![]() |
Re: Nie ma gdzie parkowac :(
On 2009-04-06, scatterbrain <> wrote:
>>> Sugerujesz, ze w ciagu ostatnich 5 lat w ww. rodzinie nastapila jakas >>> niesamowita eskalacji potrzeb transportowych ? >> >> Tak. Dzieci zaczê³y pracowaæ. Wiesz, dyspozycyjno¶æ, te sprawy. > > Starsze dziecko pracowalo w osiedlowym sklepiku (i pracuje) 5 lat temu. > Mlodsze faktycznie nie pracowalo. Teraz nie wiem czy pracuje. > Tyle tylko, ze rodzina 4-osobowa w jakiej 2 osob "doroslych" jest na > emeryturze posiada 3 samochody, zajmujac 3 miejsca postojowe pod blokiem. > Potrafisz sobie wyobrazic jak wygladalby pod Twoim blokiem parking gdyby > kazda rodzina zechciala miec po 3 samochody ? Problemem jest nie to, o czym Ty mowisz - tylko to, ze dwoch doroslych bykow mieszka z rodzicami. Ale to moze wynikac tak z lenistwa, jak i z mozliwosci finansowych... To moze zamiast dopieprzac kolejne podatki nalezaloby lepiej zostawic tak jak jest, zeby mieli jednak szanse szybciej na wlasny kat, z wlasnym miejscem do parkowania odlozyc... -- Jacek "AMI" Rudowski |
Re: Nie ma gdzie parkowac :(
On 2009-04-06, scatterbrain <> wrote:
>> Nie no faktycznie - dorosle dzieci smialy sobie kupic samochody... >> to wprost niewyobrazalna ekstrawagancja... > > 5 lat temu dzieci byly podobnie dorosle jak teraz. > Tyle tylko, ze 5 lat temu smieciowe auta kosztowaly nie 1/3 sredniej > krajowej ale 3 srednie krajowe. No i? Czy zmienia to w jakis sposob fakt, ze jest dwoch doroslych synow, majacych swoje zycie, swoje potrzeby i byc moze potrzebujacych samochody? A to ze teraz moga sobie na nie pozwolic, to powinien byc tylko powod do radosci. > Poza rozumieniem badz nie dobrze byloby jakos rozwiazac ten problem. > Wsrod indywiduow pod moim blokiem jest np. amerykanska limuzyna, jaka chyba > ktos sciagnal majac pomysl na zarabianie na slubach. Pomysl chyba nie > wypalil gdyz limuzyna o dlugosci spokojnie 7-8 metrow zajmuje od dobrego > roku 2 miejsca parkingowe... > Blok dalej na miejscu parkingowym stoi starusienki wartburg w jakim opony > sparcialy i rozpadly sie. Czyli na pewno nie stoi na tym samym miejscu od > roku. Twoje pomysly na pewno dobrym rozwiazaniem nie sa, bo wyleja dziecko z kapiela. Dla usunieciu paru wrakow dowalilbys wszystkim dodatkowy podatek. Zla droga. -- Jacek "AMI" Rudowski |
Re: Nie ma gdzie parkowac :(
On 2009-04-06, scatterbrain <> wrote:
>> Wykup sobie miejsce na parkingu strzezonym - przeciez z pewnoscia Cie >> stac... > > A skad wiesz, ze nie wykupilem ? > Nie pisze o SOBIE i swoim problemie ale o tym co widze wokol siebie. To skoro masz gdzie parkowac, to nie rozumiem dlaczego przeszkadzaja Ci samochody innych. Zajmij sie swoimi sprawami. -- Jacek "AMI" Rudowski |
Re: Nie ma gdzie parkowac :(
W po¶cie <grdei4$qbh$.pl>
m.in. przeczytaæ mo¿na: > I rozumiem ze w tej wersji drugiej Panstwo mi doplaci 20 tys zebym > sobie kupil nowy samochod tak. Nie. Je¶li chcesz mo¿esz utrzymywaæ nawet 2 takie po 40 lat, wa¿ne aby by³y sprawne technicznie. -- Wild Root |
Re: Nie ma gdzie parkowac :(
U¿ytkownik "Robert Rêdziak" <> napisa³ w wiadomo¶ci news:... > On Mon, 6 Apr 2009 15:35:50 +0200, CeSaR <> wrote: >> >>> Mo¿e byæ jeszcze pedalarz-aktywista. >> >> OK. Krytyka ju¿ jest. To teraz mo¿e konstruktywne rozwi±zanie problemu? > > Pad³o tu ju¿ kilka pomys³ów. Od wymogu wyposa¿enia ka¿dego > budynku w X miejsc parkingowych, przez budowanie parkingów > wielopoziomowych po sprawn± i sensown± komunikacjê miejsk±. Chodzi mi o Twój pomys³. A w tych powy¿ej - jak wyobra¿asz sobie wprowadzenie dwóch pierwszych pomys³ów na osiedlu z lat 70-tych (wielka p³yta) gdzie mieszka powiedzmy 70 ty¶ ludzi? C |
Re: Nie ma gdzie parkowac :(
On 2009-04-07, CeSaR <> wrote:
> Chodzi mi o Twój pomys³. > A w tych powy¿ej - jak wyobra¿asz sobie wprowadzenie dwóch pierwszych > pomys³ów na osiedlu z lat 70-tych (wielka p³yta) gdzie mieszka powiedzmy 70 > ty¶ ludzi? W okolicy wiekszosci takich osiedli, przynajmiej tych, ktore mialem okazje na oczy ogladac, daloby sie wygospodarowac przestrzen na postawienie jakichs wielopoziomowych parkingow dla mieszkancow. Ale tu oczywiscie napotkamy dwa problemy fundamentalne... Po pierwsze trzebaby zaplacic - i zaraz by sie znalazlo ilustam lokatorow, ktorzy nie zaplaca i basta... bo oni nie potrzebuja, niech sobie inni buduja... Po drugie - samochodzik musi byc przeciez zaparkowany pod samym okienkiem, a do klatki nie wiecej niz 10m... nie? -- Jacek "AMI" Rudowski |
Re: Nie ma gdzie parkowac :(
On Tue, 7 Apr 2009 07:58:00 +0200, CeSaR <> wrote:
> Chodzi mi o Twój pomys³. > A w tych powy¿ej - jak wyobra¿asz sobie wprowadzenie dwóch pierwszych > pomys³ów na osiedlu z lat 70-tych (wielka p³yta) gdzie mieszka powiedzmy 70 > ty¶ ludzi? Na pewno jest to ³atwiejsze do zrobienia w blokowisku z lat 70-ych (wiem co¶ o tym, bo mieszka³em na takim, co ma ponad 100k mieszkañców) ni¿ w tych nowych, gdzie blok stoi na bloku, bo powierzchnia niezabudowana blokami, to powierzchnia stracona. Np. w okolicach bloku moich rodziców spokojnie da³oby siê jeszcze wygospodarowaæ trochê miejsca na parking tam, gdzie obecnie wszyscy chodz± psy wysrywaæ. Tak samo zreszt± da³o siê znale¼æ miejsce na obrze¿ach osiedla na ci±g parkingów strze¿onych. Ale spó³dzielnia wola³a postawiæ nowy blok (lub sprzedaæ pod niego teren). r. -- __________________________________________________ _______________ robert rêdziak mailto:giekao-at-gmail-dot-com zmien kreseczkê na kropeczkê: I hope they don't fart at Greenpeace. That's bad for Gaia. |
Re: Nie ma gdzie parkowac :(
On 2009-04-06, scatterbrain <> wrote:
> Ale tego nikt nie mialby kontrolowac. > Stac Cie by sobie kupic golfika II i trzymac go pod blokiem by korodowal, > gdy podatek za to trzymanie rocznie dwukrotnie przewyzszalby jego wartosc ? > Nie ma sprawy. Trzymaj sobie. > Nie chce rozsadzac czy komus auto jest potrzebne czy tez po prostu lubi > sobie na nie popatrzec przez okno w kuchni. Ale mi oraz innym uzytkownikom > przestrzeni miejskiej jacy potrzebuja miejsca do parkowania gdyz auta > uzywaja na codzien przeszkadza to, ze samochody o wartosci zlomu blokuja > drogocenne miejsca parkingowe. We¼ sobie wykup miejsce parkingowe i nie p³acz. Krzysiek Kie³czewski |
Re: Nie ma gdzie parkowac :(
> W blokowiskach limit, jeden samochod na mieszkanie. Jak siê nie podoba
> to do domków, a nie w gara¿u graciarnia, quady, motocykle, motolotnia > a pod gara¿em pierdzide³ko pani domu i terenówka pana domu z lawet±. W bloku moich rodziców jest 240 mieszkañ. Po prawej jest blok z 300 mieszkaniami. Po lewej - czteropiêtrowiec ale d³ugi, wiêc pewnie ze 150 bêdzie. Na przeciwko - 240 mieszkañ. Z ty³u pewnie ze 300. W sumie ile? 1300? Szczê¶cia w parkowaniu ¿yczê. Dzi¶ ju¿ nie ma nawet kawa³ka miejsca, gdzie w dzieciñstwie gra³em w pi³kê. Po prostu nie ma. Wszêdzie stoj± samochody. A kiedy¶ by³y nawet korty tenisowe :-) Pamiêtam, jak pierwszy z nich zamieniano na parking - siê dzia³o.... Jestem ciekaw jak bêdzie wygl±daæ okolica na ¶wiêta, kiedy dzieci do rodziców przyjad±. C |
Re: Nie ma gdzie parkowac :(
On 2009-04-07, CeSaR <> wrote:
> Dzi¶ ju¿ nie ma nawet kawa³ka miejsca, gdzie w dzieciñstwie gra³em w pi³kê. > Po prostu nie ma. > Wszêdzie stoj± samochody. A kiedy¶ by³y nawet korty tenisowe :-) Pamiêtam, > jak pierwszy z nich zamieniano na parking - siê dzia³o.... Czy stoi cos na przeszkodzie, by zbudowac np. kort albo boisko na dachu parkingu? Procz oczywiscie bezmyslnosci/"oszczednosci" budujacych osiedla? > Jestem ciekaw jak bêdzie wygl±daæ okolica na ¶wiêta, kiedy dzieci do > rodziców przyjad±. Wlasnie - zakazac. Albo opodatkowac... jak ich stac na samochod, to bedzie ich tez stac na zaplacenie podatku od odwiedzania rodzicow ;) -- Jacek "AMI" Rudowski |