: Przygotowanie do nocnej podró¿y


lkkl
06-02-2010, 19:45
Witam,

Czeka mnie nocna podró¿ w roli kierowcy (od 22.00 do 6.00 dnia kolejnego).
Moje pytanie dotyczy doboru najlepszej techniki przygotowania organizmu do
walki ze zmêczeniem i snem. Widzê dwie mo¿liwo¶ci:

1. W dzieñ podró¿y wstajê wcze¶niej, oko³o 4 rano licz±c, i¿ uda mi siê zasn±æ
na parê godzin w porze poobiednio-wieczornej, a tym samym zredukowaæ potrzebê
snu w nocy.
2. Wysypiam siê w dzieñ podró¿y "do oporu" jak i w dni poprzedzaj±ce, tak by
organizmie by³ zapas energii i podró¿ da³o siê jako¶ wytrzymaæ.

Która strategia jest u was skuteczniejsza? Wid¼cie jakie¶ inne opcje?

Za wszelkie pomys³y z góry dziêkuje.

lkkl

--
Wys³ano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl ->

charwel (Oo)==:::
06-02-2010, 19:55
W dniu 2010-06-02 21:45, lkkl pisze:
> Witam,
>
> Czeka mnie nocna podró¿ w roli kierowcy (od 22.00 do 6.00 dnia kolejnego).
> Moje pytanie dotyczy doboru najlepszej techniki przygotowania organizmu do
> walki ze zmêczeniem i snem. Widzê dwie mo¿liwo¶ci:
>
> 1. W dzieñ podró¿y wstajê wcze¶niej, oko³o 4 rano licz±c, i¿ uda mi siê zasn±æ
> na parê godzin w porze poobiednio-wieczornej, a tym samym zredukowaæ potrzebê
> snu w nocy.
> 2. Wysypiam siê w dzieñ podró¿y "do oporu" jak i w dni poprzedzaj±ce, tak by
> organizmie by³ zapas energii i podró¿ da³o siê jako¶ wytrzymaæ.
>
> Która strategia jest u was skuteczniejsza? Wid¼cie jakie¶ inne opcje?
>
> Za wszelkie pomys³y z góry dziêkuje.
>
> lkkl
>


Dla mnie druga opcja by³aby lepsza.
I ze dwa RedBulle.

Tak jecha³em do Chorwacji

pozdrawiam
charwel

MadMan
06-02-2010, 20:01
Dnia Wed, 2 Jun 2010 19:45:48 +0000 (UTC), lkkl napisa³(a):

> 1. W dzieñ podró¿y wstajê wcze¶niej, oko³o 4 rano licz±c, i¿ uda mi siê zasn±æ
> na parê godzin w porze poobiednio-wieczornej, a tym samym zredukowaæ potrzebê
> snu w nocy.
> 2. Wysypiam siê w dzieñ podró¿y "do oporu" jak i w dni poprzedzaj±ce, tak by
> organizmie by³ zapas energii i podró¿ da³o siê jako¶ wytrzymaæ.

IMO technika 2. Mnie np. bardzo du¿o daj± krótkie drzemki.
Aczkolwiek przyznam, ¿e w takich godzinach tak d³ugim ci±giem to
jecha³em tylko na rowerze. Koñcówka to by³a walka ze zmêczeniem i bólem
miê¶ni. W samochodzie bod¼ca bólowego by raczej nie by³o :)

--
Pozdrawiam,
Damian Karwot damian.karwot (at) gmail kropa com
JabberID: damian.karwot (at) jabster kropa pl
Tlen: madman1985, GG: 2283138

J.F.
06-02-2010, 20:59
On Wed, 2 Jun 2010 19:45:48 +0000 (UTC), lkkl wrote:
>1. W dzieñ podró¿y wstajê wcze¶niej, oko³o 4 rano licz±c, i¿ uda mi siê zasn±æ
>na parê godzin w porze poobiednio-wieczornej, a tym samym zredukowaæ potrzebê
>snu w nocy.
>2. Wysypiam siê w dzieñ podró¿y "do oporu" jak i w dni poprzedzaj±ce, tak by
>organizmie by³ zapas energii i podró¿ da³o siê jako¶ wytrzymaæ.

Druga wersja zdecydowanie gorsza. Nad ranem bedziesz jednak nie
pierwszej swiezosci. W sumie to jeden raz wystarczy, gdy wstaniesz jak
czlowiek w poludnie, ale do 6 daleko :-) Lepiej pospac przed wyjazdem

Ale czy wstawac o 4 rano .. tez bedziesz niedospany.
A inaczej zasnac nie potrafisz ?

