: Grzanie po wymianie tarcz i klocków


Big Jack
03-30-2010, 14:48
Czy to normalne zjawisko, ¿e po wymianie tarcz i klocków hamulcowych tarcze
nieludzko grzej± siê?

--
Big Jack
////// GG: 660675
( o o) Wiadomo¶æ niesprawdzona przez ESET NOD32 Antivirus
--ooO-( )-Ooo- ani ¿aden inny antywirus :P

krzysiek82
03-30-2010, 14:53
Big Jack pisze:
> Czy to normalne zjawisko, ¿e po wymianie tarcz i klocków hamulcowych
> tarcze nieludzko grzej± siê?
>

Musisz delikatniej pojezdzic, dotr± siê i dopasuj± bêdzie ok. To
normalne zjawisko. Warto przy okazji odpowietrzyæ uk³ad lub wymieniæ
p³yn hamulcowy jak nie by³ wymieniany.

--
krzysiek82

WOJO
03-30-2010, 15:00
> Czy to normalne zjawisko, ¿e po wymianie tarcz i klocków hamulcowych
> tarcze
> nieludzko grzej± siê?
A wymiana by³a, jak Bóg przykaza³ czy tylko wyj±³ stare, wsadzi³ nowe ?
Masz tam parê rzeczy, które powinny byæ sprawdzone przy takiej wymianie,
mo¿e który¶ z elementów nie pracuje poprawnie (zapieczony, nie
przesmarowany).
WOJO

Czarek Daniluk
03-30-2010, 15:16
W dniu 2010-03-30 17:00, WOJO pisze:
>> Czy to normalne zjawisko, �e po wymianie tarcz i klock�w hamulcowych
>> tarcze
>> nieludzko grzej� si�?
> A wymiana by�a, jak B�g przykaza� czy tylko wyj�� stare, wsadzi� nowe ?
> Masz tam par� rzeczy, kt�re powinny by� sprawdzone przy takiej wymianie,
> mo�e kt�ry� z element�w nie pracuje poprawnie (zapieczony, nie
> przesmarowany).
> WOJO
>
>
A smar do zacisków zapobiegający zapiekaniu kosztuje małą tubka 8zł, a
wystarczy na niejeden samochód :)

Pozdrawiam !!

Lisciasty
03-30-2010, 18:42
On 30 Mar, 16:48, "Big Jack" <> wrote:
> Czy to normalne zjawisko, ¿e po wymianie tarcz i klocków hamulcowych tarcze
> nieludzko grzej± siê?

Pewnie blacha klocka badziewnie wykonana lub ¼le dociêta, szwagierka
przesta³a je¼dziæ jak opona prawie siê jej zaczê³a paliæ :P Pomog³o
wyjêcie klocka i doszlifowanie rowka pilnikiem.

Pzdr.
L.

Lukasz W.
03-30-2010, 19:36
> A wymiana by³a, jak Bóg przykaza³ czy tylko wyj±³ stare, wsadzi³ nowe ?
> Masz tam parê rzeczy, które powinny byæ sprawdzone przy takiej wymianie,
> mo¿e który¶ z elementów nie pracuje poprawnie (zapieczony, nie
> przesmarowany).

po kazdej wymianie klocków, pierwsze 100-200km powinno byæ przejechane
delikatnie na dotarciu
jak bedziesz ostro depta³, spalisz klocki bo nie hamuj± ca³a powierznia i
szybko Ci siê zu¿yj±
tak wiec d-e-l-i-k-a-t-n-i-e !!!

£.W.

J.F.
03-30-2010, 19:50
On Tue, 30 Mar 2010 16:48:22 +0200, Big Jack wrote:
>Czy to normalne zjawisko, ¿e po wymianie tarcz i klocków hamulcowych tarcze
>nieludzko grzej± siê?

Normalne - jak sie zle zrobilo to sie grzeja nieludzko :-)

Albo tloczek w zacisku sie nie rusza, albo caly zacisk na
prowadnicach, albo kloci za grube ..

J.

DoQ
03-30-2010, 22:12
Lukasz W. pisze:

> jak bedziesz ostro depta³, spalisz klocki bo nie hamuj± ca³a powierznia
> i szybko Ci siê zu¿yj±
> tak wiec d-e-l-i-k-a-t-n-i-e !!!

To spali sie tylko ta mala powierzchnia co nie styka sie z tarcza nie?

Pozdrawiam
Pawel

Micha³
03-30-2010, 22:29
> To spali sie tylko ta mala powierzchnia co nie styka sie z tarcza nie?

Zanim siê spali to wyryje rowek w tarczy.

Nex@pl
03-30-2010, 22:41
W dniu 2010-03-30 16:48, Big Jack pisze:
> Czy to normalne zjawisko, ¿e po wymianie tarcz i klocków hamulcowych
> tarcze nieludzko grzej± siê?
>

Zapewne prowadnice zacisków suche jak wiór.

Lukasz W.
03-31-2010, 04:14
>> To spali sie tylko ta mala powierzchnia co nie styka sie z tarcza nie?
>
> Zanim siê spali to wyryje rowek w tarczy.

nic nie wyryje (jesli juz to nieznacznie) a spali siê ca³y klocek bo ca³y
klocek grzeje siê niemi³osiernie przy takiej jezdzie
w zak³adach w których specjalizuja sie w uk³adach hamulcowych przestrzegaj±
aby jezdzic na pocz±tku powolutku

£.W.

z
03-31-2010, 07:16
Nex@pl pisze:

> Zapewne prowadnice zacisków suche jak wiór.



