![]() |
Re: Kierowców i rowerzyst
U¿ytkownik "MadMan" <.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news:1ajjopr1k6kko$.... > Dnia Wed, 10 Sep 2008 12:08:51 +0200, Cavallino napisa³(a): > >> Wypociny (p) os³ów dotycz±ce limitów prêdko¶ci dla mnie nie istniej± jako >> niezgodne z prawem naturalnym. ;-) > > To u mnie jest podobnie z omijaniem/wyprzedzaniem rowerem tych stoj±cych > w korku lub jad±cych powoli, o ile jest na to miejsce i ma to sens. No widzisz - a moim zdaniem dla mnie sensu to nie ma, wiêc korzystniej jest mi zablokowaæ takich co to chc± mi ¿ycie utrudniæ. Skutery i motocykle puszczam, jako ¿e zazwyczaj ich po ka¿dych ¶wiat³ach wyprzedzaæ od nowa nie muszê. |
Re: Kierowców i rowerzyst
Hello Arek,
Wednesday, September 10, 2008, 8:54:51 AM, you wrote: >>>>> No tak, ale jak kierowcy "wyprzedzaj±" rowerzystów robi± to tak, aby nie >>>>> wjechaæ na drugi pas. A wówczas rowerzysta nie ma metra, mo¿e 30cm. >>>> Ale mo¿e zak³adaæ ¿e ma metr. >>> Ej... >>> Pas ma szeroko¶c np 3.5 metra, ok? >>> Rowerzysta ma szeroko¶æ 80cm, jedzie wiêc powiedzmy, ¿e na styk - 40 cm od >>> krawê¿nika. >> A dlaczego nie 20 cm od krawê¿nika? > Mo¿e dlatego, ¿e chce ¿yæ, nie chce byæ po³amany itp. A mo¿e dlatego, ¿e wtedy misterne obliczenie diabli bior±? -- Best regards, RoMan mailto: PMS++ PJ+ S+ p+ M- W+ P++:+ X++ L++ B++ M+ Z+++ T- W+ CB++ Spam: :) |
Re: Kierowców i rowerzystê
On Wed, 10 Sep 2008, J.F. wrote:
> On Wed, 10 Sep 2008 00:09:21 +0200, Gotfryd Smolik news wrote: >> Za przeciêtnych mogê bardzo ³atwo - pod jednym warunkiem: ustalenia, >> ¿e teza jakoby sznurek samochodów je¼dzi³ za rowerem 20kmph jest w miarê >> nieprawdziwa. Sk±d wiem? - a je¿d¿e po mie¶cie. Rowerem. > > Film, film :-) Zamówienie przyj±³em, kolejka zamówieñ jest d³uga ;) >> A jak pozwalaj±, to z pole position rower startuje niewiele gorzej >> ni¿ przeciêtny samochód (a do jakich¶ 25 kmph zdecydowanie lepiej ni¿ >> maluch z niewymienionym silnikiem) [...] > A co za skrzyzowaniem ? Teza wy¿ej. Wyprzedz± sobie i tyle. > Wlasnie jakbys jechal powoli to na szerszym > skrzyzowaniu jest mozliwosc zjechania lekko w prawo i pozwolic sie > wyprzedzic. !%$@$#%$#@~!!! Nie masz lepszych pomys³ów, ni¿ wyprzedzanie na skrzy¿owaniu? PODANIE: Spróbuj kilka razy przejechaæ siê rowerem w mie¶cie. > Inaczej predzej czy pozniej bedziesz przeszkadzal. Takich miejsc, w których pasek jest na tyle w±ski ¿e faktycznie nie da siê wyprzedziæ widujê ma³o. Nie zaprzeczam ¿e istniej±. >> Nie wiem dlaczego :P, ale rower przed samochodami powoduje niemal >> zawsze tak± reakcjê, ze pierwszemu kierownikowi WYDAJE SIÊ ¿e >> "pojedzie szybciej jak da rady rower wyprzedziæ". > > Obawiam sie ze nie wydaje sie. Pojedzie szybciej. NIE PRZEZ SKRZY¯OWANIE. Kierowca musi mieæ oczy dooko³a g³owy, bo albo trafi mu siê jaki¶ jad±cy na "pó¿nym ¿ó³tym", albo genialnie zapal± siê