Wazne zebys wczesniej sie spakowal i wszystko zalatwil, bo inaczej to
wstaniesz o 4 i bedziesz jechal bez wypoczynku :-)

>Która strategia jest u was skuteczniejsza? Wid¼cie jakie¶ inne opcje?

polozyc sie o 20, spac do 4 i dojechac na 10 nie da rady ?

J.

kml
06-02-2010, 21:09
U¿ytkownik "lkkl" <> napisa³ w wiadomo¶ci
news:hu6cdc$9f2$...

> Za wszelkie pomys³y z góry dziêkuje.

Ja mam lekko w takiej sytuacji bo zawsze rano wstaje wiêc k³ade siê du¿o
wcze¶niej i budzê siê dobrze przez wschodem s³oñca. S³usznie napisano, ¿e
_WSZYSTKO_ musi byæ tip top przygotwane czyli samochód spakowany i
sprawdzony dzieñ wcze¶niej tak aby w dniu wyjazdu spokojnie wstaæ, i¶æ do
kibla na dwójê przed drog±, umyæ r±czki, potem z±bki i jedziesz. ¯arcie etc.
te¿ mam gotowe i tylko wodê/termos z herbat± biorê ze sob±.

Jazda w nocy, kiedy nikogo nie ma jest ok, ale przy takiej pogodzie jak
teraz i zbli¿aj±cej siê fali wyjazdów d³ugo-³ikendowych to bym siê
zastanawia³.

Generalnie to uwa¿am, ¿e trzeba siê spokojnie wyspaæ i na spokojnie wstaæ
bez nerwów etc.


--
pozdrawiam
kml

CUT
06-02-2010, 21:16
W dniu 2010-06-02 21:45, lkkl pisze:
> Witam,
>
> Czeka mnie nocna podró¿ w roli kierowcy (od 22.00 do 6.00 dnia kolejnego).
> Moje pytanie dotyczy doboru najlepszej techniki przygotowania organizmu do
> walki ze zmêczeniem i snem. Widzê dwie mo¿liwo¶ci:
>
> 1. W dzieñ podró¿y wstajê wcze¶niej, oko³o 4 rano licz±c, i¿ uda mi siê zasn±æ
> na parê godzin w porze poobiednio-wieczornej, a tym samym zredukowaæ potrzebê
> snu w nocy.
> 2. Wysypiam siê w dzieñ podró¿y "do oporu" jak i w dni poprzedzaj±ce, tak by
> organizmie by³ zapas energii i podró¿ da³o siê jako¶ wytrzymaæ.
>


Czytaj±c te wszystkie rady stwierdzam, ¿e ja to jestem macho :) Trzeba
jechaæ, to bez zbêdnych ceregieli wstadam w auto i jadê. Nie widzê
problemu w tym, aby przez 20h sprawnie funkcjonowaæ bez snu.

Krzysztof 45
06-02-2010, 21:19
lkkl napisa³(a):
> Która strategia jest u was skuteczniejsza? Wid¼cie jakie¶ inne
> opcje?
Przerabia³em czêsto ró¿ne strategie, te co opisujesz te¿, i za ka¿dym
razem planowanie by³o do dupy. Wszystko zale¿y od Twojego organizmu.
Najlepiej przekimaæ sie po po³udniu przed wyjazdem.
Mnie siê rzadko to udawa³o, bo zaraz my¶li lata³y czy wszystko
spakowane, o trasie, i takie tam. No i zero spania ju¿ by³o.

Raz przeje¿d¿am nockê bez mrugniêcia okiem, nastêpnym razem ³amie mnie
spanie 4-5ta i musze kimn±æ sie na 30min.
Jak poczujesz w trasie ¿e siê ¶lepia lepi±, nie walcz z tym, tylko na
najbli¿szej stacji zjedz i w kimê na 30min. Po tym mordkê umyæ i
bêdziesz jak nowo narodzony :)
--
Krzysiek

Krzysztof 45
06-02-2010, 21:23
CUT napisa³(a):
> Czytaj±c te wszystkie rady stwierdzam, ¿e ja to jestem macho :)
Trzeba
> jechaæ, to bez zbêdnych ceregieli wstadam w auto i jadê. Nie widzê
> problemu w tym, aby przez 20h sprawnie funkcjonowaæ bez snu.
Ju¿ widzia³em takie macho jak zapierdala³ po bandzie.
--
Krzysiek

Yogi\(n\)
06-02-2010, 22:40
U¿ytkownik "lkkl" <> napisa³ w wiadomo¶ci
news:hu6cdc$9f2$...
> Witam,