I jeszcze jedna PRZESTROGA!!!!!!!!!!

Jak siê to wszystko zacznie grzaæ to jest du¿a szansa na wymianê ³o¿yska.

Ludzie nie oszczêdzajcie na wymianie klocków!!!

z

Nex@pl
03-31-2010, 07:38
W dniu 2010-03-31 09:16, z pisze:
> Nex@pl pisze:
>
>> Zapewne prowadnice zacisków suche jak wiór.
>
>
>
> I jeszcze jedna PRZESTROGA!!!!!!!!!!
>
> Jak siê to wszystko zacznie grzaæ to jest du¿a szansa na wymianê ³o¿yska.
>
> Ludzie nie oszczêdzajcie na wymianie klocków!!!
>
> z

£o¿ysko, nowe klocki siê zeszkl±, du¿o mo¿liwo¶ci, felga nie powina
parzyæ, moze byc ciepla/goraca, ale tak, ze da rade przy niej reke trzymac.

kogutek
03-31-2010, 08:59
> Big Jack pisze:
> > Czy to normalne zjawisko, ¿e po wymianie tarcz i klocków hamulcowych
> > tarcze nieludzko grzej± siê?
> >
>
> Musisz delikatniej pojezdzic, dotr± siê i dopasuj± bêdzie ok. To
> normalne zjawisko. Warto przy okazji odpowietrzyæ uk³ad lub wymieniæ
> p³yn hamulcowy jak nie by³ wymieniany.
>
> --
> krzysiek82
A jak ma nowy samochód to te¿ ma p³yn wymieniaæ? I jak ma nie zapowietrzone
hamulce. bo niby jak siê maj± zapowietrzyæ przy wymianie klocków, to te¿ musi
odpowietrzyæ? Zamiast udzielaæ rad puszczaj b±ki. Nie puszczane b±ki unosz± siê
do góry i dlatego masz posrane rady.

--
Wys³ano z serwisu OnetNiusy:

kogutek
03-31-2010, 09:14
> >> To spali sie tylko ta mala powierzchnia co nie styka sie z tarcza nie?
> >
> > Zanim siê spali to wyryje rowek w tarczy.
>
> nic nie wyryje (jesli juz to nieznacznie) a spali siê ca³y klocek bo ca³y
> klocek grzeje siê niemi³osiernie przy takiej jezdzie
> w zak³adach w których specjalizuja sie w uk³adach hamulcowych przestrzegaj±
> aby jezdzic na pocz±tku powolutku
>
> £.W.
>
Nastêpny inteligentny inaczej. Jak tak dobrze wiesz ¿e przestrzegaj± itd. to
dlaczego nie napisa³e¶ ile na godzinê to jest powolutku? Co ma jazda powolutku
do klocków i hamulców? Hamulce s± od hamowania a nie od wolnej jazdy. A jak siê
rozpêdzi w ramach wolnej jazdy do 50 i wyskoczy mu dzieciak to ma hamowaæ czy ma
nie hamowaæ. A mo¿e ma hamowaæ powoli? Za³o¿y³ tarcze, domy¶lnie nowe, i nowe
klocki. Nic siê nie musi docieraæ. Jedyna czynno¶æ jaka trzeba wykonaæ to przy
wyje¿d¿aniu z warsztatu, jeszcze na podwórku, jak samochód ledwo jedzie.
Nacisn±æ hamulec ¿eby sprawdziæ czy mechanik wypompowa³ t³oczki. Bo czasami
zapominaj±. Potem mo¿na ju¿ dawaæ w dowolnie w peda³ gazu. A dlaczego siê
grzej±. Bo na razie obowi±zuje fizyka.

--
Wys³ano z serwisu OnetNiusy:

kogutek
03-31-2010, 09:26
> Czy to normalne zjawisko, ¿e po wymianie tarcz i klocków hamulcowych tarcze
> nieludzko grzej± siê?
>
> --
> Big Jack
> ////// GG: 660675
> ( o o) Wiadomo¶æ niesprawdzona przez ESET NOD32 Antivirus
> --ooO-( )-Ooo- ani ¿aden inny antywirus :P
>
Normalne i przed wymian± klocków. Tylko przed wymian± nikt tego nie sprawdza.
Nieludzko to jak? Topi siê felga i zacisk? Czy jak dotkn±³e¶ felgi to ci siê
rêkaw od kurtki zapali³. Przy ostrym hamowaniu ze stówki do zera tarcze maj±
prawo zrobiæ siê wi¶niowe. Jak siê czego¶ obawiasz to podnie¶ samochód i zakrêæ
rêk± kolami. Maj± siê obracaæ. Nie wykluczam ze co¶ jest spitolone i mo¿e siê
grzaæ w czasie jazdy. Taka próba rozwieje wszystkie w±tpliwo¶ci. Co to znaczy
lekko. To nie tak jak ¶mig³o od wentylatora pokojowego. Ko³o trochê wa¿y.
Opierasz rêkê na oponie i ma siê bez wysi³ku daæ krêciæ. Tam gdzie jest napêd
bêdzie ciê¿ej. A dlaczego siê grzej±. Bo jak hamujesz to bardzo du¿o kilowatów
idzie w ciep³o. Prawie tyle samo co by³o potrzebne do rozpêdzenia do prêdko¶ci z
jakiej hamujesz. Wyobra¼ sobie ile ognia i o jakiej temperaturze by³o w
cylindrach ¿eby rozpêdziæ.