jakie¶ ¶wiat³a dla pieszych... wiêc wiêkszo¶æ rusza "normalnie". Do tego mam na my¶li skrzy¿owania mierzalnie mniejsze ni¿ np. rondo Babka w W-wie, co dla porz±dku trzeba wyra¼nie zastrzec :) Dlaczego wyci±³e¶ tekst o je¼dzie "jako drugi"? Idealn± "tarcz±" jest stary ¯uk albo za³adowana ciê¿arówka. Zawsze mnie dziwi, dlaczego nikt nie próbuje takiego ¿ó³wia wyprzedzaæ ;P Ba, jako¶ nie widzê narzekañ aby taki jeden z drugim komu¶ przeszkadza³... > Chyba ze potrafisz dorownac normalnej predkosci samochodow W ¿adnym razie. Na przejazd przez skrzy¿owanie w *ruszaj±cej* kolumnie starczy, potem wysiadam :P > no to je wyprzedz i po sprawie :-) Bardzo rzadko mi siê to zdarza (s± takie wybrane miejsca :) WY£¡CZNIE w kierunku "w dó³", gdzie niewielkie przekroczenie prêdko¶ci dopuszczalnej :P daje siê za³atwiæ rowerem, a prawy pas potrafi siê rozpêdzaæ jak ¿ó³w z zas³ugi jednego z ¿ó³wi wymienionych wy¿ej), bo kierowcy na s±siednim pasie nie wierz± ¿e naprawdê chcê wyprzedzaæ. Za ryzykowne. pzdr, Gotfryd |
Re: Kierowców i rowerzystê
On Wed, 10 Sep 2008, Arek (G) wrote:
> W tym d³ugim wywodzie piszesz o czym¶ zupe³nie innym. To, ¿e sprawny > rowerzysta, na skrzy¿owaniu szybciej wystartuje ni¿ samochody to jest sprawa > oczywista. Ja pisa³em o tym co siê dzieje za skrzy¿owaniem (jak pisa³em > wcze¶niej nie chodzi mi o sytuacje gdzie wszêdzie jest korek). Zamiast zostawiaæ ca³y cytat, mog³e¶ poprzestaæ na tym: +++ > Za przeciêtnych mogê bardzo ³atwo - pod jednym warunkiem: ustalenia, > ¿e teza jakoby sznurek samochodów je¼dzi³ za rowerem 20kmph jest w miarê > nieprawdziwa. Sk±d wiem? - a je¿d¿e po mie¶cie. Rowerem. --- Prawd± jest, ¿e opisy umy¶lnego blokowania pasa znam, prawd± jest i¿ s± takie miejsca w których faktycznie "nie ma jak wyprzedziæ" i prawd± jest, ¿e sam takich miejsc znam MA£O. Pozostaje mi siê zwróciæ z odwetem do Ciebie i J.F.: "film, film" :) Film, pokazuj±cy jak to pojazd PRZED Wami nie wyprzedza roweru "a¿ do nastêpnego skrzy¿owania" bo nie mo¿e... bo w to, ¿e sami przestrzegaj±c skrupulatnie nakazu 1m odstêpu miewacie k³opoty, to nie w±tpiê ;) I najlepiej dla równowagi z tego samego ¼ród³a filmy pokazuj±ce jak to jednak siê DA wyprzedziæ ;) >> Teraz deser: ze wzglêdu na powszechn± niechêæ kierowców, kierowników >> i wszelkich motorniczych do przepuszczenia roweru, nie pcham siê >> na si³ê (poza korkami 1..2 km, a mam miejsce w którym taki czêsto >> wystêpuje i tam przypominaj±cy sobie znienacka ¿e "najbli¿ej prawej >> krawêdzi" jest znacznie bli¿ej ni¿ przez 50 km które ostatnio przejechali >> przyznam, ¿e mnie denerwuj±). > > Ale ta niechêæ wynika raczej z sytuacji któr± opisa³em powy¿ej. No i dochodzimy do sedna: jazda ¶rodkiem pasa te¿. Staram siê tego unikaæ, ale nie zablokowanie paska przy przeje¼dzie przez skrzy¿owanie (jecha³em akurat zabytkowym Wagantem, jakie¶ 25 kmph sam uzna³em za