Zdarza³o mi siê kilkukrotnie jechaæ przez kilkana¶cie godzin, w tym - w
nocy. Wyjazd najcze¶ciej 19-21, do rana, nawet do 10 rano. Podstawa, to
wyspaæ siê wcze¶niej, nie walczyæ z senno¶ci± na trasie - trafisz na kryzys,
stajesz na parkingu, ¶pisz 30 minut i potem jest parê godzin OK. Pomaga³o mi
te¿ jechanie na bosaka, jak zdejmiesz buty, to ka¿de dotkniêcie peda³ów
budzi Ciê - ale to rozwi±zanie awaryjne, nie do stosowania na d³u¿ej ni¿ np.
dwie godziny. (nie trzymaj butów pod nogami, bo jak siê przesun± i zablokuj±
np. hamulec...)
Kawy, redbulle i inne takie rzeczy odpu¶æ, tylko pozornie podnosz± poziom
czujno¶ci, potem jest jeszcze gorzej. Dobrym pomys³em jest te¿ robienie
regularnych przerw - niezale¿nie od tego, czy chce Ci siê sapæ, czy nie -
zatrzymuj sie np. co trzy godziny - rozprostuj nogi, zrób ze dwa podskoki,
dziesiêæ przysiadów, krótka przebie¿ka - pobudzenie na kilkana¶cie,
kilkadziesi±t minut gwarantowane.
Mnie najbardziej przeszkadza³y piek±ce oczy - wystarcza³o zatrzymaæ siê na
chwilê, zamkn±æ je, przetrzeæ i posiedzieæ - a potem spacerek, siku,
bieganie - i znów dwie, trzy godziny za kó³kiem bez problemu. Powrót
zaplanuj jednak tak, ¿eby w tak zwanym miêdzyczasie siê wyspac, bo nawet
je¶li bêdziesz sie czu³ dobrze nastêpnego dnia, to zmêczenie za kó³kiem
dopadnie Ciê bardzo szybko - po dwóch, trzech godzinach jazdy.
Poza tym - muzyka, nocna stacja radiowa, audiobook (ale nie nudny!) - i na
zmianê, nie s³uchaj jednostajnych rzeczy, tylko raczej g³o¶nych i
pobudzaj±cych. Ja na takie trasy zawsze mia³em przygotowane AC/DC, Iron
Maiden i Kreatora ;-) Na zmianê ze Starym Dobrym Ma³¿eñstwem i audiobookiem
Biila Brysona "Krótka Historia Wszytkiego" :-) Czasem nawet piosenki dla
dzieci i Kabaret Starszych Panów. S³uchaj czego¶ ciekawego - nocne audycje w
Trójce tez moga byæ.

--
Yogi(n)

to
06-03-2010, 04:57
lkkl wrote:

> 1. W dzień podróży wstaję wcześniej, około 4 rano licząc, iż uda mi się
> zasnąć na parę godzin w porze poobiednio-wieczornej, a tym samym
> zredukować potrzebę snu w nocy.
> 2. Wysypiam się w dzień podróży "do oporu" jak i w dni poprzedzające,
> tak by organizmie był zapas energii i podróż dało się jakoś wytrzymać.
>
> Która strategia jest u was skuteczniejsza? Widźcie jakieś inne opcje?

Wyśpij się "do oporu", a potem dodatkowo spróbuj się chwilę zdrzemnąć
popołudniu (pewnie się nie uda, to chociaż poleżeć z godzinę).

Jeśli zastosujesz pierwszą opcję to jest spora szansa, że i tak nie
zaśniesz przed wyjazdem i koniec końców będziesz ponad dobę bez snu.

--
http://www.youtube.com/watch?v=n1PLEc8YL-g

MarcinJM
06-03-2010, 05:23
lkkl pisze:
> Witam,
>
> Czeka mnie nocna podró¿ w roli kierowcy (od 22.00 do 6.00 dnia kolejnego).
> Moje pytanie dotyczy doboru najlepszej techniki przygotowania organizmu do
> walki ze zmêczeniem i snem. Widzê dwie mo¿liwo¶ci:
>
> 1. W dzieñ podró¿y wstajê wcze¶niej, oko³o 4 rano licz±c, i¿ uda mi siê zasn±æ
> na parê godzin w porze poobiednio-wieczornej, a tym samym zredukowaæ potrzebê
> snu w nocy.
> 2. Wysypiam siê w dzieñ podró¿y "do oporu" jak i w dni poprzedzaj±ce, tak by
> organizmie by³ zapas energii i podró¿ da³o siê jako¶ wytrzymaæ.
>
> Która strategia jest u was skuteczniejsza? Wid¼cie jakie¶ inne opcje?
>
> Za wszelkie pomys³y z góry dziêkuje.