--
Wys³ano z serwisu OnetNiusy:

krzysiek82
03-31-2010, 09:41
kogutek pisze:
>Zamiast udzielaæ rad puszczaj b±ki. Nie puszczane b±ki unosz± siê
> do góry i dlatego masz posrane rady.

Posrane teksty zatrzymaj dla siebie, ka¿dy nie druciarz po wymianie
klocków w u¿ywanym samochodzie sprawdzi p³yn ewentualnie go wymieni i
odpowietrzy. Ludzie przypominaj± sobie o p³ynie zwykle przy wymianie
klocków w³a¶nie. Jak nie potrafisz interpretowaæ poprawnie to wracaj do
kurnika.

--
krzysiek82

kogutek
03-31-2010, 09:48
> kogutek pisze:
> >Zamiast udzielaæ rad puszczaj b±ki. Nie puszczane b±ki unosz± siê
> > do góry i dlatego masz posrane rady.
>
> Posrane teksty zatrzymaj dla siebie, ka¿dy nie druciarz po wymianie
> klocków w u¿ywanym samochodzie sprawdzi p³yn ewentualnie go wymieni i
> odpowietrzy. Ludzie przypominaj± sobie o p³ynie zwykle przy wymianie
> klocków w³a¶nie. Jak nie potrafisz interpretowaæ poprawnie to wracaj do
> kurnika.
>
> --
> krzysiek82
>
Wyluzuj bo Ci ¿y³ka pierdz±ca pêknie i bêdziesz mia³ wylew wewn±trz czaszkowy.

--
Wys³ano z serwisu OnetNiusy:

DoQ
03-31-2010, 10:10
kogutek pisze:

> Nacisn±æ hamulec ¿eby sprawdziæ czy mechanik wypompowa³ t³oczki. Bo czasami
> zapominaj±. Potem mo¿na ju¿ dawaæ w dowolnie w peda³ gazu. A dlaczego siê
> grzej±. Bo na razie obowi±zuje fizyka.


Oto¿ to. Niektórzy podobnie upieraj± siê ¿e akumulatory litowo
polimerowe (i jonowe) trzeba uprzednio "uformowaæ", a wtedy trzymaja 2x
dluzej :) Jak juz pisalem niejednokrotnie kilkuset kilometrowe
"docieranie" hamulców to chwyt producentów, co by zwaliæ winê na
u¿ytkownika w razie ew. reklamacji.
ATSD samochodem prosto z salonu te¿ nikt nie turla siê 50km/h dr¿±c z
obawy o nowe, fabryczne hamulce - ale zaraz ktos pewnie napisze ze
samochod przejechal 500km po fabrycznym torze:)

Pozdrawiam
Pawe³

kogutek
03-31-2010, 10:23
> kogutek pisze:
>
> > Nacisn±æ hamulec ¿eby sprawdziæ czy mechanik wypompowa³ t³oczki. Bo czasami
> > zapominaj±. Potem mo¿na ju¿ dawaæ w dowolnie w peda³ gazu. A dlaczego siê
> > grzej±. Bo na razie obowi±zuje fizyka.
>
>
> Oto¿ to. Niektórzy podobnie upieraj± siê ¿e akumulatory litowo
> polimerowe (i jonowe) trzeba uprzednio "uformowaæ", a wtedy trzymaja 2x
> dluzej :) Jak juz pisalem niejednokrotnie kilkuset kilometrowe
> "docieranie" hamulców to chwyt producentów, co by zwaliæ winê na
> u¿ytkownika w razie ew. reklamacji.
> ATSD samochodem prosto z salonu te¿ nikt nie turla siê 50km/h dr¿±c z
> obawy o nowe, fabryczne hamulce - ale zaraz ktos pewnie napisze ze
> samochod przejechal 500km po fabrycznym torze:)
>
> Pozdrawiam
> Pawe³
>
Producenci do hamulców nic nie maj±. Zak³adaj± szlifowane tarcze i szlifowane
klocki. Jedyne ograniczenie jakie robi± to zalecaj± nie przekraczaæ jaki¶
prêdko¶ci obrotowych silnika. Nowy samochód ma mieæ hamulce sprawne w 100
procentach bez ¿adnych innych zabiegów ze strony u¿ytkownika. Dziwne teorie
wymy¶laj± niedouczeni u¿ytkownicy samochodów. G³upi ludzie znaczy siê. We
wspó³czesnych samochodach nic nie trzeba docieraæ. Wymóg trochê wolniejszej
jazdy wynika z bezpieczeñstwa. Jaki¶ element mo¿e mieæ wadê fabryczn±. Jeden na
10 milionów korbowodów mo¿e siê urwaæ. To bezpieczniej dla u¿ytkownika jak siê
urwie przy 2000 tysi±cach obrotów ni¿ przy 7000 obrotów. Jak siê nie urwie przez
pierwsze 100 kilometrów to prawdopodobieñstwo ¿e siê urwie pó¼niej nie mie¶ci
siê w ¿adnych statystykach. Ka¿dy nowy silnik przechodzi test. Polega on na tym
ze sprawdzaj± jak± moc rozwija. To niby jak oni to sprawdz± na stanowisku
testowym bez maksymalnego obci±¿enia? I jako¶ siê specjalnie nie przejmuj± ze
niedotarty i daj± mu wiêcej ni¿ mo¿e.