zbyt zó³wiasta i pozosta³em "przyklejony" do boku pasa) skoñczy³o siê w tym roku skasowaniem przedniego kó³ka po którym przejecha³ mi geniusz kierownik dedukuj±cy, ¿e jak przed skrzy¿owaniem ma 40 kmph to na kilkunastu metrach mnie wyprzedzi przed skrêtem w prawo mimo ¿e ju¿ hamuje... migacz ujrza³em jak siê ju¿ "przykleja³" do roweru :] (acha: "nie zauwa¿y³", dopiero policja mu przypomnia³a). > Nie sadzê > (poza jakimi¶ burakami) aby kto¶ mia³ pretensjê stoj±c w korku, ¿e kto¶ na > rowerze sobie jedzie dalej. Ja bynajmniej nie mam Mo¿esz sprawdziæ, ¿e od lat piszê, ¿e po pierwsze moja opinia o kierowcach od lat siê poprawia :) oraz ¿e drobny promil g³upków (z obu stron) skutecznie psuje obraz wzajemnych zachowañ. Popatrz na to tak: co mi wadzi nie blokowaæ "paska" przy przeje¼dzie na skrzy¿owanie? Nic. I do¶æ czêsto jak "odpadam" od prêdko¶ci kolumny to tak robiê. Z drugiej strony jaki *promil* "genialnych inaczej" kierowników, którzy prêdko¶æ roweru oceniaj± najwyra¼niej po prêdko¶ci krêcenia peda³ami :P wystarczy, aby przeje¿d¿aj±c 1000 km po mie¶cie mieæ 99% pewno¶ci napotkania na próbê rozjechania? > - dopóki oczywi¶cie robi to > nie rysuj±c samochodów obok których siê przeciska. Nie no, jakby co mam OC ;), czasem zdarzy mi siê wystraszyæ jakiego¶ kierownica jak przeceniê odleg³o¶æ o centymeter lub dwa - ale mam uchylne lusterka i taki numer powoduje co najwy¿ej pop³och a nie szkody :D "kretynków" i "idiotów" nie komentujê, jak chcesz poprzestaæ na tym poziomie to IMO szkoda elektronów. pzdr, Gotfryd |
Re: Kierowców i rowerzystê
On Wed, 10 Sep 2008 16:31:45 +0200, Gotfryd Smolik news wrote:
>On Wed, 10 Sep 2008, J.F. wrote: >> Wlasnie jakbys jechal powoli to na szerszym >> skrzyzowaniu jest mozliwosc zjechania lekko w prawo i pozwolic sie >> wyprzedzic. > > !%$@$#%$#@~!!! > Nie masz lepszych pomys³ów, ni¿ wyprzedzanie na skrzy¿owaniu? > PODANIE: Spróbuj kilka razy przejechaæ siê rowerem w mie¶cie. Ale po co ? Wystarczy ze jade samochodem i czasem trafie na rowerzystow. Niestety rowerzysta przeszkadza. Za wolno jedzie, za waskie pasy mamy i przeszkadza. Jakby nie przeszkadzal to by nie bylo tego watku. A najbardziej to przeszkadzanie widac jak cie przed chwila ominal na swiatlach a teraz blokuje.. No to wniosek sam sie nasuwa - trzeba cos zrobic zeby nie przeszkadzac po ruszeniu ze swiatel .. a obszar na skrzyzowaniu jest zazwyczaj najszerszy.. > Dlaczego wyci±³e¶ tekst o je¼dzie "jako drugi"? Bo tak naprawde to bys musial jechac jako ostatni. Poczekac z boku na zolte ? Przejechac razem z pieszymi i gdzies za skrzyzowaniem wjechac na jezdnie za ostatni pojazd z fali ? > Idealn± "tarcz±" jest stary ¯uk albo za³adowana ciê¿arówka. > Zawsze mnie dziwi, dlaczego nikt nie próbuje takiego ¿ó³wia >wyprzedzaæ ;P > Ba, jako¶ nie widzê narzekañ aby taki jeden z drugim komu¶ >przeszkadza³... Oczywiscie ze