: co kupic - budzetowy kaszlak zamiast skutera
Witam!
Ostatnio chodził mi po głowie pomysł kupienia jakiegoś dodatkowego
jeździdła. W skrócie chodzi o to, żeby dojeżdżając do pracy (10 km w
jedną stronę) nie tłuc na warszawskich wybojach pełnoprawnego samochodu,
a przy okazji spalić (po mieście) nie więcej niż 4-5 litrów/100 km. Stąd
przyszło mi do głowy, czy by nie rozejrzeć się np. za skuterem czy
małolitrażowym motocyklem. Tanie to w eksploatacji, tanie w
ubezpieczeniu, pali mało, w korku jedzie. Ale z drugiej strony,
wyglądając przez okno (leje i piździ (pardon the word, ale inaczej się
tego nie da nazwać)), a jednocześnie przeglądając oferty nowych i
używanych jednośladów doszedłem do wniosku, że w przybliżonej cenie (2-3
tys. zł) spokojnie można by nabyć jakiegoś czterokołowca z dachem i
małym silnikiem. I jeździć tym nawet cały rok, a nie tylko w
motocyklowym sezonie.
Odwołuję się zatem do grupowej mądrości: co o tym sądzicie? Tzn. czy w
ogóle jest sens inwestowania w takiego strucla, który będzie przy
minimalnych nakładach finansowych w stanie dowieźć mnie do pracy i z
powrotem nie spalając więcej niż 4-5 litrów/100 km? I czy to bardziej
opłacalne niż np. skuter? Jeżeli tak/nie, to dlaczego? I ewentualnie:
jaki model/typ skutera/samochodu byście polecili?
Aha, jeszcze 1 założenie: chcę jak najmniej czasu spędzić w warsztatach.
Bez względu czy jedno- czy dwuślad - mam lać w niego benzynę i jeździć,
nie martwiÄ…c siÄ™ o serwis. (StÄ…d zresztÄ… wysoka poprzeczka cenowa - nie
chcę kosiarki z supermarketu za 1500 zł, bo się boję, że mi się
rozsypie. Z kolei markowy skuter kosztuje krotność tego. A używany -
boję się jakości itd....)
Pomożecie?
pwz
On 8 Kwi, 17:23, pwz <> wrote:
> Witam!
>
> Ostatnio chodzi³ mi po g³owie pomys³ kupienia jakiego¶ dodatkowego
> je¼dzid³a. W skrócie chodzi o to, ¿eby doje¿d¿aj±c do pracy(10 km w
> jedn± stronê) nie t³uc na warszawskich wybojach pe³noprawnego samochodu,
> a przy okazji spaliæ (po mie¶cie) nie wiêcej ni¿ 4-5 litrów/100km. St±d
> przysz³o mi do g³owy, czy by nie rozejrzeæ siê np. za skuterem czy
> ma³olitra¿owym motocyklem. Tanie to w eksploatacji, tanie w
> ubezpieczeniu, pali ma³o, w korku jedzie. Ale z drugiej strony,
> wygl±daj±c przez okno (leje i pi¼dzi (pardon the word, ale inaczej siê
> tego nie da nazwaæ)), a jednocze¶nie przegl±daj±c oferty nowych i
> u¿ywanych jedno¶ladów doszed³em do wniosku, ¿e w przybli¿onejcenie (2-3
> tys. z³) spokojnie mo¿na by nabyæ jakiego¶ czteroko³owca z dachem i
> ma³ym silnikiem. I je¼dziæ tym nawet ca³y rok, a nie tylko w
> motocyklowym sezonie.
>
> Odwo³ujê siê zatem do grupowej m±dro¶ci: co o tym s±dzicie? Tzn. czy w
> ogóle jest sens inwestowania w takiego strucla, który bêdzie przy
> minimalnych nak³adach finansowych w stanie dowie¼æ mnie do pracy i z
> powrotem nie spalaj±c wiêcej ni¿ 4-5 litrów/100 km? I czy to bardziej
> op³acalne ni¿ np. skuter? Je¿eli tak/nie, to dlaczego? I ewentualnie:
> jaki model/typ skutera/samochodu by¶cie polecili?
>
> Aha, jeszcze 1 za³o¿enie: chcê jak najmniej czasu spêdziæ w warsztatach.
> Bez wzglêdu czy jedno- czy dwu¶lad - mam laæ w niego benzynê i je¼dziæ,
> nie martwi±c siê o serwis. (St±d zreszt± wysoka poprzeczka cenowa- nie
> chcê kosiarki z supermarketu za 1500 z³, bo siê bojê, ¿e mi siê
> rozsypie. Z kolei markowy skuter kosztuje krotno¶æ tego. A u¿ywany -
> bojê siê jako¶ci itd....)