Ja osobiscie jade do oporu, ale ten "opor" jest rozny w rozne dni,
czasem 1, czasem 5 godzina. Wtedy bezwarunkowo zjezdzam na 1-2godziny
snu. Bywalo, ze spalem 50km od domu.
Jest jeszcze jedna metoda, ale do zastosowania jak sie jedzie samemu:
dac wiecej ognia autu, tak, zeby zmysly nie zasypialy.
Zasnalem za kiera raz: jkao mlody driver w niemczech (1987?) kumple
naciskali jedziemy, jedziemy. Na szczescie wjechalem na tarke i sie
zbudzilem. Pozniej niegdy w zyciu nie doprowadzilem do takiej sytuacji.

--
Pozdrawiam
MarcinJM
gg: 978510, marcinjm()op.pl

to
06-03-2010, 05:50
MarcinJM wrote:

> Jest jeszcze jedna metoda, ale do zastosowania jak sie jedzie samemu:
> dac wiecej ognia autu, tak, zeby zmysly nie zasypialy.

To jest raczej mało mądry sposób, delikatnie mówiąc...

--
http://www.youtube.com/watch?v=n1PLEc8YL-g

Lukasz
06-03-2010, 07:21
U¿ytkownik "Krzysztof 45" <> napisa³ w wiadomo¶ci
news:hu6i4h$3ca$...
> CUT napisa³(a):
> > Czytaj±c te wszystkie rady stwierdzam, ¿e ja to jestem macho :) Trzeba
>> jechaæ, to bez zbêdnych ceregieli wstadam w auto i jadê. Nie widzê
>> problemu w tym, aby przez 20h sprawnie funkcjonowaæ bez snu.
> Ju¿ widzia³em takie macho jak zapierdala³ po bandzie.

ja te¿....

Nie mniej nauczy³em siê po prostu przy odczuciu zmêczenia zrobiæ drzemkê,
aczkolwiek wtedy w d... mam ile potrwa (zwykle budzê siê po 30-60minutach,
ale nie nastawiam budzika)
Niby siê cz³owiek roze¶pi, ale naprawdê jak nowo narodzony :)
Tyle ¿e po nocach to ja sam je¿d¿ê (wracam z pracy) i nie ma ¿adnego
ci¶nienia co do godziny powrotu, godzina czy piêæ d³u¿ej i nic siê nie
stanie

J.F.
06-03-2010, 07:33
On Thu, 3 Jun 2010 09:21:51 +0200, Lukasz wrote:
>Nie mniej nauczy³em siê po prostu przy odczuciu zmêczenia zrobiæ drzemkê,
>aczkolwiek wtedy w d... mam ile potrwa (zwykle budzê siê po 30-60minutach,
>ale nie nastawiam budzika)

Ja nie wiem czy bym tak szybko skonczyl :-)


J.

Hants
06-03-2010, 08:05
"lkkl" <> wrote in message
news:hu6cdc$9f2$...

Nie trzeba zadnych specjalnych przygotowañ, po prostu wyspij sie dobrze w
nocy przed podróz±. Jesli ogarnie Cie senno¶æ to zjed¼ na stacje i siê
przespij z godzinkê. W trakcie jazdy radzê zredukowaæ ogrzewanie - usypia.
Nie przesadzaj tez kaw, ani redbulami - swie¿e powietrze i kilka podskoków
dzia³a d³u¿ej.

Po paru takich kursach nauczysz siê robiæ 1000 km z dwoma przerwami na
tankowanie i siusiu.:-)

Proponujê równiez nieco podpompowaæ opony (zapas równie¿), celem
zmniejszenia spalania.

CUT
06-03-2010, 08:37
W dniu 2010-06-02 23:23, Krzysztof 45 pisze:
> CUT napisa³(a):
> > Czytaj±c te wszystkie rady stwierdzam, ¿e ja to jestem macho :) Trzeba
>> jechaæ, to bez zbêdnych ceregieli wstadam w auto i jadê. Nie widzê
>> problemu w tym, aby przez 20h sprawnie funkcjonowaæ bez snu.
> Ju¿ widzia³em takie macho jak zapierdala³ po bandzie.


Nie upieram siê, ¿e taka jazda jest bezpieczna. To raczej kwestia
przyzwyczajenia i adaptacji. Je¿d¿ê noc± bardzo czêsto i nie sprawia mi
to problemów.