przeszkadza, ale coz robic - sie wyprzedza jak jest okazja. Ale on sie w koncu rozpedzi do 60 i to wcale nie jakos powoli .. A ten wredny pedalarz nie dosc ze jedzie 20, to jeszcze srodkiem, zeby nawet nie probowac go wyprzedzac :-) >> Chyba ze potrafisz dorownac normalnej predkosci samochodow >W ¿adnym razie. Na przejazd przez skrzy¿owanie w *ruszaj±cej* >kolumnie starczy, potem wysiadam :P Wspomaganie jakies na tych rowerach zainstalowac :-) J. |
Re: Kierowców i rowerzystê
Akarm pisze:
>> O co Ci chodzi? > > Pewnie entuzjasta prêgierza i wydaje mu siê, ¿e wszêdzie tak trzeba pisaæ... <<<<<<<<<<<<<< Nie wiem, co masz na my¶li nazywaj±c miê entuzjast± prêgierza. Co do meritum (kol. Abece): je¶li kierowcy trzymaliby siê krawêdzi jezdni, to ci rowerzy¶ci, którzy tamtêdy je¿d¿±, mieliby problem. Ot co. Z ciekawo¶ci: dlaczego jazda miêdzy autami jest bezpieczniejsza od jazdy przy krawêdzi? Pytam, bo sam czujê siê lepiej przy krawêdzi. Jasne, s± tacy, co lubi± wysadzaæ pasa¿erów stoj±c na ¶wiat³ach, wiêc trzeba uwa¿aæ, ale czy co¶ jeszcze? SR -- "Siódmego dnia Stworzenia Pan Bóg wypoczywa³, a wtedy lewacy zaczêli knuæ i spiskowaæ" Ann Coulter |
Re: Kierowców i rowerzystê
On Wed, 10 Sep 2008, J.F. wrote:
>> Nie masz lepszych pomys³ów, ni¿ wyprzedzanie na skrzy¿owaniu? >> PODANIE: Spróbuj kilka razy przejechaæ siê rowerem w mie¶cie. > > Ale po co ? Wystarczy ze jade samochodem Nie, nie wystarczy. Dlaczego? - ano dlatego, ¿e TY jedziesz. Musia³by¶ poje¼dziæ w roli pasa¿era z losowo wybranymi kierow... no niech bêdzie "posiadaczami formalnych uprawnieñ do kierowania pojazdami samochodowymi", to mo¿e by¶ zauwa¿y³. Obawiam siê, ¿e ba³by¶ siê z niektórymi siedzieæ w puszce, a co dopiero znale¼æ siê obok :P > No to wniosek sam sie nasuwa - trzeba cos zrobic zeby nie przeszkadzac > po ruszeniu ze swiatel .. Kiedy po ruszeniu NAJMNIEJ przeszkadza, a dopuszczenie do wyprzedzania przed przejechaniem po³owy poprzecznej jezdni jest skrajnie niebezpieczne (przypominam: oprócz Ciebie i paru grupowiczów s± równie¿ inni kierowcy, w tym tacy którzy 'doskonale' potrafi± skrêcaæ w prawo), za¶ pó¼niej zostaje za ma³o miejsca do krawê¼nika. > a obszar na skrzyzowaniu jest zazwyczaj najszerszy.. > >> Dlaczego wyci±³e¶ tekst o je¼dzie "jako drugi"? > > Bo tak naprawde to bys musial jechac jako ostatni. Przeczytaj ten tekst JESZCZE RAZ. Jak jadê przez ca³e skrzy¿owanie za 1. pojazdem JAKO DRUGI, to najczê¶ciej nikt nie wpada na pomys³ ¿eby mnie wyprzedziæ. WIDZI, ¿e i tak nie pojedzie szybciej, bo 1. samochód nie jedzie szybciej. Jak rower jest z przodu to istotnej wiêkszo¶ci kierowców WYDAJE SIÊ ¿e pojad± szybciej. > Poczekac z boku na zolte ? Ty tak na powa¿nie proponujesz wje¿d¿anie na skrzy¿owanie rowerem na ¿ó³tym ¶wietle? Mi chyba ilo¶æ pytañ w dyskusji spadnie :[ >> Idealn± "tarcz±" jest stary ¯uk albo za³adowana ciê¿arówka. [...] > Oczywiscie