--
Wys³ano z serwisu OnetNiusy:

J.F.
03-31-2010, 11:28
On Wed, 31 Mar 2010 12:10:23 +0200, DoQ wrote:
>Oto¿ to. Niektórzy podobnie upieraj± siê ¿e akumulatory litowo
>polimerowe (i jonowe) trzeba uprzednio "uformowaæ", a wtedy trzymaja 2x
>dluzej :)

To sa ci co to sprzedaja bateryjki do telefonow co to "bez Kozery
powiem 3000"

>Jak juz pisalem niejednokrotnie kilkuset kilometrowe
>"docieranie" hamulców to chwyt producentów, co by zwaliæ winê na
>u¿ytkownika w razie ew. reklamacji.
>ATSD samochodem prosto z salonu te¿ nikt nie turla siê 50km/h dr¿±c z
>obawy o nowe, fabryczne hamulce - ale zaraz ktos pewnie napisze ze
>samochod przejechal 500km po fabrycznym torze:)

No coz, producent w ogolnosci zaleca ostrozniejsza jazde przez
pierwsze tysiace kilometrow, ale tarcze fabrycznie nowe sa plaskie, a
nie pofaldowane. Jak dlugo, czy musi i czym grozi niedopasowanie
klocka do tych nierownosci to nie bede zgadywal.

Ale tu tak czy inaczej jest cos innego - klocki dociskaja do tarczy
stale i dlatego sie "nieludzko grzeje".

J.

Grzegorz
03-31-2010, 11:36
Hello Big Jack !:
> Czy to normalne zjawisko, ¿e po wymianie tarcz i klocków hamulcowych
> tarcze nieludzko grzej± siê?
>

Nie. Mog± przez pierwsze 50-100 km s³abiej hamowaæ, ale grzania
wiêkszego ja ani razu nie spotka³em. Mo¿e masz ¼le z³o¿one albo zatarte.

pzdrw.
--
Grzegorz

maila znajdziesz tu :

kogutek
03-31-2010, 12:54
> On Wed, 31 Mar 2010 12:10:23 +0200, DoQ wrote:
> >Oto¿ to. Niektórzy podobnie upieraj± siê ¿e akumulatory litowo
> >polimerowe (i jonowe) trzeba uprzednio "uformowaæ", a wtedy trzymaja 2x
> >dluzej :)
>
> To sa ci co to sprzedaja bateryjki do telefonow co to "bez Kozery
> powiem 3000"
>
> >Jak juz pisalem niejednokrotnie kilkuset kilometrowe
> >"docieranie" hamulców to chwyt producentów, co by zwaliæ winê na
> >u¿ytkownika w razie ew. reklamacji.
> >ATSD samochodem prosto z salonu te¿ nikt nie turla siê 50km/h dr¿±c z
> >obawy o nowe, fabryczne hamulce - ale zaraz ktos pewnie napisze ze
> >samochod przejechal 500km po fabrycznym torze:)
>
> No coz, producent w ogolnosci zaleca ostrozniejsza jazde przez
> pierwsze tysiace kilometrow, ale tarcze fabrycznie nowe sa plaskie, a
> nie pofaldowane. Jak dlugo, czy musi i czym grozi niedopasowanie
> klocka do tych nierownosci to nie bede zgadywal.
>
> Ale tu tak czy inaczej jest cos innego - klocki dociskaja do tarczy
> stale i dlatego sie "nieludzko grzeje".
>
> J.
>
Móg³by¶ rozwin±æ temat wp³ywu pofa³dowania tarcz. Oraz jakby¶ wyja¶ni³ co ma siê
dopasowywaæ w szlifowanych tarczach i szlifowanych klockach. To by³bym wdziêczny.

--
Wys³ano z serwisu OnetNiusy:

kogutek
03-31-2010, 13:02
> Hello Big Jack !:
> > Czy to normalne zjawisko, ¿e po wymianie tarcz i klocków hamulcowych
> > tarcze nieludzko grzej± siê?
> >
>
> Nie. Mog± przez pierwsze 50-100 km s³abiej hamowaæ, ale grzania
> wiêkszego ja ani razu nie spotka³em. Mo¿e masz ¼le z³o¿one albo zatarte.
>
> pzdrw.
> --
> Grzegorz
>
> maila znajdziesz tu :
Co mo¿na ¼le z³o¿yæ przy wymianie tarcz i klocków? Wiem ze wszystko. Ale o co ci
konkretnie chodzi. Facetowi za³o¿yli tarcze i klocki. Nie napisa³ ze stare
tarcze czyli mo¿na z du¿± doz± prawdopodobieñstwa domniemywaæ ¿e nowe. Wpad³ w
panikê bo co¶ jest gor±ce. Bo musi byæ gor±ce. Nie napisa³ ¿e lakier mu siê na
feldze pali. Czyli jest dobrze. Tarcza przy hamowaniu mo¿e mieæ i 600 stopni.
Nieludzko siê grzeje to znaczy do jakiej temperatury mu siê grzeje. Nikt na
razie nie spyta³. Jak napluje na tarczê po hamowaniu to ma syczeæ. Tak to
dzia³a. Zamiast go od razu wyprostowaæ to dziwne teorie wymy¶lacie.

--
Wys³ano z serwisu OnetNiusy:

J.F.
03-31-2010, 20:43
On Wed, 31 Mar 2010 14:54:55 +0200, kogutek wrote:
>> No coz, producent w ogolnosci zaleca ostrozniejsza jazde przez
>> pierwsze tysiace kilometrow, ale tarcze fabrycznie nowe sa plaskie, a
>> nie pofaldowane. Jak dlugo, czy musi i czym grozi niedopasowanie
>> klocka do tych nierownosci to nie bede zgadywal.
>>
>Móg³by¶ rozwin±æ temat wp³ywu pofa³dowania tarcz. Oraz jakby¶ wyja¶ni³ co ma siê
>dopasowywaæ w szlifowanych tarczach i szlifowanych klockach. To by³bym wdziêczny.