Krzysztof 45
06-03-2010, 08:38
to napisał(a):
>> Jest jeszcze jedna metoda, ale do zastosowania jak sie jedzie samemu:
>> dac wiecej ognia autu, tak, zeby zmysly nie zasypialy.
>
> To jest raczej mało mądry sposób, delikatnie mówiąc...
On ma racje. Usypia wolna monotonna jazda.
Mnie 130 na autostradzie usypia, ale jak mam juz 160-180 to
momentalnie spanie przechodzi.
--
Krzysiek

D.
06-03-2010, 08:40
> Poza tym - muzyka, nocna stacja radiowa, audiobook (ale nie nudny!) (itd)

My mamy za sob± kilkana¶cie (a mo¿e ju¿ kilkadziesi±t) podró¿y
12-godzinnych. Do powy¿szych rad (nam najbardziej odpowiada spanie tu¿ przed
wyjazdem jak najd³u¿ej) dodam, ¿e nas po jakim¶ czasie muzyka, mimo
zmieniania jej rodzaju - nu¿y. Ostatnio pomagaj± nagrane kabarety lub
audycje w radiu z udzia³em s³uchaczy - tak, by s³uchaæ, co mówi±.

Koniecznie, jak pisali poprzednicy, nie walczyæ z senno¶ci± za bardzo, tylko
zje¿dzaæ na postój i ma³± gimnastykê, albo drzemkê.

Dodam jeszcze, ¿e nas najbardziej nu¿y jazda po autostradzie ok. 3-5 rano,
zw³aszcza, jak droga pusta - to u nas czas kryzysu, czasem stajemy co 1/2
godziny (naprawdê)- du¿o lepiej jecha³o siê tzw. alternatywnymi trasami
(drogi krajowe), gdy trzeba by³o patrzeæ na znaki na skrzy¿owaniach. Choæ
przyznajê, zdarzy³o siê nam nadrobiæ parêdziesi±t km za przegapiony zjazd
;-).

Cenimy nawigacjê - te¿ jaka¶ odmiana w monotoniii jazdy (zmiejsz prêdko¶æ
;-)).

Trasa, któr± robilimy tak czêsto to Podkarpacie -Zachodniopomorskie (rejon
¦winouj¶cia), ok. 850 km. Z przerwami ok. 12 godzin.

Szkoda, ¿e nie masz zmiennika. Pomaga nawet osoba siedz±ca obok, która
podczas najtrudniejszych (bardzo-wczesno-porannych) godzin zabawi kierowcê
rozmow±.

Pozrawiam
Dorota

CUT
06-03-2010, 08:44
W dniu 2010-06-03 10:38, Krzysztof 45 pisze:

> On ma racje. Usypia wolna monotonna jazda.
> Mnie 130 na autostradzie usypia, ale jak mam juz 160-180 to momentalnie
> spanie przechodzi.

Do utrzymywania sporych prędkości potrzebujesz dużego skupienia co na
dłuższą metę powoduje jeszcze większe zmęczenie.

Krzysztof 45
06-03-2010, 08:48
CUT napisa³(a):
> Nie upieram siê, ¿e taka jazda jest bezpieczna. To raczej kwestia
> przyzwyczajenia i adaptacji. Je¿d¿ê noc± bardzo czêsto i nie sprawia mi
> to problemów.
Ja te¿ d³ugie jednorazowe odcinki robie w nocy, i czêsto robie je bez
przerw. Ale bywa ¿e znienacka potrafi zmorzyæ i trzeba byæ tego
¶wiadomym.
Bojê sie bardziej na drodze takich "nie zasypiaj±cych macho" ni¿
takich co wypij± flaszkê we dwóch.
--
Krzysiek

CUT
06-03-2010, 08:57
W dniu 2010-06-03 10:48, Krzysztof 45 pisze:

> ni¿ takich
> co wypij± flaszkê we dwóch.

Przez takiego co wypi³ flaszeczke na dwóch siedzia³em ponad pó³ roku w
gipsie. Taki to my¶li, ¿e nic mu nie ma i ogieñ. Ale to tak tytu³em
offtopu.