ze przeszkadza, ale coz robic - sie wyprzedza jak jest > okazja. > Ale on sie w koncu rozpedzi do 60 i to wcale nie jakos powoli .. Do tego czasu, je¶li w tym samym miejscu podczas ruszania znajdowa³ siê rower, to jest dawno wyprzedzony. > A ten wredny pedalarz nie dosc ze jedzie 20, to jeszcze srodkiem, zeby > nawet nie probowac go wyprzedzac :-) Nie popieram :) Ale powody widzisz sam. Kierowcy go blokowali "z wygody", a on ich blokuje z powodu nieco powa¿niejszego - bo agenci ocieraj±cy siê o lusterka rzeczywi¶cie siê zdarzaj±, to nie mit. Doskonale zdajê sobie sprawê ¿e *TU* nie jest dobre miejsce do pisania oczywisto¶ci, bo "niebezpieczni" pewnie tej grupy nie czytaj±, ale geniusze potrafi±cy zacz±æ wyprzedzaæ z rozs±dn± odleg³o¶ci± (no, ze 30 cm od lusterka) po czym ZAJECHAÆ DROGÊ (rowerowi jad±cemu 30..40 kmph) powoduj± chêæ rzucenia czym¶ ciê¿kim :] Zdecydowanie powinien istnieæ jaki¶ urzêdowy identyfikator kierówców zdolnych do oszacowania gdzie znajdzie siê KONIEC ich pojazdu pod KONIEC wyprzedzania... rzadziej by¶ trafia³ na "blokerów". >>> Chyba ze potrafisz dorownac normalnej predkosci samochodow >> W ¿adnym razie. Na przejazd przez skrzy¿owanie w *ruszaj±cej* >> kolumnie starczy, potem wysiadam :P > > Wspomaganie jakies na tych rowerach zainstalowac :-) Marudzisz! :) Pó¼niej jeden z drugim wyrzeka na szlifierki... ;) pzdr, Gotfryd |
Re: Kierowc?w i rowerzyst?
J. F. wrote:
> On Wed, 10 Sep 2008 16:31:45 +0200, Gotfryd Smolik news wrote: >>On Wed, 10 Sep 2008, J.F. wrote: >>> Wlasnie jakbys jechal powoli to na szerszym >>> skrzyzowaniu jest mozliwosc zjechania lekko w prawo i pozwolic sie >>> wyprzedzic. >> >> !%$@$#%$#@~!!! >> Nie masz lepszych pomys³ów, ni¿ wyprzedzanie na skrzy¿owaniu? >> PODANIE: Spróbuj kilka razy przejechaæ siê rowerem w mie¶cie. > > Ale po co ? Wystarczy ze jade samochodem i czasem trafie na > rowerzystow. > Popieram Gotfryda. Musisz przejechaæ sie przynajmniej 3 razy przez miasto. Napisa³em wcze¶niej, ¼e pokona³em samochodami ze 200 kkm ale dopiero jak wsiad³em na rower to siê ma³o nie zesra³em ze strachu co kierowniki wyczyniaj± i jacy to oni uprzejmi s±. (zreszt± sam kilka spraw te¼ zrozumia³em-lepiej pó¼no ni¼ wcale) > A najbardziej to przeszkadzanie widac jak cie przed chwila ominal na > swiatlach a teraz blokuje.. > Nie wiem czy dobrze rozumiem ale .. u mnie przydomek poje^%# dostaj± kierowniki co wyprzedzaj± mnie 15 m przed koñcem kolejki do skrzy¼owania gdzie stoi siê min. 3 zmiany ¶wiate³. Zastanawiam siê co mu dajê , ¼e mnie wyprzedzi³? Najwyra¿niej MUSIA£ wyprzedziæ rower. Inaczej szlag by go trafi³ i koszmary nocne murowane. Czasem potem mnie wyprzedza (na styk) jak ju¼ jestem kilometr dalej [pod górê] przy skrêcie do domu. W kursie na prawo jazdy powinno byæ 50km obowi±zkowej jazdy rowerem po wyznaczonych [ruchliwych] ulicach - mo¼e ludzie zaczeli