>
> Pomo¿ecie?
> pwz
Za 2-3 tys kupisz dobry rower, nie wydasz na paliwo ,z korzy¶ci± dla
zdrowia a na "³eb" bêdzie padaæ tak jak na skuterze
W dniu 2011-04-09 09:10, tadek pisze:
> Za 2-3 tys kupisz dobry rower, nie wydasz na paliwo ,z korzy¶ci± dla
> zdrowia a na "³eb" bêdzie padaæ tak jak na skuterze
Ha! A za 200-300 z³ociszy to sobie mo¿na nawet przyzwoite trampki kupiæ.
I dres w paski i te 10 km po prostu do pracy pobiegaæ, nieprawda¿? Wtedy
minimalizujesz wydatki, warunki "opadowe" te same, zdrowie siê
poprawia... Heh...
pwz
Piotr Klimek
04-10-2011, 08:45
Dnia (Fri, 08 Apr 2011 17:23:35 +0200) ktos podajacy sie za pwz
wyklawiaturowal co nastepuje:
> Witam!
[...]
> Pomo¿ecie?
Zastanow sie ile czasu tracisz w korkach i kup sobie skuter :) Przeciez
nie musisz nim jezdzic codziennie, jak bedzie brzydka pogoda to postoisz
suchy w korku :)
--
Pozdrawiam
Piotr Klimek
Citroen C5 2.0HDI `02
We¼ pod uwagê jeszcze jedn± sprawê. Czasem samochody ma³olitra¿owe nie s± wcale takie oszczêdne. Np. moje CC 700, które mam te¿ jako takie drugie wozide³ko po Warszawie, ostatnio pali³o 10 litrów. Teraz zrobi³em ga¼nik mo¿e bêdzie lepiej......
Ja zawsze bym wola³ samochód.....
Andrzej Åawa
04-11-2011, 12:06
W dniu 08.04.2011 17:23, pwz pisze:
> jeździdła. W skrócie chodzi o to, żeby dojeżdżając do pracy (10 km w
> jedną stronę) nie tłuc na warszawskich wybojach pełnoprawnego samochodu,
> a przy okazji spalić (po mieście) nie więcej niż 4-5 litrów/100 km. Stąd
> przyszło mi do głowy, czy by nie rozejrzeć się np. za skuterem czy
> małolitrażowym motocyklem. Tanie to w eksploatacji, tanie w
> ubezpieczeniu, pali mało, w korku jedzie. Ale z drugiej strony,
> wyglądając przez okno (leje i piździ (pardon the word, ale inaczej się
> tego nie da nazwać)), a jednocześnie przeglądając oferty nowych i
> używanych jednośladów doszedłem do wniosku, że w przybliżonej cenie (2-3
> tys. zł) spokojnie można by nabyć jakiegoś czterokołowca z dachem i
> małym silnikiem. I jeździć tym nawet cały rok, a nie tylko w
> motocyklowym sezonie.
Tylko (1) ubezpieczenie jest ZNACZNIE droższe (OC), a poza tym (2) o
4-5l/100km w korkach to możesz na 10km w starym benzyniaku zapomnieć.
Może uda się w starym dieslu, ale też nie będzie łatwo.
U mnie na "lekkomiejskiej" trasie (Młochów-Pruszków) wychodzi nieco
powyżej 5l/100km, w szczycie lata schodzę nieco poniżej 5, a w
najmroźniejszą zimę miałem ponad 6.
Alternatywny pomysł: skoro to tylko 10km, to może jakiś melexopodony
pojazd? Widziałem zabudowany na allegro za 3500 (pytanie w jakim stanie
akumulatory).
Pojazd elektryczny na tak krótkie dystanse w korkach będzie idealny, bo
silnik mu nie chodzi po próżnicy.
>
> Tylko (1) ubezpieczenie jest ZNACZNIE dro¿sze (OC), a poza tym (2) o
> 4-5l/100km w korkach to mo¿esz na 10km w starym benzyniaku zapomnieæ.
> Mo¿e uda siê w starym dieslu, ale te¿ nie bêdzie ³atwo.
>
> U mnie na "lekkomiejskiej" trasie (M³ochów-Pruszków) wychodzi nieco
> powy¿ej 5l/100km, w szczycie lata schodzê nieco poni¿ej 5, a w
> najmro¼niejsz± zimê mia³em ponad 6.