Tarcze uzywane sa niezbyt rowne, tzn w rowkach, a nowe klocki plaskie.
Czyli w pewnych miejscach dociskaja do tarczy, a w sasiednich nie.

Czy to ma jakikolwiek wplyw na klocki to ja nie wiem, nalezaloby sie
spodziewac ze np nagrzewaja sie nierowno, ale moze to bez znaczenia.

Troche sie pojezdzi i sie wzajemnie dotra.

J.

kogutek
03-31-2010, 22:10
> On Wed, 31 Mar 2010 14:54:55 +0200, kogutek wrote:
> >> No coz, producent w ogolnosci zaleca ostrozniejsza jazde przez
> >> pierwsze tysiace kilometrow, ale tarcze fabrycznie nowe sa plaskie, a
> >> nie pofaldowane. Jak dlugo, czy musi i czym grozi niedopasowanie
> >> klocka do tych nierownosci to nie bede zgadywal.
> >>
> >Móg³by¶ rozwin±æ temat wp³ywu pofa³dowania tarcz. Oraz jakby¶ wyja¶ni³ co ma siê
> >dopasowywaæ w szlifowanych tarczach i szlifowanych klockach. To by³bym
wdziêczny.
>
> Tarcze uzywane sa niezbyt rowne, tzn w rowkach, a nowe klocki plaskie.
> Czyli w pewnych miejscach dociskaja do tarczy, a w sasiednich nie.
>
> Czy to ma jakikolwiek wplyw na klocki to ja nie wiem, nalezaloby sie
> spodziewac ze np nagrzewaja sie nierowno, ale moze to bez znaczenia.
>
> Troche sie pojezdzi i sie wzajemnie dotra.
>
> J.
Totalna pora¿ka. Nie potrafisz zinterpretowaæ tego co sam napisa³e¶. Napisa³e¶
¿e producent zaleca przez kilka tysiêcy kilometrów ostro¿niejsza jazdê. I
dodajesz ¿e zak³ada nowe p³askie tarcze. Przy nowej p³askiej tarczy i nowym
klocku, bo producent zak³ada równie¿ nowe klocki nic siê nie musi docieraæ ani
uk³adaæ. Bo jak by siê mia³o u³o¿yæ po pewnym czasie to samochód nie przeszed³
by przegl±du u producenta. Wszystkie nowe samochody zje¿d¿aj±ce z ta¶my trafiaj±
na stanowisko diagnostyczne, du¿o wy¿szej klasy ni¿ na stacji robi±cej
przegl±dy. Sprawdzana jest moc, spalanie, spaliny, .... , hamulce. I co z tego
¿e w starym samochodzie tarcze maj± rowki. Niezbyt dok³adne doleganie klocka do
tarczy nie zmienia si³y tarcia miedzy klockiem a tarcz±. Czyli nie zmienia si³y
hamowania. Wynika to z praw fizyki. Jedyny efekt jaki wystêpuje w takiej
sytuacji to trochê bardziej miêkki peda³ hamulca zaraz po wymianie klocków. To
dwóch ostrzejszych hamowaniach klocki s± dopi³owane. Klocek i tarcza mog±
pracowaæ w temperaturze 600 stopni. Miejscowe przegrzanie zwi±zane z tym ze
gdzie¶ dotyka bardziej nie szkodzi tym dwóm elementom. Bo ciep³o siê rozproszy
na elementy s³abiej rozgrzane. Moc rozpraszana pozostanie taka sama.

--
Wys³ano z serwisu OnetNiusy:

MarcinJM
04-01-2010, 05:39
kogutek pisze:
> Totalna pora¿ka. Nie potrafisz zinterpretowaæ tego co sam napisa³e¶. Napisa³e¶
> ¿e producent zaleca przez kilka tysiêcy kilometrów ostro¿niejsza jazdê. I
> dodajesz ¿e zak³ada nowe p³askie tarcze. Przy nowej p³askiej tarczy i nowym
> klocku, bo producent zak³ada równie¿ nowe klocki nic siê nie musi docieraæ ani
> uk³adaæ. Bo jak by siê mia³o u³o¿yæ po pewnym czasie to samochód nie przeszed³
> by przegl±du u producenta. Wszystkie nowe samochody zje¿d¿aj±ce z ta¶my trafiaj±
> na stanowisko diagnostyczne, du¿o wy¿szej klasy ni¿ na stacji robi±cej
> przegl±dy. Sprawdzana jest moc, spalanie, spaliny, .... , hamulce. I co z tego
> ¿e w starym samochodzie tarcze maj± rowki. Niezbyt dok³adne doleganie klocka do
> tarczy nie zmienia si³y tarcia miedzy klockiem a tarcz±. Czyli nie zmienia si³y
> hamowania. Wynika to z praw fizyki. Jedyny efekt jaki wystêpuje w takiej
> sytuacji to trochê bardziej miêkki peda³ hamulca zaraz po wymianie klocków. To
> dwóch ostrzejszych hamowaniach klocki s± dopi³owane. Klocek i tarcza mog±
> pracowaæ w temperaturze 600 stopni. Miejscowe przegrzanie zwi±zane z tym ze
> gdzie¶ dotyka bardziej nie szkodzi tym dwóm elementom. Bo ciep³o siê rozproszy
> na elementy s³abiej rozgrzane. Moc rozpraszana pozostanie taka sama.