by siê szanowaæ nawzajem zamiast i¶æ w zaparte teoryzowanie i wymy¶lanie k³ód. Na szczê¶cie spotykam ca³kiem mi³ych kierowców co staraj± siê zachowaæ rozs±dnie i nie taranowaæ mnie za wszelk± cenê (mo¼e czasem poruszaj± siê rowerami?). Mam lusterko w rowerze i super ruchliw± ulicê przed moim osiedlem (jest ona b.w±ska, jeden pas bez pobocza i wysoki krawê¿nik) i jako¶ nie widujê aby samochody wlok³y siê za mn± d³u¼ej ni¿ 20-30m. Jako¶ jednak siê da. Ja tak my¶lê, ¼e zwykli ludzie skacz± sobie do oczu ale niepotrzebnie. Rz±d zwiêksza podatki, budowlañcy odwalaj± fuszerkê, projektanci wymy¶laj± , nie ma winnego na brak elektronicznych systemów sterowania ruchem, ... i zamiast trzymac siê razem to mrówki chc± siê powybijac nawzajem. pozdrawiam |
Re: Kierowców i rowerzystê
On Wed, 10 Sep 2008 23:28:01 +0200, Gotfryd Smolik news wrote:
>On Wed, 10 Sep 2008, J.F. wrote: >>> Nie masz lepszych pomys³ów, ni¿ wyprzedzanie na skrzy¿owaniu? >>> PODANIE: Spróbuj kilka razy przejechaæ siê rowerem w mie¶cie. >> >> Ale po co ? Wystarczy ze jade samochodem > > Nie, nie wystarczy. > Dlaczego? - ano dlatego, ¿e TY jedziesz. > Musia³by¶ poje¼dziæ w roli pasa¿era z losowo wybranymi kierow... >no niech bêdzie "posiadaczami formalnych uprawnieñ do kierowania >pojazdami samochodowymi", to mo¿e by¶ zauwa¿y³. > Obawiam siê, ¿e ba³by¶ siê z niektórymi siedzieæ w puszce, a co >dopiero znale¼æ siê obok :P Ale ja nie o umiejetnosciach kierowcow samochodow, tylko o tym kiedy rower przeszkadza. >> No to wniosek sam sie nasuwa - trzeba cos zrobic zeby nie przeszkadzac >> po ruszeniu ze swiatel .. > >Kiedy po ruszeniu NAJMNIEJ przeszkadza, Ale potem przeszkadza. Czyli wniosek prosty - gdzies tu rowerzysta powinien dac sie wyprzedzic. A akurat jest szeroko, bo kraweznikow nie ma >a dopuszczenie do wyprzedzania >przed przejechaniem po³owy poprzecznej jezdni jest skrajnie niebezpieczne >(przypominam: oprócz Ciebie i paru grupowiczów s± równie¿ inni kierowcy, >w tym tacy którzy 'doskonale' potrafi± skrêcaæ w prawo), za¶ pó¼niej >zostaje za ma³o miejsca do krawê¼nika. Kolejny wniosek .. czekamy za polowa skrzyzowania. >>> Dlaczego wyci±³e¶ tekst o je¼dzie "jako drugi"? >> >> Bo tak naprawde to bys musial jechac jako ostatni. > > Przeczytaj ten tekst JESZCZE RAZ. > Jak jadê przez ca³e skrzy¿owanie za 1. pojazdem JAKO DRUGI, to >najczê¶ciej nikt nie wpada na pomys³ ¿eby mnie wyprzedziæ. Na skrzyzowaniu. A potem Zuk sie rozpedza do 40, a ty blokujesz kilkanascie samochodow za soba. >> Poczekac z boku na zolte ? > Ty tak na powa¿nie proponujesz wje¿d¿anie na skrzy¿owanie >rowerem na ¿ó³tym ¶wietle? > Mi chyba ilo¶æ pytañ w dyskusji spadnie :[ Podobno jestes szybszy od samochodow na skrzyzowaniu :-) Innymi slowy - petycja do wladz miasta zeby wybudowaly choc 50m sciezki rowerowej ZA skrzyzowaniem ? > Ale powody widzisz sam. > Kierowcy go blokowali "z wygody", a on ich blokuje z powodu nieco >powa¿niejszego - bo agenci ocieraj±cy siê o lusterka rzeczywi¶cie >siê zdarzaj±, to nie mit. Ja nie twierdze ze mit - jak dlugo mozna jechac 20km/h ? Tylko poszukaj tego przyczyny - jakby nie wyprzedzil/omijal stojacych samochodow na skrzyzowaniu, to by ich potem nie blokowal i nie bylby tracany lusterkiem. A tak nawiasem mowiac - skoro twierdzisz ze takie wyprzedzanie przez samochody sie zdarza .. no to masz dowod ze rowerzysta jednak przeszkadza. >ale geniusze potrafi±cy zacz±æ wyprzedzaæ z rozs±dn± >odleg³o¶ci± (no, ze 30 cm od lusterka) po czym ZAJECHAÆ DROGÊ >(rowerowi jad±cemu 30..40 kmph) powoduj± chêæ rzucenia czym¶ >ciê¿kim :] Ale czemu zajezdzaja ? Korek czy skret w prawo ? Jesli korek .. to czy rowerzysta go nie widzi ? A skret moze byc problemem ale zazwyczaj chyba jednak sygnalizowany .. > Zdecydowanie powinien istnieæ jaki¶ urzêdowy identyfikator >kierówców zdolnych do oszacowania gdzie znajdzie siê KONIEC >ich pojazdu pod KONIEC wyprzedzania... rzadziej by¶ trafia³ >na "blokerów". A nie wystarczy na chwile przestac pedalowac ? >>>> Chyba ze potrafisz dorownac normalnej predkosci samochodow >>> W ¿adnym razie. Na przejazd przez skrzy¿owanie w *ruszaj±cej* >>> kolumnie starczy, potem wysiadam :P >> >> Wspomaganie jakies na tych rowerach zainstalowac :-) > > Marudzisz! :) Jechalibyscie 70 to by nie bylo problemu :-) > Pó¼niej jeden z drugim wyrzeka na szlifierki... ;) Motocykle znaczy sie ? One wlasnie stanowia znikomy problem. J. |
Re: Kierowców i rowerzyst
Dnia Thu, 11 Sep 2008 08:27:53 +0200, J.F. napisa³(a):
>>> No to wniosek sam sie nasuwa - trzeba cos zrobic zeby nie przeszkadzac >>> po ruszeniu ze swiatel .. >> >>Kiedy po ruszeniu NAJMNIEJ przeszkadza, > > Ale potem przeszkadza. Czyli wniosek prosty - gdzies tu rowerzysta > powinien dac sie wyprzedzic. A akurat jest szeroko, bo kraweznikow nie > ma Ale dlaczego? Ma ¶wiête prawo jechaæ po drodze, to ¿e jedzie trochê wolniej i kierowca nie mo¿e go wyprzedziæ - problem kierowcy. > Na skrzyzowaniu. A potem Zuk sie rozpedza do 40, a ty blokujesz > kilkanascie samochodow za soba. Szczególnie jak to szosowiec jad±cy 30-40 km/h >> Zdecydowanie powinien istnieæ jaki¶ urzêdowy identyfikator >>kierówców zdolnych do oszacowania gdzie znajdzie siê KONIEC >>ich pojazdu pod KONIEC wyprzedzania... rzadziej by¶ trafia³ >>na "blokerów". > > A nie wystarczy na chwile przestac pedalowac ? Prawo zabrania gwa³townej zmiany prêdko¶ci podczas wyprzedzania przez inny pojazd. >>> Wspomaganie jakies na tych rowerach zainstalowac :-) >> >> Marudzisz! :) > > Jechalibyscie 70 to by nie bylo problemu :-) Nie robiliby¶cie korków i problemów te¿ by nie by³o. -- Pozdrawiam, Damian Karwot damian.karwot (at) gmail kropa com JabberID: damian.karwot (at) jabster.pl, Tlen: madman1985 ICQ: 398539334, AIM: dkarwot, GG: 2283138 |