz jak na egzaminie na PJ koñczy siê skorzystanie z uprzejmo¶ci
>> innego kierowcy?
>> neelix

>
> Rozumiem, ¿e je¶li jakiemu¶ nieszczê¶nikowi wypadnie skrêt w lewo przez
> zakorkowane pasy, to ¿eby zdaæ egzamin, powinien poczekaæ na
> roz³adowanie siê korków?


To jest jedna z tych sytuacji, gdzie z³o¶liwy egzaminator mo¿e oblaæ bez
wzglêdu na to co zrobi egzaminowany.

Pozdrawiam,
Krzysiek Kie³czewski

Krzysiek Kielczewski 10-30-2008 21:38

Re: regulator - amator ruchu
 
Sami popatrzcie co *Adam Kowalski* napisa³:

>> Wystarczy jeden ormowiec i masz nagle dwie równe kolejki.

>
> Nie tak nagle, je¶li w ogóle. A za ormowcem dziej± siê cuda.


To ju¿ nie wina ormowca.

Krzysiek Kie³czewski