Moc tak, ale powierzchnia miejsza, ergo: moze nastapic miejscowe
przegrzanie klocka/tarczy.
I nie chodzi o niehamowanie na nowym zestawie hamulcowym, tylko unikanie
sytuacji z 200 do 0, gdzie nawet ulozone zestawy sa w stanie odmowic
posluszenstwa po szybkim, kilkukrotnym powtorzeniu manewru.

Swiezo po wymianie hamplu w SC umowilem sie z kumplami na trening.
Uwierz mi, ze zestaw byl do wyrzucenia, a hamowac przestalo juz po kilku
minutach. Klocki kompletnie zeszklone (ferodo) a tarcze fioletowe
(brembo wiercone). Po prostu w feworze walki zapomnialem, ze mam nowy
zestaw, ktory nie przejechal jeszcze nawet 5 km.

Obecnie po wymianie robie kilka hamowan dosc mocnych, zostawiam, zeby
wszystko wystyglo i tak kilka razy. Wyznacznikiem jest znikniecie sladow
obrobki na tarczy.

--
Pozdrawiam
MarcinJM

kogutek
04-01-2010, 10:32
> kogutek pisze:
> > Totalna pora¿ka. Nie potrafisz zinterpretowaæ tego co sam napisa³e¶. Napisa³e¶
> > ¿e producent zaleca przez kilka tysiêcy kilometrów ostro¿niejsza jazdê. I
> > dodajesz ¿e zak³ada nowe p³askie tarcze. Przy nowej p³askiej tarczy i nowym
> > klocku, bo producent zak³ada równie¿ nowe klocki nic siê nie musi docieraæ ani
> > uk³adaæ. Bo jak by siê mia³o u³o¿yæ po pewnym czasie to samochód nie przeszed³
> > by przegl±du u producenta. Wszystkie nowe samochody zje¿d¿aj±ce z ta¶my trafiaj±
> > na stanowisko diagnostyczne, du¿o wy¿szej klasy ni¿ na stacji robi±cej
> > przegl±dy. Sprawdzana jest moc, spalanie, spaliny, .... , hamulce. I co z tego
> > ¿e w starym samochodzie tarcze maj± rowki. Niezbyt dok³adne doleganie klocka do
> > tarczy nie zmienia si³y tarcia miedzy klockiem a tarcz±. Czyli nie zmienia si³y
> > hamowania. Wynika to z praw fizyki. Jedyny efekt jaki wystêpuje w takiej
> > sytuacji to trochê bardziej miêkki peda³ hamulca zaraz po wymianie klocków. To
> > dwóch ostrzejszych hamowaniach klocki s± dopi³owane. Klocek i tarcza mog±
> > pracowaæ w temperaturze 600 stopni. Miejscowe przegrzanie zwi±zane z tym ze
> > gdzie¶ dotyka bardziej nie szkodzi tym dwóm elementom. Bo ciep³o siê rozproszy
> > na elementy s³abiej rozgrzane. Moc rozpraszana pozostanie taka sama.
>
>
> Moc tak, ale powierzchnia miejsza, ergo: moze nastapic miejscowe
> przegrzanie klocka/tarczy.
> I nie chodzi o niehamowanie na nowym zestawie hamulcowym, tylko unikanie
> sytuacji z 200 do 0, gdzie nawet ulozone zestawy sa w stanie odmowic
> posluszenstwa po szybkim, kilkukrotnym powtorzeniu manewru.
>
> Swiezo po wymianie hamplu w SC umowilem sie z kumplami na trening.
> Uwierz mi, ze zestaw byl do wyrzucenia, a hamowac przestalo juz po kilku
> minutach. Klocki kompletnie zeszklone (ferodo) a tarcze fioletowe
> (brembo wiercone). Po prostu w feworze walki zapomnialem, ze mam nowy
> zestaw, ktory nie przejechal jeszcze nawet 5 km.
>
> Obecnie po wymianie robie kilka hamowan dosc mocnych, zostawiam, zeby
> wszystko wystyglo i tak kilka razy. Wyznacznikiem jest znikniecie sladow
> obrobki na tarczy.
>
> --
> Pozdrawiam
> MarcinJM
Jak jeden z prezydentów odkrêcasz kota ogonem kiedy zapytali go o sex. Seryjne
samochody s± przeznaczone do normalnej jazdy przez seryjnych ludzi. Dla wariatów
firmy produkuj± specjalne czê¶ci i materia³y eksploatacyjne. Tarcze i klocki te¿
produkuj±. Normalny u¿ytkownik samochodu ekstremalnie hamuje ze dwa razy do
roku. Jemu siê nic nie zeszkli. Wariat jak chce w przeci±gu 5 minut zahamowaæ
ekstremalnie 7 razy to musi za³o¿yæ specjalne hamulce. Na przyk³ad ceramiczne
tarcze i klocki wykonane z materia³u na ok³adziny hamulcowe do wahad³owców. Twój
przyk³ad jest chybiony, ¿eby nie napisaæ ¿e g³upi.

--
Wys³ano z serwisu OnetNiusy:

J.F.
04-01-2010, 11:21
On Thu, 01 Apr 2010 00:10:17 +0200, kogutek wrote:
>> Tarcze uzywane sa niezbyt rowne, tzn w rowkach, a nowe klocki plaskie.
>> Czyli w pewnych miejscach dociskaja do tarczy, a w sasiednich nie.
>> Czy to ma jakikolwiek wplyw na klocki to ja nie wiem, nalezaloby sie
>> spodziewac ze np nagrzewaja sie nierowno, ale moze to bez znaczenia.
>> Troche sie pojezdzi i sie wzajemnie dotra.
>>
>Totalna pora¿ka. Nie potrafisz zinterpretowaæ tego co sam napisa³e¶. Napisa³e¶
>¿e producent zaleca przez kilka tysiêcy kilometrów ostro¿niejsza jazdê. I
>dodajesz ¿e zak³ada nowe p³askie tarcze.