>
> Alternatywny pomys³: skoro to tylko 10km, to mo¿e jaki¶ melexopodony
> pojazd? Widzia³em zabudowany na allegro za 3500 (pytanie w jakim stanie
> akumulatory).
>
popatrz na rowery z silnikiem... normalnie peda³ujesz,
a jak jest pod górkê. albo nie masz si³y to silnik napêdza..
jest du¿o szybsze w korkach ni¿ skuter...
pozdr.
gr
Andrzej Åawa
04-11-2011, 12:42
W dniu 11.04.2011 14:22, GR pisze:
> popatrz na rowery z silnikiem... normalnie peda�ujesz,
> a jak jest pod g�rk�. albo nie masz si�y to silnik nap�dza..
> jest du�o szybsze w korkach ni� skuter...
Pisz po ludzku (konkretnie: poucz swojego mikrosyfowego ołtukexpresa,
żeby łaskawie kodowanie oznaczał).
W dniu 2011-04-11 14:22, GR pisze:
> popatrz na rowery z silnikiem... normalnie peda³ujesz,
> a jak jest pod górkê. albo nie masz si³y to silnik napêdza..
> jest du¿o szybsze w korkach ni¿ skuter...
Wszystko fajnie, tylko pytanie o ¿ywotno¶æ akumulatorów.
--
P. Jankisz
O rowerach:
"Dopóki nie skorzysta³em z Internetu, nie wiedzia³em, ¿e na ¶wiecie jest
tylu idiotów" Stanis³aw Lem
Użytkownik "pwz" <> napisał w wiadomości
news:inn99r$unh$...
>
> Odwołuję się zatem do grupowej mądrości: co o tym sądzicie? Tzn. czy w
> ogóle jest sens inwestowania w takiego strucla, który będzie przy
> minimalnych nakładach finansowych w stanie dowieźć mnie do pracy i z
> powrotem nie spalając więcej niż 4-5 litrów/100 km? I czy to bardziej
> opłacalne niż np. skuter? Jeżeli tak/nie, to dlaczego? I ewentualnie: jaki
> model/typ skutera/samochodu byście polecili?
>
> boję się jakości itd....)
>
> Pomożecie?
> pwz
to po ch... ci ten podstawowy samochód. Kupiłeś go by go używać czy się
podniecać patrząc jak pięknie wygląda stojąc przed domem lub w garażu ?
Chceszt go używać czy tylko trzymać aby ktoś kto go kupi od ciebie miał
fajne auteczko z małym przebiegiem. Moim zdaniem pomysł z kupieniem
samochodu i nieużywaniem go jest ogólnie do dupy, znaczy się fajny - chętnie
potem kupiÄ™ to auto od ciebie.
Drugi pojazd - zależy od potrzeb. Pragmatyzm podpowiada małe pierdzidełko z
dachem (zakupy, zimne dni, opady, jazda w 3-4 osoby). Jeżeli nie masz
jakiejś szczególnej miłości do jednośladów - jazda w upale w garnku na
głowie, w kanionie gdzie wszyscy chcą Cię zabić w ubraniu które zapewni jako
takie bezpieczeństwo i ochronę (bardzo gorąco) może Cię prędko zacząć
dobijać i jednoslad pójdzie w odstawkę. Osobiście szedł bym "w jednoślad"
ale ja to lubię- jazdę samochodem traktuję jako pewną konieczność i nie
zwbudza ona we mnie żadnych szczególnych uczuć a jazdę jednosladem - jako
przyjemność i na motocyklu mogę jeździć bez celu - dla samej przyjemności
jazdy.
Jeżeli mam cokolwiek polecać, to ze skuterów poleciłbym coś na dużych
kołach, np aprilia scarabeo, piaggio X9 lub coś z japońskich odpowiedników
Jeżeli coś z motocykli z silnikiem do 50 ccm to np crossówka typu Rieju 50
(modele mx, mrx, mpx) lub yamaha DT 50
Jeżeli coś większego to jest tego od cholery oczynając od najbardziej
oklepanych jeździdeł typu suzuki GS 500 i kawasaki ER 500
Jeżeli miałoby być oszczędnie, klasycznie i przy okazji pięknie to
polecałbym kawasaki BJ 250 estrella lub yamaha bronco ale u nas mucho
znikoma oferta tych ślicznotek
estrella:
jpg&imgrefurl= l%26tbm%3Disch&ei=XWSjTYmVBM_oOfzBiTU
bronco:
tbm%3Disch&ei=ImajTZ_pHIbpOcf9tDU
--
Jackare