Krzysztof 45
06-03-2010, 08:57
CUT napisał(a):
> Do utrzymywania sporych prędkości potrzebujesz dużego skupienia co na
> dłuższą metę powoduje jeszcze większe zmęczenie.
Już jestem rozbudzony i skupiony jak zaczynam cisnąć do 160-180 jadę
tak 15 min i to wystarczy by mózgownica rozespała sie na dwie godz.
potem trzymam 140-150
--
Krzysiek

Jarosław Postawa
06-03-2010, 09:11
Krzysztof 45 pisze:
> to napisał(a):
>>> Jest jeszcze jedna metoda, ale do zastosowania jak sie jedzie samemu:
>>> dac wiecej ognia autu, tak, zeby zmysly nie zasypialy.
>>
>> To jest raczej mało mądry sposób, delikatnie mówiąc...
> On ma racje. Usypia wolna monotonna jazda.
> Mnie 130 na autostradzie usypia, ale jak mam juz 160-180 to momentalnie
> spanie przechodzi.
Też mi się tak wydawało, póki kiedyś nie zacząłem podsypiać na
autostradzie przy 150. Nie ma co się szczypać - postój. A redbulle
pomagają, ale nie pite na raz, tylko po łyku co parę kilometrów.

Krzysztof 45
06-03-2010, 09:13
CUT napisa³(a):
>> ni¿ takich
>> co wypij± flaszkê we dwóch.
>
> Przez takiego co wypi³ flaszeczke na dwóch siedzia³em ponad pó³ roku w
> gipsie. Taki to my¶li, ¿e nic mu nie ma i ogieñ.
To jest w prost proporcjonalne do tych co uwa¿aj± siebie za
d³ugodystansowców bez snu.

Jeden bêdzie mia³ to w genach i przez lata nie za¶nie, a drugi bedzie
chcia³ mu dorównaæ i tragedia na drodze.
Tak samo jak ci po tej flaszce. Jeden sie rozwali, a drugi bedzie
jecha³ bardziej przepisowo ni¿ na trze¼wo.
--
Krzysiek

Filip KK
06-03-2010, 09:16
W dniu 2010-06-02 21:45, lkkl pisze:

> Czeka mnie nocna podró¿ w roli kierowcy (od 22.00 do 6.00 dnia kolejnego).

No bez przesady, to tylko 8 godzin jazdy... Co za ró¿nica, czy w nocy
czy w dzieñ, chyba nie jeste¶ ma³ym dzieckiem, ¿e musisz codziennie spaæ
10 godzin? Jak uda Ci siê zdrzemn±æ, to siê prze¶pij ze dwie godzinki
przed podró¿± i ju¿. Ja jecha³em 24 godziny jednym ci±giem nie ¶pi±c
nic, bo nie da³em rady zasn±æ - adrenalina trzyma³a. A w trasie miêso
jem, zero wêgli i o spaniu nawet nie ma mowy.

J.F.
06-03-2010, 09:40
On Thu, 03 Jun 2010 10:48:17 +0200, Krzysztof 45 wrote:
>Bojê sie bardziej na drodze takich "nie zasypiaj±cych macho" ni¿
>takich co wypij± flaszkê we dwóch.

Akurat po flaszeczce latwo zasnac, wiec na jedno wychodzi.

No moze na dwoch to troche za malo ..


J.

Yogi\(n\)
06-03-2010, 10:19
U¿ytkownik "Filip KK" <> napisa³ w wiadomo¶ci
news:hu7ruj$cdr$...
> No bez przesady, to tylko 8 godzin jazdy... Co za ró¿nica, czy w nocy czy
> w dzieñ, chyba nie jeste¶ ma³ym dzieckiem, ¿e musisz codziennie spaæ 10
> godzin? Jak uda Ci siê zdrzemn±æ, to siê prze¶pij ze dwie godzinki

Ludzie sa ró¿ni, potrzebuj± ró¿nej ilo¶ci snu. Ja np. ¶piê 4,5 godziny i to
w zupe³no¶ci mi wystarcza. ¯ona ¶pi 7, mój ojciec 6 itd. W czasie nocnej
jazdy trzeba byæ skupionym, o to skupienie trudniej w nocy, zw³aszcza gdy
jedzie siê samemu. Dlatego ró¿ne techniki poprawiaj±ce koncentracjê moga siê
przydaæ, choæ oczywi¶cie najlepiej nie mieæ "manka" w spaniu.
Na mnie nie dzia³aj± ¿adne chemiczne poprawiacze - kofeina czy tauryna
odpadaj± po prostu, czujê siê po nich gorzej, ni¿ przed. Ale kiedy
adrenalina podskoczy po szybszej je¼dzie, albo poskaczê trochê to
rzeczywi¶cie pobudzenie trwa kilkadzieis±t minut przynajmniej. Lubiê te¿
w³±czac audiobooki (najczêsciej obcojêzyczne), s³uchowiska radiowe (np
krymina³y), co¶ ¶miesznego - kabarety albo "Miko³ajka" itd. - i to wszystko
pomaga.
--
Yogi(n)

elmer radi radisson
06-03-2010, 10:28
On 2010-06-03 09:21, Lukasz wrote:

> Nie mniej nauczy³em siê po prostu przy odczuciu zmêczenia zrobiæ
> drzemkê, aczkolwiek wtedy w d... mam ile potrwa (zwykle budzê siê po
> 30-60minutach, ale nie nastawiam budzika)

I to jest sluszna opcja, tylko w odpowiednio zdyscyplinowanej formie,
czyli mowa o

W skrocie: spimy 20 minut (ustawic sobie jakis budzik ze spodziewanym
zapasem na zasniecie, powiedzmy do 10 minut), glebnac sie w miare
wygodnie, sprawic by nic mozliwie nie przeszkadzali i nie swiecilo po
zamknietych oczach. Opcjonalnie tuz przed drzemka mozna wypic kawe
czy inny enerdzajzer, kofeina da dodatkowego kopa akurat po czasie
drzemki.

Udana metoda na szybka regeneracje organizmu czy za kolkiem czy gdzie
indziej, z uniknieciem bycia rozlazlym i zaspanym. W kazdym razie
bez zbytniej utraty czasu na trasie moze uratowac przed wiekuistym
zasnieciem na jakims nieustepliwym pniaku.


--

memento lorem ipsum

J.F.
06-03-2010, 10:43
On Thu, 03 Jun 2010 11:11:58 +0200, Jaros³aw Postawa wrote:
>Krzysztof 45 pisze:
>> On ma racje. Usypia wolna monotonna jazda.
>> Mnie 130 na autostradzie usypia, ale jak mam juz 160-180 to momentalnie
>> spanie przechodzi.
>Te¿ mi siê tak wydawa³o, póki kiedy¶ nie zacz±³em podsypiaæ na
>autostradzie przy 150.

Tak jest - 180 tez potrafi byc monotonne.
A zasnac mozna i na kretej drodze - bo zawsze sa jakies proste.

>Nie ma co siê szczypaæ - postój.

Nie ma, trzeba sobie jasno powiedziec ze teraz czas na spanie a nie na
jazde.

>A redbulle
>pomagaj±, ale nie pite na raz, tylko po ³yku co parê kilometrów.

Ale pierwszego na raz ?

Mnie jeszcze pomaga rozmowa. wymaga to jakiegos wysilku umyslowego.
Tylko co zrobic jak pasazera nie ma, lub spi, a dzwonic w nocy tez nie
wypada. Przyjaciel w USA, czy wrozka z TVN ? :-)

J.

J.F.
06-03-2010, 10:45
On Thu, 03 Jun 2010 10:44:46 +0200, CUT wrote:
>W dniu 2010-06-03 10:38, Krzysztof 45 pisze:
>> On ma racje. Usypia wolna monotonna jazda.
>> Mnie 130 na autostradzie usypia, ale jak mam juz 160-180 to momentalnie
>> spanie przechodzi.
>
>Do utrzymywania sporych prêdko¶ci potrzebujesz du¿ego skupienia co na
>d³u¿sz± metê powoduje jeszcze wiêksze zmêczenie.

Ale szybciej dojedziesz i nie usniesz po drodze.
Choc to drugie nie bardzo sie potwierdza.

J.

to
06-03-2010, 11:37
Krzysztof 45 wrote:

>> To jest raczej mało mądry sposób, delikatnie mówiąc...
> On ma racje. Usypia wolna monotonna jazda. Mnie 130 na autostradzie
> usypia, ale jak mam juz 160-180 to momentalnie spanie przechodzi.

Co nie znaczy, że Twoje zdolności psychofizyczne są takie jakbyś był
wyspany, a w szczególności odpowiednie do jazdy 180 km/h po ciemku.

--
http://www.youtube.com/watch?v=n1PLEc8YL-g

melon
06-03-2010, 13:21
W dniu 02-06-2010 21:45, lkkl pisze:

> Która strategia jest u was skuteczniejsza? Wid¼cie jakie¶ inne opcje?
>
> Za wszelkie pomys³y z góry dziêkuje.

Wg mnie kluczowa sprawa jest jaki masz plan po tej 6 rano? Musisz
dzialac, musisz pracowac, czy mozesz spac?
Dalej - jedziesz sam czy z towarzyszem?