Producent zaleca z innych przyczyn. Fabryczne panewki, fabryczny wal,
"pojazd otrzymuje Pan dotarty, ale zalecamy ostrozna jazde" :-)

>I co z tego
>¿e w starym samochodzie tarcze maj± rowki. Niezbyt dok³adne doleganie klocka do
>tarczy nie zmienia si³y tarcia miedzy klockiem a tarcz±. Czyli nie zmienia si³y
>hamowania.

Sily nie. Rozklad temperatur tak. Czy to istotne .. trzeba by rezercza
zapuscic :-)

>Jedyny efekt jaki wystêpuje w takiej
>sytuacji to trochê bardziej miêkki peda³ hamulca zaraz po wymianie klocków.

No coz, pamietam sprzeglo po wymianie tarczy, tam jakby odwrotnie,
bardzo "ostro" brala poki sie nie dotarla.

>dwóch ostrzejszych hamowaniach klocki s± dopi³owane.

No coz, powiedzmy ze ciekaw jestem czy masz racje, biorac pod uwage ze
normalne zuzycie jest jest .. milimetr na 10kkm ?

>Klocek i tarcza mog± pracowaæ w temperaturze 600 stopni.

No coz, normalne hamulce raczej znacznie nizsze temperatury maja.

>Miejscowe przegrzanie zwi±zane z tym ze
>gdzie¶ dotyka bardziej nie szkodzi tym dwóm elementom. Bo ciep³o siê rozproszy
>na elementy s³abiej rozgrzane. Moc rozpraszana pozostanie taka sama.

Pytanie czy gdzies po drodze nie nastapia jakies mikropekniecia w
klockach.

J.

kogutek
04-01-2010, 16:25
> On Thu, 01 Apr 2010 00:10:17 +0200, kogutek wrote:
> >> Tarcze uzywane sa niezbyt rowne, tzn w rowkach, a nowe klocki plaskie.
> >> Czyli w pewnych miejscach dociskaja do tarczy, a w sasiednich nie.
> >> Czy to ma jakikolwiek wplyw na klocki to ja nie wiem, nalezaloby sie
> >> spodziewac ze np nagrzewaja sie nierowno, ale moze to bez znaczenia.
> >> Troche sie pojezdzi i sie wzajemnie dotra.
> >>
> >Totalna pora¿ka. Nie potrafisz zinterpretowaæ tego co sam napisa³e¶. Napisa³e¶
> >¿e producent zaleca przez kilka tysiêcy kilometrów ostro¿niejsza jazdê. I
> >dodajesz ¿e zak³ada nowe p³askie tarcze.
>
> Producent zaleca z innych przyczyn. Fabryczne panewki, fabryczny wal,
> "pojazd otrzymuje Pan dotarty, ale zalecamy ostrozna jazde" :-)
>
> >I co z tego
> >¿e w starym samochodzie tarcze maj± rowki. Niezbyt dok³adne doleganie klocka do
> >tarczy nie zmienia si³y tarcia miedzy klockiem a tarcz±. Czyli nie zmienia si³y
> >hamowania.
>
> Sily nie. Rozklad temperatur tak. Czy to istotne .. trzeba by rezercza
> zapuscic :-)
>
> >Jedyny efekt jaki wystêpuje w takiej
> >sytuacji to trochê bardziej miêkki peda³ hamulca zaraz po wymianie klocków.
>
> No coz, pamietam sprzeglo po wymianie tarczy, tam jakby odwrotnie,
> bardzo "ostro" brala poki sie nie dotarla.
>
> >dwóch ostrzejszych hamowaniach klocki s± dopi³owane.
>
> No coz, powiedzmy ze ciekaw jestem czy masz racje, biorac pod uwage ze
> normalne zuzycie jest jest .. milimetr na 10kkm ?
>
> >Klocek i tarcza mog± pracowaæ w temperaturze 600 stopni.
>
> No coz, normalne hamulce raczej znacznie nizsze temperatury maja.
>
> >Miejscowe przegrzanie zwi±zane z tym ze
> >gdzie¶ dotyka bardziej nie szkodzi tym dwóm elementom. Bo ciep³o siê rozproszy
> >na elementy s³abiej rozgrzane. Moc rozpraszana pozostanie taka sama.
>
> Pytanie czy gdzies po drodze nie nastapia jakies mikropekniecia w
> klockach.
>
> J.
>
Ostatnie zdanie jakie napisa³e¶ " Pytanie czy gdzies po drodze nie nastapia
jakies mikropekniecia w klockach. " w zasadzie koñczy temat. Ty klocka
hamulcowego nie widzia³e¶, nie wiesz z czego i jaka technologia jest zrobiony.
Czyli nie wiesz nic a zabierasz g³os udaj±c znawcê. Doucz siê facet a potem pisz.

--
Wys³ano z serwisu OnetNiusy:

J.F.
04-02-2010, 11:49
On Thu, 01 Apr 2010 18:25:26 +0200, kogutek wrote:
>Ostatnie zdanie jakie napisa³e¶ " Pytanie czy gdzies po drodze nie nastapia
>jakies mikropekniecia w klockach. " w zasadzie koñczy temat. Ty klocka
>hamulcowego nie widzia³e¶, nie wiesz z czego i jaka technologia jest zrobiony.
>Czyli nie wiesz nic a zabierasz g³os udaj±c znawcê. Doucz siê facet a potem pisz.

Widziec widzialem, a z czego jest to faktycznie nie wiem.
Ty moze wiesz ?

A moze minihamownie masz i mozemy sprawdzic w praktyce :-)

J.

MarcinJM
04-04-2010, 09:52
kogutek pisze:
> Jak jeden z prezydentów odkrêcasz kota ogonem kiedy zapytali go o sex. Seryjne
> samochody s± przeznaczone do normalnej jazdy przez seryjnych ludzi. Dla wariatów
> firmy produkuj± specjalne czê¶ci i materia³y eksploatacyjne. Tarcze i klocki te¿
> produkuj±. Normalny u¿ytkownik samochodu ekstremalnie hamuje ze dwa razy do
> roku. Jemu siê nic nie zeszkli. Wariat jak chce w przeci±gu 5 minut zahamowaæ
> ekstremalnie 7 razy to musi za³o¿yæ specjalne hamulce. Na przyk³ad ceramiczne
> tarcze i klocki wykonane z materia³u na ok³adziny hamulcowe do wahad³owców. Twój
> przyk³ad jest chybiony, ¿eby nie napisaæ ¿e g³upi.

"I nie chodzi o niehamowanie na nowym zestawie hamulcowym, tylko
unikanie sytuacji z 200 do 0, gdzie nawet ulozone zestawy sa w stanie
odmowic posluszenstwa po szybkim, kilkukrotnym powtorzeniu manewru."

Tak napisalem. Zgadzam sie w tym zdaniu, ze jesli ktos jezdzi normalnie
to nie powinien sie przejmowac, albo wlasciwie powinien tylko miec
swiadomosc nieco nizszej skutecznosci nowego zestawu bez zbednych ceregieli.

Natomiast jesli ktos chce natychmiast wyprobowac nowe hample w
ekstremalnych warunkach to je po prostu zniszczy.

Dodatkowo fakt, ze swiezo wymienione hample zostaly zniszczone swiadczy
o tym, ze przez jakis czas po wymienie uklad nie ma 100%
wydajnosci/sprawnosci.

--
Pozdrawaim
mrcinJM

kogutek
04-04-2010, 11:24
> kogutek pisze:
> > Jak jeden z prezydentów odkrêcasz kota ogonem kiedy zapytali go o sex. Seryjne
> > samochody s± przeznaczone do normalnej jazdy przez seryjnych ludzi. Dla wariatów
> > firmy produkuj± specjalne czê¶ci i materia³y eksploatacyjne. Tarcze i klocki te¿
> > produkuj±. Normalny u¿ytkownik samochodu ekstremalnie hamuje ze dwa razy do
> > roku. Jemu siê nic nie zeszkli. Wariat jak chce w przeci±gu 5 minut zahamowaæ
> > ekstremalnie 7 razy to musi za³o¿yæ specjalne hamulce. Na przyk³ad ceramiczne
> > tarcze i klocki wykonane z materia³u na ok³adziny hamulcowe do wahad³owców. Twój
> > przyk³ad jest chybiony, ¿eby nie napisaæ ¿e g³upi.
>
> "I nie chodzi o niehamowanie na nowym zestawie hamulcowym, tylko
> unikanie sytuacji z 200 do 0, gdzie nawet ulozone zestawy sa w stanie
> odmowic posluszenstwa po szybkim, kilkukrotnym powtorzeniu manewru."
>
> Tak napisalem. Zgadzam sie w tym zdaniu, ze jesli ktos jezdzi normalnie
> to nie powinien sie przejmowac, albo wlasciwie powinien tylko miec
> swiadomosc nieco nizszej skutecznosci nowego zestawu bez zbednych ceregieli.
>
> Natomiast jesli ktos chce natychmiast wyprobowac nowe hample w
> ekstremalnych warunkach to je po prostu zniszczy.
>
> Dodatkowo fakt, ze swiezo wymienione hample zostaly zniszczone swiadczy
> o tym, ze przez jakis czas po wymienie uklad nie ma 100%
> wydajnosci/sprawnosci.
>
> --
> Pozdrawaim
> mrcinJM
W ostatnim zdaniu nie podajesz ¿adnych prawdziwych informacji. To co jest dla
Ciebie faktem w realu jest bzdur±. Ale niech Ci bêdzie. Udowodnij w oparciu o
obecny stan wiedzy w zakresie fizyki ¿e masz racjê. Na razie to ¿e sobie co¶
napisa³e¶ oznacz± ze sobie to napisa³e¶ i nie musi byæ to prawd±. Zrób tak ¿eby
sta³o siê prawd± albo odszczekaj co napisa³e¶. Po wymianie tarcz i klocków si³a
hamowania musi siê mie¶ciæ w tolerancji przewidzianej przez producenta
samochodu. Bez ¿adnego docierania, ostro¿niejszej jazdy itp. Wynika to
bezpo¶rednio z praw fizyki. Opisuje to prosty wzór.

--
Wys³ano z serwisu OnetNiusy:

MarcinJM
04-05-2010, 16:06
kogutek pisze:
> sta³o siê prawd± albo odszczekaj co napisa³e¶. Po wymianie tarcz i klocków si³a

Wole odszczekac niz dyskutowac z toba: hau, hau.

--
Pozdrawiam
MarcinJM
gg: 978510, marcinjm()op.pl