Teoria z zapasem enrgii jest OK - przynajmniej u mnie sie sprawdza. Nie
wazne w jakich porach to rozlozysz, ale wazne jest zeby ten zapas po
prostu miec.
W nocy moga Cie spotkac chwile "slabosci". Latwo je prezwyciezysz
(redbull, no sleep czy po prostu spacerek) i dalej dasz rade.
Moim zdanie podroz nocna jest najrosadniejszym wyborem na dluzsze trasy
(jestem minimum pol dnia "do przodu")

--
pzdr,
mel

J.F.
06-03-2010, 14:22
On Thu, 03 Jun 2010 15:21:56 +0200, melon wrote:
>Moim zdanie podroz nocna jest najrosadniejszym wyborem na dluzsze trasy
>(jestem minimum pol dnia "do przodu")

Albo dzien do tylu. Urlop w dniu wyjazdu, spanie po poludniu,
dojezdzasz na miejsce .. i kladziesz sie spac.

J.

Plumpi
06-06-2010, 21:35
U¿ytkownik "lkkl" <> napisa³ w wiadomo¶ci
news:hu6cdc$9f2$...

> Czeka mnie nocna podró¿ w roli kierowcy (od 22.00 do 6.00 dnia kolejnego).
> Moje pytanie dotyczy doboru najlepszej techniki przygotowania organizmu do
> walki ze zmêczeniem i snem. Widzê dwie mo¿liwo¶ci:
>
> 1. W dzieñ podró¿y wstajê wcze¶niej, oko³o 4 rano licz±c, i¿ uda mi siê
> zasn±æ
> na parê godzin w porze poobiednio-wieczornej, a tym samym zredukowaæ
> potrzebê
> snu w nocy.
> 2. Wysypiam siê w dzieñ podró¿y "do oporu" jak i w dni poprzedzaj±ce, tak
> by
> organizmie by³ zapas energii i podró¿ da³o siê jako¶ wytrzymaæ.
>
> Która strategia jest u was skuteczniejsza? Wid¼cie jakie¶ inne opcje?
>
> Za wszelkie pomys³y z góry dziêkuje.

Jazda przez ca³± noc to z³y pomys³. Po kilku godzinach jazdy zaczyna nurzyæ
sen i zmêczenie. Zazwyczaj w takiej systuacji ludzie doje¿d¿aj±c do celu
jad± na zasadzie, a ju¿ tylko kawa³ek zosta³o, wytrzymam. Jest to bardzo
zdradliwe podej¶cie, poniewa¿ wtedy zazwyczaj ludzie zasypiaj± za kierownic±
i powoduj± wypadki. Sam kiedy¶ o ma³o nie zgin±³em po takim za¶niêciu
podczas jazdy. Na szczê¶cie kierowca TIR-a, z którym "szed³em" na czo³ówkê w
porê siê zorientowa³ i mnie obudzi³ w³±czaj±c wszystkie ¶wiat³a i klaksony,
a sam o ma³o nie wjecha³ do rowu robi±c mi miejsce miêdzy nim, a stoj±cym z
mojej prawej strony samochodem ciê¿arowym, który sta³ na poboczu, czê¶ciowo
zajmuj±c mój pas ruchu.

Na bazie tamtych do¶wiadczeñ wypraktykowa³em nastêpuj±cy styl w d³u¿szych
trasach:
Idê w miarê wcze¶niej spaæ. ¦piê do ok. 2 w nocy. Tu bardzo wa¿ny jest
sposób wybudzenia, zeby nastapi³o to w tzw. fazie p³ytkiego snu, kiedy
bardzo ³atwo jest siê wybudziæ i nie odczuwa siê znurzenia. Zatem najlepiej
jest poprosiæ kogo¶ z domowników, aby Ciê wybudzi³ w delikatny sposób np.
zapalaj±c ¶wiat³o, delikatnie dotykaj±c a¿ siê wybudzisz.
Po takim wybudzeniu nie trzeba ¿adnych kaw, redbuli i tym podobnych
wspomagaczy. Wystarczy ciep³a herbata, co¶ zje¶æ i cz³owiek jest "na pe³nych
obrotach". Po kilku godzinach jazdy, kiedy zaczê³o by Ciê nurzyæ zmêczenie,
gdzyby¶ wyjecacha³ wieczorem, w tym przypadku zaczyna siê dzieñ i organizm
sam sie wybudza. ¦wiat³o natomiast pomaga w koncentracji i w zwalaczaniu
efektów znurzenia, poza tym zapobiega opó¼nieniu reakcji, które mia³oby
miejsce podczas jazdy noc±.
I jeszcze jedna, bardzo wa¿na zasada:
Kiedy zaczyna Ciê ³amaæ zmêczenie i sen podczas jazdy to nie walcz z tym.
Zjed¼ na bezpieczne pobocze, roz³ó¿ fotel i zdrzemnij siê 10 - 30 minut. Po
takiej drzemce jeste¶ prawie jak nowy i mo¿esz spokojnie zrobiæ kolejne
kilkaset km.